Strona:Wacław Gąsiorowski - Pani Walewska 01.djvu/345

Ta strona została przepisana.


i krzesło w senacie... Nawet pewno cesarz sam z siebie będzie o nim pamiętał...
Pani Walewska drgnęła.
— Dalej, Ksaweremu możnaby urząd jakiś... byle z intratą, bo wiesz, dzieci dużo... Starsi chcą do wojska, z tem nie będzie trudności, pułkowników dwóch więcej, czy mniej...
— A pani, mościa księżno, pani?!
— Ja? — odrzekła skromnie księżna, nie poczuwszy oschłości zapytania. — Ja?! Nic! Idzie mi o syna — o starostwach przepadłych już ci wspominałam! Zresztą nic! Byle z tobą, byle przy tobie... chyba, żeby się zdarzyła sposobność, w takim razie, deklarowałabym się na damę dworu...
— I cóż więcej?!
— Marylko, mówisz, jakbyś wątpiła o mej bezinteresowności!
— Przeciwnie — jestem jej pewną!
Po tej rozmowie, przerwanej po raz wtóry przez kamerdynera pani de Vauban, pani Walewska trafiła na zwierzenia hrabiny, które, choć różne nieco treścią i wytwornością formy, zgadzały się w osnowie.
Pani Walewska i tym razem wysłuchała cierpliwie całej skali wykrzykników, przysiąg, zaklęć, niewinnych westchnień, skromnie podkreślonych uwag o należnej wdzięczności, aż biernością swoją zmęczyła tak hrabinę, że ta pierwsza zmieniła przedmiot i przeszła do udzielania rad.
— Musisz się uzbroić w przytomność! Odpowiadaj mu szybko, frazes każdy odwracaj, na każde słowo musisz mieć dziesięć... Pamiętaj o sentymencie! Wiem z pewnością, że sentyment mu się będzie podobał. Naturalnie, będziesz podkreślała, iż dla purpury masz cześć, że olśniona jesteś sławą bohatera, ale afekt twój tam się zaczyna, gdzie jest on tylko sam, bez korony, bez dworu! Pozwól, dam ci gotową apostrofę. Gdy, bezwątpienia, będzie ci wyrzuty czynił za ozię-