Strona:Wacław Gąsiorowski - Pani Walewska 02.djvu/231

Ta strona została przepisana.


widzisz, chociaż na wasze hasło się pisałem, lecz szukałem jeno zdławienia jadu, który mnie ssał, zapomnienia, śmierci, Judaszem byłem w pułku. Wyście na śmierć szli, aby świadectwo imieniowi swemu złożyć, aby napoljonową wdzięczność mogiłami zdwoić, a ja między wami samolub i z bólem własnym, z własną niedolą się przyczaiłem i ginąć chciałem w szeregu, jak bohater, a byłem jeno złamanym przez los, zawiedzionym w miłości, odepchniętym przez kobietę! Moim szkaplerzem była ta oto minjatura... Wasze wojenne okrzyki na nogi mnie porywały, bo jej śpiewnym głosem odzywały się w mej piersi, dal bojowa w jej miękkie stroiła się kontury, jej oczy spozierały ku mnie z bitewnego odmętu... pozornie jedną z wami dzieliłem dolę, pozornie pod jedną stawałem komendą, pozornie taki jak i wy nosiłem mundur, a byłem wam obcym. Aż stało się. Nie danem mi było ponieść tajemnicy mego samolubstwa do grobu, nie danem mi było symulować żołnierza! — Umilkł, a mnie się zdało, że go zgoła ma jaczenie napadło i morduje. Próbowałem cieszyć, a trzeźwem słowem do równowagi zwrócić. Słuchał dość cierpliwie, aż naraz mi przerwał i zaklinać jął bym ostatnie jego spełnił polecenie, bym stojącemu nad grobem nie odmawiał pomocy. Przyrzekłem bez wahania. Kazał przynieść światło, na posłaniu przysiadł i, odpiąwszy minjaturę zapytał, ażali znam osobę, którą ona przedstawia. Zdumiałem się, twarz pięknej damy wydała mi się nie obcą. „Płaksa“ głowę ku mnie pochylił. — ona jest tutaj! Nie przecz! Wiem, niezawodnie, gdyby wiedziała, możeby nie odmówiła... gdybyś dojechał, gdybyś powiedzieć chciał! Słowa wymówki nie usłyszy, ani jednej skargi, ani cienia żalu nie dojrzy, nawet myśl moja smutkiem swoim ją nie ogarnie. Pożegnać ją nadto chce ten, który, świadom jej bólów, chciałby ostatnią jej oddać usługę! dojedź, powtórz! Niech spieszy, bo ranka już może nie doczekam! — żądanie „Płaksy“ wydało mi się szalonem, do