Strona:Wacław Gąsiorowski - Pani Walewska 02.djvu/298

Ta strona została przepisana.


wiedzieć!... A o pierwszych czasach po przyjściu na świat Leonka?!... Cóż, powiem, tylko ten maleńki mój, już tyle niepotrzebnych...
Pani Walewska zadzwoniła na służebnę i kazała jej wyprowadzić chłopca i zająć się nim. Chłopczynę wyprowadzono, mimo jego energicznych protestów.
— Ojciec mój był przemysłowcem. Wychowano mnie w dostatkach — gdym wyrosła nieco, oddano mnie pani Campan na pensję. Trudności były wielkie, lecz matka moja umiała je przezwyciężyć!... U pani Campan była podówczas królowa neapolilańska, siostra cesarza, Karolina. Miałam szczęście jej się podobać. Po skończenia pensji, wróciłam do domu. Interesa ojca szły gorzej, matka moja lubiła się bawić! Mnie przyzwyczajono do zbytku. Ruina groziła lada dzień. W domu bywał pan de Reval, młody szef szwadronu, który mnie ścigał swoimi względami... uchodził za bardzo bogatego. Zostałam jego żoną. W trzy miesiące po ślubie, nie miałam żadnych złudzeń... Pan de Reval był skończonym nicponiem. Kochałam go jednak! Sprawki jego wyszły na jaw, zdegradowano go — a wreszcie wykreślono z pułku — a w kilka tygodni uwięziono za kradzież! Ojciec umarł, zostałyśmy z matką w nędzy! Wówczas wspomniałam na królowę Karolinę. Napisałam list. Siostra cesarza zajęła się moim losem, ułatwiła rozwód, wreszcie mianowała swoją lektorką! Tak zobaczyłam cesarza...
— Kiedy to się stało...
— Dwudziestego szóstego stycznia 1806 roku, w dniu powrotu z pod Austerlitz do Paryża! Potem, trwało tak do kwietnia. Królowa Karolina, a wówczas jeszcze księżna Bergu, darzyła mnie względami, nawet wtedy, gdym nie mogła być lektorką! Leonek przyszedł na świat w grudniu! Byłam z niego dumną! Cesarz był w Warszawie, lecz tu pamiętano o mnie! Miałam pałacyk na tej samej ulicy...