Strona:Wacław Sieroszewski - 12 lat w kraju Jakutów.djvu/374

Ta strona została przepisana.
367
„OŁĄHO“.

Nie będę przytaczał wyjątków z „ołąho“; są one za długie i wymagają zbyt szczegółowych obszernych komentarzy.
Bohater „ołąho“ nosi zawsze miano batyra, bogatyra, bogotura. Jest piękny, cnotliwy, mężny, ma tysiące przymiotów, ale nie ma doświadczenia. Jest młody, zarozumiały i lekkomyślny. Ztąd płyną jego niepowodzenia, które grożą mu nawet zgubą zupełną i wymagają wmieszania się istot niezwykłych: „Ai Tojona“ lub „Aistyt“, czarownika, wreszcie siostry, przyjaciela... Nazywa się on zwykle jakutem (sacha), „rzeźkim urangajcem“, ukochanym synem Boga Białego — jemu współczują słuchacze i sam opowiadacz. Walczą z nim bohaterowie źli (abasy), którym też pomagają złe siły i źli bogowie i czarodzieje. Ale chociaż te złe istoty często chełpią się swem pokrewieństwem z „Ułu-Tojonem“ bóstwem potężnem i ciemnem mitologii jakuckiej, jednak nie są one właściwie „złymi duchami“ w naszem europejskiem lub szamańskiem znaczeniu tego słowa, jak to podają często nieświadomi rzeczy tłómacze. Zapytani szamani wprost mi mówili: „Nasze złe duchy (abasy) są inne, w „ołąho“ są inne“ (Nam. uł., 1890 r.).
Źli bohaterowie (abasy bohatyr) „ołąho“ są to przedewszystkiem ludzie, nieprzyjaciele jakutów, a jakuckie pieśni epiczne są wierszowanemi opowiadaniami o ubiegłych wojnach z rozmaitemi plemionami i o przygodach postaci rzeczywistych lub mytycznych. Często spotykają się w nich historyczne imiona np. „Arsłanów“, książąt ujgurskich. Często nieprzyjaciele (abasy bohatyr) godzą się z jakutami i mieszkają z nimi razem. W „ołąho“ „Chan Dżargystaj“ taki „abasy Eksiükülach Bjahistaj“ po zaciętej walce zawiera przymierze z dobrymi bohaterami i mieszkają razem: „Stanęły trzy domy (Białego młodziana, Ürüng Uołłan, Këńczë Bëgë, Kytygras Baraczczi) a w czwartym zamieszkał razem Chan Dżargystaj z Eksiükülach Bjahistajem. „Rządność tych ludzi i trwałość ich rodu, bystrość chodu, obfitość łowieckich zdobyczy, czułość ich sumienia, łagodność ich myśli ich rozum i pamięć przewyższały wszystko. Każdy musiał dziwić się ich przyjaźni i pragnąć jej: Skoro jednego nie było, inni jeść nie mogli, skoro się który spóźnił, pozostali nie mogli zasnąć... siedzieli zatrwożeni i mówili: Co stać się mogło z naszym przyjacielem? Żyli, spędzali czas ludzie ci pięknie, szczęśliwie, w sytości i bogactwie“. W niektórych „ołąho“ nieprzyjaciół jakuckich nazywają „choro“ tunguz lub „nucza“ (biały). Ale zmiany to już późniejsze. Myślę, iż „ołąho“ jakuckie są bardzo starożytne; ich język, układ, styl przypomina prastare, ujgurskie podania o „Agus-chanie“ lub napisy na ujgurskich pomnikach[1].

Bogowie, zarówno dobry „Biały Ai-Tojon, siedzący na tronie z białomlecznych obłoków“ jako też „Straszny, Czci wysokiej godny, Groźnie popędliwy, Budzący się z wzdryganiem Ułu-Tojon“ oraz tłumy ich podwładnych, grają tę samą rolę w jakuckich ołąho, co bogowie Olimpu w Ilia-

  1. Radloff „W kwestyi Ujgurskiej“ st. 21 „Alttürkische Inschriften“.