Strona:Wacław Sieroszewski - Bolszewicy.djvu/130

Ta strona została uwierzytelniona.
SONIA

Ach, to tak!... To i ciebie, stary durniu, zdążyła już oplątać ta ladacznica?...

(przechyla się wtył za Razina i chce strzelać do Morskiej, ale Razin zagradza jej drogę)

...Precz, bo i ciebie!... Tyś też zdrajca!

RAZIN

Ja zdrajca? Milcz suko!...

SONIA

Coś powiedział?... Poczekaj, ja was oboje... Jeszcze czas...

(w tej chwili pod oknami przelatuje najpierw Sypniewski, a za nim Gułaj, Beznosy i inni bolszewicy)
SONIA (staje w drzwiach ganku, wołając:)

Gułaj, Gułaj... Do mnie!...

GUŁAJ (za sceną zdyszanym głosem)

Twaju ...mat’!!... Ucieknie!...

SONIA

Nie ucieknie!...

(zbiega z ganku, słychać strzał za sceną)
SCENA TRZYNASTA
Morska, Razin, później Zosia.
MORSKA
(biega niespokojna po pokoju i szuka oczami)

Broni! broni! za wszelką cenę!...