Strona:Wacław Sieroszewski - Bolszewicy.djvu/28

Ta strona została uwierzytelniona.
MORSKA (gładzi ją po głowie)

Nie bój się, dziecko, nie bój!

(Pauza. Morska mówi dalej):
MORSKA

Idź do Wojciechowej, Zosiu, ona tam sama. Ja się nie położę już spać, będę czuwała, możecie wy wypocząć!

ZOSIA

Dobrze, proszę pani!

(Rozchodzą się na prawo i lewo).
SCENA SIÓDMA
Zosia, Bolszewicy.
(„Hall“ znowu przez chwilkę pusty. Łuna potężnieje z każdą chwilą, w „hall“u i na podwórzu prawie jasno. Słychać gwałtowny stuk; drzwi na prawo otwierają się, znowu wypada Zosia bez kaftanika, w koszuli tylko i spódnicy, przebiega pokój z cichym szeptem:)

Pani, paniusiu... są!

(ginie we drzwiach na lewo; w stołowym pokoju na prawo rozlega się zduszony krzyk i tupot wielu nóg; w biegają dwaj żołnierze bolszewiccy z karabinami w ręku, przebiegają scenę i giną we drzwiach, w których skryła się Zosia. Wszczyna się w całym domu gwar, ruch, słychać urywane głuche wykrzykniki i stukoty. Na ganku pojawia się cały tłum dziwacznie ubranych bolszewików. Łomocą do drzwi, zaglądają do wnętrza, przytulając twarze do szyb).
SCENA ÓSMA
Bolszewik I, Bolszewik II, Morska, Zosia.
Z drzwi na lewo wytaczają się nagle, szamocząc i tarzając po ziemi, ci dwaj żołnierze, co przed chwilą ścigali Zosię. Za nimi pojawia się z lichtarzem w ręku Morska i patrzy na nich z przerażeniem, za nią Zosia otulona w pani szal).