Strona:Wacław Sieroszewski - Małżeństwo, Być albo nie być, Tułacze.djvu/142

Ta strona została przepisana.

kawość polega na tem ciągłem odgadywaniu siebie i innych, że karmi się pragnieniem oglądania tych najbardziej ukrytych swoich i cudzych odruchów?!... Kto zna człowieka?... Kto poznał jego ostoje i trzęsawiska, jego otchłanie i tęczowe rzucone nad niemi mosty rozumowań... Siebie nie znamy, a bliźniego znamy jedynie tyle, ile znamy siebie... Znamy jego czyny, ruchy, wyrazy... Z nich odgadujemy uczucia i myśli o tyle, o ile są do naszych podobne... W gruncie rzeczy poznajemy tylko bliźnich blade w sobie odbicie... W sobie a więc w zwierciadle fałszywem i niepewnem!
Chodził podniecony po jurcie, co mu się rzadko zdarzało i mówił jakby do siebie, zwiesiwszy małą głowę na wązkie piersi.
Zofia dumała o czemś dalekiem, patrząc w płonący na kominku ogień, Stefan drzemał.
Nazewnątrz gwizdała, wyła, szczekała wichura, wstrząsała małą jurteczką. Ocean śniegu wiał wiry swe po zaspach z suchym szelestem...