Ta strona została przepisana.
pochyliwszy zalane łzami twarze i nie patrząc na siebie, dwaj nieprzyjaciele — nie śmieli ruszyć się, nie śmieli rozłączyć swych splecionych nad jej ciałem a przytrzymywanych przez nią rąk.
Ona już nikogo nie widziała, z jej ust płynęła koralowa struga krwi, a słupiejące oczy obróciły się ku błękitowi nieba.
Paryż, 22 kwietnia 1914 roku.
KONIEC.