Strona:Waleria Marrené - Przeciw prądowi Tom I.djvu/369

Ta strona została skorygowana.
363

Na jednej z pryncypalnych ulic mieściły się biura domu bankierskiego, pod firmą Seweryn i Albert Schmetterling.
Młodszy reprezentant firmy, Albert, był człowiekiem znanym w pewnych kołach towarzyskich; posiadał nieposzlakowaną gładkość obejścia, dowcip i jeśli nie miliony, to przynajmniej krocie, które naturalnie uwydatniały te wszystkie przymioty. Wacław znał się z nim dobrze, wiedział o której godzinie zastać go mógł w biurze, bo ile razy wypadł mu jaki towarzyski interes niecierpiący zwłoki, zaprosiny, bilety do sprzedania i t. p., zgłaszał się tam do niego.
Towarzyskich przysług podobnego rodzaju pan Schmetterling nie odmawiał nigdy, a co ważniejsza, spełniał je z tak przyjemnym uśmiechem, iż łatwo było uwierzyć, że kupno kilkunastu biletów na jaki protegowany koncert, przepłacenie miejsca na amatorskie przedstawienie, lub