Strona:Wybór poezyj- z dołączeniem kilku pism prozą oraz listów.djvu/483

Ta strona została przepisana.

naukom wzrost jeszcze większy: i mówić można, że Francuzi, Niemcy, Anglicy i Włosi mogliby się teraz bez starożytnych języków obejść, gdyby nie sama wdzięczność i uszanowanie tych, iż tak rzekę, dwu matek, łaciny i greczyzny, z pamięci ich glozować nie broniły.
Samiśmy winni temu, że nasz język poszedł w zaniedbanie, tak dalece, że rzadko kto dobrze onym mówi w potocznych rzeczach, dopieroż pisze co poważnego w wolnéj, czyli wiązanéj mowie. Umiemy to tylko z języka naszego, cośmy się w domu, w szczupłym bardzo osób do nas należących, piastunek, służalców, albo czeladnéj prostoty obrębie nauczyli. Biorąc dalsze ćwiczenie, groźna zwierzchność po łacinie, choć lada jako, albo innemi obcemi językami mówić i pisać surowie przykazuje: do tego rozmowy dziecinnemu wiekowi przyzwoite, nie wkraczając w głębokie nauk tajemnice, przestają na tym tylko, co płochość, lub potrzeba wyrażać każe. W palestrach koronnych pełno dzikiéj łaciny, w litewskich ruszczyzny; żołnierze, rzemieślnicy najwięcéj zażywają słów obcych: celniejsi biorą za chlubę obcą mową mówić, już przez grzeczność dla znajdujących się ustawicznie przy nich cudzoziemców, już chcąc się różnić od niższych; po klasztorach osobność i milczenie zapominać prawie języka każe; rzadko kto księgi polskie czyta, daleko bardziéj one pisze, albo je pisać umie, przygotowanym będąc pierwéj do pisania, czytaniem autorów starożytnych, wybieraniem z nich piękniejszych wyrazów, szykowaniem słów: jakimże sposobem możemy się popisać z umiejętnością języka macierzyńskiego? Gadać umiemy, pisać i mówić rzadko kto z nas umie, a to z własnéj, jak-em wyżéj powiedział, winy, że sobie szczególnéj nauki w wydoskonaleniu się w ojczystym języku przez czytanie i rozmyślanie nie czynimy.
O szacunku pism Tacyta i pożytku z czytania ich wypływającym darmo się tu rozwodzić: kto chce o tym wiedziéć, niech czyta kilka mów Mureta, szczególnie na pochwałę autora tego napisanych; niech czyta wszystkich statystów i polityków, tak naszego, jako dawniejszych wieków; obaczy w nich doskonale, co to jest Tacyt, z jaką go pilnością wszyscy czytać powinni, którzy w kraju publiczne urzędy posiadają. Dosyć jest powiedziéć, że niémasz tego języka, w którymby go w Europie po kilka, a czasem i kilkanaście razy nie przetłomaczono. Zostawiwszy zatym pochwały jego przedsiębiorącym umyślnie tę pracę, nadmienię tu nieco o życiu, pismach i moim tłomaczeniu.