Strona:Wyznania świętego Augustyna.djvu/304

Ta strona została przepisana.

zaś czuję rękę twoję, gotową raczéj leczyć moje rany, niźliby mi oszczędzić ich miała.




ROZDZIAŁ XL.
Krótki rys wszystkiego o czém w téj księdze mówił.

W téj tak długiéj wędrówce moich badań, gdzieżeś mi nie towarzyszyła o Prawdo! nauczająca mnie bezprzestannie czego unikać, a czego chwytać się należy, gdym cię prosił o radę wynurzając przed tobą wynalazki za pomocą wzroku méj myśli odkryte? Ilem zdołał, zwiedziłem świat zewnętrznym zmysłem, zwróciłem uwagę na życie mojego ciała, na działanie moich zmysłów; wszedłem potém w skryte ustronia méj pamięci, do rozmaitych i rozległych jéj przestworów, dziwnie napełnionych nieprzeliczoną mnogością obrazów; rozważałem je zatrwożony, i widziałem żem żadnego z nich bez ciebie ani rozróżnić ani pojąć nie zdołał; niemniéj zrozumiałem, że z tego wszystkiego nic nie było tobą, żeś ty zupełnie różnym od tego. Bardzo różny i ode mnie samego badacza, usiłującego w tém wewmętrzném dochodzeniu rzeczy ścisłą uczynić różnicę, i sprawiedliwie ocenić moje odkrycia: albo, kiedym te rzeczywistości przez zmysły przesyłane przyjmował i głęboko rozważał; albo, gdy z moją naturą czując je zmieszane, pytałem się ich w sobie; albo nakoniec gdym się zajął rozpoznaniem i rachubą samych nawet przesyłaczów; wszystkie te skarby w pamięci zamknięte, jedne uważnie roztrząsałem, drugie z niéj wydobywałem, a inne na zachowanie przekazałem.
Tak zaiste, że ani ja tak żywo zajmujący się tém badaniem, jaśniéj mówiąc: ani moja siła wewnętrzna, którą je czyniłem, nie była tobą, ani tą siłą nie jesteś, aleś jest wiecznotrwałém światłem, którego radziłem się: o jestestwie, przymiocie i ważności wszystkich rzeczy. Słuchałem i często słucham twéj nauki i przykazań: głos twój jest moją