Strona:Wyznania świętego Augustyna.djvu/354

Ta strona została przepisana.

i próżna, i ciemności nad głębokością[1]:“ a nie namienia o dniu, któregoś je stworzył, stąd wnoszę że przez niebo nad niebiosy, rozumieć należy niebo duchowne czyli umysłowe, gdzie rozum w mgnieniu oka wszystko razem widzi i poznaje, nie po części, ani pod zasłoną, ani przez zwierciadło „ale w zupełnéj jasności, twarz w twarz[2];“ nie co raz to co innego, ale poznaniem jasném, jak powiedziałem, bez żadnéj czasów zmiany; niemniéj z wyrazu: ziemia pusta i próżna, wnoszę, że wtedy podpadać nie mogła czasu odmianie, któréj jest własnością być raz tém a drugi raz owém; bo, gdzie żadnéj nie ma postaci, tam nie ma i przemiany. Z rozwagi więc tych dwóch stworzeń, z których piérwsze z początku kształtem ubogacone, drugie wcale niekształtne; piérwsze niebo, ale niebo nad niebiosy, drugie ziemia, ale ziemia pusta i próżna, z ich tedy rozwagi wnoszę: że Pismo ś. nic nie namienia o dniach, gdy mówi: „Na początku stworzył Bóg niebo i ziemię.“ I zaraz mówi, jaką ziemię. A gdy dnia drugiego wspomina: że „utworzony był firmament “ i niebem został nazwany, podaje przeto różnicę od owego nieba, które nie namieniając jeszcze o dniach, było stworzone.




ROZDZIAŁ XIV.
O głębokim sensie Pisma św.

Jakże dziwna głębokość pisma twojego! powierzchowna jego postać zdaje nam się wprawdzie być przystępną i pochlebiać nam jak małym dzieciom; ale jakaż głębokość mój Boże! niedocieczona głębokość. W rozważaniu onego czuję się bojaźnią i drżeniem napełniony; bojaźnią szacunku, a drżeniem miłości; o jakże z całéj siły méj duszy nienawidzę jego nieprzyjaciół! o gdybyś ich przeszył obosiecznym twéj miłości mieczem i wyłączył ich z liczby jego nieprzy-

  1. Ks. Rodz. 1, 1-2.
  2. Kor. 13, 12.