Strona:Wyznania świętego Augustyna.djvu/75

Ta strona została przepisana.

dzieje się w nagannéj chęci zbiorów; takiém podobnie jest ścisłe wykonanie kary od prawéj władzy: a jednak niepewna, czy to chęci szkodzenia, czyli téż pragnieniu powściągania złéj woli przypisać przystoi. Ileż to uczynków nagannych w oczach ludzkich, twojém jednak świadectwem upoważnionych: a ile ich znowu ludzką pochwałą otrąbionych, twoja sprawiedliwość potępiła? gdyż nader często różne są: postacie uczynku, zamiar działającego, i ukryty moment okoliczności.
Ale kiedy ty Boże niespodzianie nakazujesz wykonać jaką rzecz nadzwyczajną i nieprzewidzianą, aczkolwiekbyś ją prawem twojém aże do owego czasu zabraniał, i przyczynę twego zakazu na czas niejaki w tajemnicy chował; chociażby sprzeciwiało się towarzyskiéj umowie niektórych ludów, któż wątpi, że twój nakaz wiernie wykonać należy; ponieważ to jest prawe towarzystwo ludzi, które tobie jest posłuszne. Ale szczęśliwi, którzy swojém posłuszeństwem twéj woli się domyślają. Wszystkie bowiem sług twoich czyny odnoszą się albo do potrzeb czasu obecnego, albo téż są przepowiednią przyszłych rzeczy.




ROZDZIAŁ X.
O bredniach Manicheuszów.

W takiéj niewiadomości pogrążony, wyśmiéwałem przeto święte sługi i proroki twoje. Ale cóżem innego czynił szydząc z ludzi świętych, jako, iż tobie dałem powód do wyśmiania mnie? kiedy pomału i nieznacznie przywiedziono mnie do uwierzenia tym bredniom prostaczym, iż figa, gdy zostanie zerwaną, oraz macierzyste jéj drzewo, płaczą mlécznémi łzami; jeżeliby jednak który święty Manicheusz zjadł owę figę, zerwaną nie jego, ale cudzą ręką (bo takowe onéj zerwanie było u nich występkiem), nie tylkoby z niéj wyziéwał aniołów z żołądka w swych odetchnieniach, ale nawet