Strona:Z martwej roztoki.djvu/064

Ta strona została uwierzytelniona.

MGŁY ZASNUWAJĄ ZBOCZA...


Mgły zasnuwają zbocza
Pomroką dymną —
Zły wiatr żenie przez pustkę — —
Jak sercu zimno!

Jako ten suchar drzewny,
Ziębnący w korze,
Stoję — instrument wichrem śpiewny —
W pokorze...

Niechże wicher szyderca
Ma ze mnie lutnię — —
Śpiewać los swego serca,
Nadto okrutnie.