Strona:Z martwej roztoki.djvu/069

Ta strona została uwierzytelniona.


SĄD BOŻY.


Przez serce przeszedł ostry nóż...
Gdybyż choć kolec zdradnych róż!
Bólem na wskróś przeszyty,
Choć róże krwawe-bym wspominał...
Ale ten ostry nóż-puginał
Do serca z naumysłem po rękojeść wbity...

Nikt nigdy się nie dowie,
Kto winien, czyja ręka...
Serce w skonie imienia Twego nie wypowie.
Chyba wyjawi męka,
Chyba odkryje Sąd boży:
Gdy, nieobaczna w swej dumie,
Wejdziesz w żałobnym tłumie,