Strona:Z teki Chochlika (Piosnki i żarty).djvu/095

Ta strona została uwierzytelniona.



HISTORJA
o tarnopolskim kupcu Markusie Kollnerze, o tem, że stracił
cały majątek, i zastrzelił siebie z karabina, — nabech!
a wszistko z miłoszczy.


To nie warto ani trocha,
Jeśli Żyd czasami kocha
Za wiele,
Bo miłości zaślepieniem,
Człek głupieje (z przeproszeniem!)
Jak cielę!

Pan jest panem! — Ny, zwyczajnie
Jak wun kocha extrafajnie,
Leść w kweres.
Jemu wolno! — lecz dla Żida
Na nic taki się przyda
Jenteres.
 
Siedział w mieście tu przed laty
Kupiec mody a bogaty,
Imieniem: