Strona:Zarys dziejów miasta Tczewa.djvu/16

Ta strona została skorygowana.

[1] Sambor wygotował przywilej dla osadników niemieckich, bo tych tylko dokument nazywa obywatelami, tworzącymi gminę miejską — civitas. Poza obywatelami wspomina dokument o mieszkańcach — mieszkających w obrębie wolności miejskiej; byli to tubylcy, polacy, mieszkający w podgrodziu nad Wisłą, o których wyżej mówiliśmy. Stosunek ten podgrodzia do miasta utrzymał się przez kilka wieków. Jeszcze w 17 wieku mieszkańcy podgrodzia wykonywali prace szarwarkowe, ilekroć rada miejska to uchwaliła.

Teren dany miastu jest ogólnie biorąc ten sam, który dziś jeszcze do obszaru gminy miejskiej należy. Część położona na górze — pastwiska — stanowi dzisiaj majątki Górki, Piotrowo, Tczewskie Pole, a dawniej należała do bractwa gburskiego. Podział wewnętrzny miasta pozostał z małą zmianą, o której wyżej mówiliśmy, do dnia dzisiejszego niezmieniony.[2]

  1. Gryf znany był już w starożytności. Herodot, ojciec starożytnej historji, powiada, że słyszał o rzece Ereidamos wpadającej na północ do morza. Nad ujściem jej do morza gryfowie strzegą skarbów bursztynowych. Skrzytlaty ptak gryf nie był herbem naszych dawnych książąt pomorskich tj. gdańskich, a książę posługujący się nim, Sambor młodszy, najmniej był wyrazicielem myśli pomorskiej, najmniej ma prawa, byśmy go za przedstawiciela dawnego Pomorza uważali. Sambor przejął go dowodnie od zachodniopomorskich krewnych swoich i żony swojej. Książęta rugijscy i lutyccy używali go dopiero od r. 1251 począwszy.
    W wieku 13-tym gryf był ulubioną ozdobą pieczęci i wytwarzających się herbów. Gryfa wzięły jako herb miasto Rostoka — gr. chodzący z zadartym ogonem, Starogród — gr. bez uszu, z ogonem opuszczonym. Gryfja — gr. z językiem zakręconym ku górze.
  2. Nie była to darowizna, nie było to oddaniem czegoś na wyłączną własność w znaczeniu dzisiejszem, gdyż pojęcia takiej własności dawne czasy nie znały. Sambor sam wyraża się, że łąki daje na użytkowanie, oddał więc mieszczanom ziemię i łąki na prawie użytkowania. Własnością mieszczanina był tylko dwór w mieście przez niego wybudowany. Dwieście lat później podobne były stosunki. W roku 1460 dokumentem z dnia 15 stycznia, którego odpis znajduje się w arch. miejskiem, król Jan Kazimierz daje burmistrzowi Kuhsmalcowi w uznaniu zasług, poniesionych około gubernatora Ścibora Bażyńskiego, należące do jego dworu 2 i pół morgi ziemi, odziedziczone po ojcu Janie, na własność na prawie chełmińskim z prawem dziedzictwa na wieczne czasy wolne od podatków. Potwierdzenia wolności zachodziły następnie w latach 1572, 1610, 1669. Wynika stąd, że przedtem własnością jego zupełną nie były.