Strona:Zbigniew Uniłowski - Człowiek w oknie.pdf/259

Ta strona została uwierzytelniona.

Oszalałego poetę — sam to widziałem na własne oczy — oddano w opiekę najbliższemu psychjatrze. Wielki krytyk poszedł sobie na kefir, a za nim i przed nim zboku płynęły fale szeptów — oto idzie wielki krytyk — panie — fiu, fiuu!

KONIEC.