Strona:Zielinski Historia Polski-rozdzial1.djvu/016

Ta strona została skorygowana.

Z różnych względów nie była to walka łatwa. Niezależnie od „normalnych“ w czasach pokoju szykan i represji, jakim podlegał rewolucyjny ruch robotniczy w państwach zaborczych, jego działalność w warunkach reżimu wojennego została jeszcze bardziej skrępowana. Ponadto trzon tego ruchu – SDKPiL — był osłabiony na skutek trwającego od 1911 r. wewnętrznego podziału w partii na „zarządowców“, skupionych wokół Zarządu Głównego partii, i „rozłamowców“, czyli zwolenników Zarządu Krajowego.
Wielu przywódców obu partii rewolucyjnych znajdowało się w rozproszeniu i przebywało za granicą, co poważnie przeszkadzało usunięciu istniejących rozbieżności (nastąpiło to dopiero w 1916 r.), a przede wszystkim utrudniało należyte rozpoznanie i rozumienie potrzeb i dążeń narodu.
Tak np. negowanie możliwości powstania niepodległych państw na gruzach państw zaborczych prowadziło do tego, że partie rewolucyjne potępiały nie tylko obie orientacje polityczne z ich rachubami na pomoc któregoś z zaborców, lecz także nie doceniały szczerze patriotycznych dążeń niepodległościowych młodzieży i innych warstw społeczeństwa polskiego, wyrażających się m.in. w ochotniczym zaciągu do Legionów i bynajmniej nie uzależnianych od przyzwolenia ze strony rządów mocarstw zaborczych.
Miało to następstwa polityczne tym bardziej ujemne, że i w organizacjach partii rewolucyjnych, szczególnie w PPS-Lewicy, nie brakowało głosów domagających się powiązania dążeń niepodległościowych z hasłami rewolucyjnvmi.
Tymczasem partie te — a także żydowski Bund — główny swój wysiłek koncentrowały wokół organizowania tanich kuchni robotniczych, spraw pośrednictwa pracy, spółdzielczości robotniczej itp., co przy niezwykle ciężkim i wciąż pogarszającym się położeniu materialnym i żywnościowym mas pracujących miało ogromne znaczenie, ale jednak w sposób istotny zawężało pole oddziaływania politycznego na społeczeństwo.

Niby-niepodległość, czyli akt
5 listopada 1916 r.

Rok 1916 przyniósł poważne zmiany zarówno na arenie międzynarodowej, jak i w życiu politycznym narodu polskiego. Wydarzenia na frontach ostatecznie przekreśliły nadzieje Niemiec na rychłe, zwycięskie zakończenie wojny. Długotrwała i niezwykle krwawa bitwa pod Verdun (luty-czerwiec 1916) ponownie skończyła się niepowodzeniem wojsk niemieckich, przynosząc im blisko ćwierć miliona strat w samych tylko zabitych.
Bezpośrednio po tym rozpoczęła się wielka ofensywa sprzymierzonych nad Sommą. Nie przyniosła ona co prawda sukcesów, ale wykazała ich wyraźną przewagę techniczną i materiałową (pierwsze użycie czołgów). Była też świadectwem, iż inicjatywa wojenna przechodzi do rąk aliantów. W tym samym czasie rozpoczęła się na wschodzie gigantyczna ofensywa pod dowództwem gen. Brusiłowa. Nie doprowadziła ona do klęski wojsk państw centralnych, ale