Strona:Zygmunt Hałaciński - Złośliwe historje.djvu/89

Ta strona została uwierzytelniona.
SAMOWAR.





Tatuś i mamusia pomarli. Mamusia to się prędko zwinęli, ale tatuś to ziapoł i ziapoł ze dwa roki, a dopiero z początkiem trzeciego wybrał się za mamusią. Wskutek tej manipulacji rodzicielskiej, Baśka została sama jedna na świecie, jak ta głowa kapuściana, którą przez prędkość nie zetną na łanie by sterczała, jako świadectwo, że tu rosła kiedyś kapusta!
Była to dziewka rosła, a brzydka. Oczy małe, nos wielki, wargi grube. Szeroki, barki i duże ręce i nogi świadczyły, iż do roboty jedyna. Był to rodzaj damskiego wołu, który, jakkolwiek w zoologii nie istnieje, jednak proszę go wstawić do podręczników na moją odpowiedzialność.
W spuściźnie nie zostało Baśce nic. Tatuś i mamusia byli komornikami, a chudoby mieli tyle, co na sobie. W tem też poszli na tamten świat, ino matusia płachtę zostawili, a tatuś dużą pajdę czarnego chleba. Baśka spuścizną po matuli owinęła plecy, chleb wsunęła w zanadrze, a powiedziawszy gospodarzom: ostajcie z Bogiem!— poszła w świat pękaty!...
Tak jest — pękaty — na przekór wszystkim pisarzom, którzy twierdzą, że świat jest szeroki.

∗                    ∗

We Lwowie, w samym głównym rynku, u wylotu ulicy Serbskiej i Ruskiej jest wielki instytut pracy. Instytut ten pod gołem niebem, ma tę zaletę, że wstęp do niego jest wolny dla każdego. Samym środkiem przejeż-