Szablon:Tekst na dziś/19 stycznia/b

Golem
Gustav Meyrink, tłumaczenie Antoni Lange

Światło miesiąca spłynęło w nogi mojego łóżka i rozpostarło się, jak wielki jasny, płaski kamień. Gdy pełnia księżyca kurczy się, a lewa jego strona poczyna niknąć niby twarz, ku której starość się zbliża, która marszczy się i chudnie: wówczas, w takie godziny nocy opanowują mnie dziwne trwogi i niepokoje.
Nie śpię i nie czuwam, ale w półśnie, w duszy to, co przeżyłem z tem, com czytał i słyszał, miesza się, jak strumienie o różnych barwach i przejrzystości.
Zanim udałem się na spoczynek, czytałem żywot Buddy Gotamy i teraz jedna przypowieść na tysiąc sposobów z oddali powraca mi uporczywie w myśli.
„Wrona poleciała do kamienia, który wyglądał jak kawał słoniny i myśli: może znajdzie się tu coś smacznego? Nie znalazłszy tam jednak nic smacznego, odleciała dalej. Jak ta wrona, która zbliżyła się do kamienia, tak my opuszczamy ascetę Gotamę, utraciwszy doń upodobanie.“ —