<<< Dane tekstu >>>
Autor Gustave Le Rouge
Tytuł Więzień na Marsie
Podtytuł Powieść fantastyczna z rycinami
Wydawca Nakładem M. Arcta w Warszawie
Data wyd. 1911
Druk Drukarnia M. Arcta
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Kazimiera Wołyńska
Tytuł orygin. Le Prisonnier de la planète Mars
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Cały tekst
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Indeks stron


Ciemności.[1]
· · · · · · · · · · · · · · · · · · · ·

Z nadejściem nocy, Robert, pomimo łez i próśb Eoji oraz całego swego otoczenia, zapuścił się w las podzwrotnikowy, w towarzystwie jedynie owego wampira, o którym sądził, iż jest już zupełnie obłaskawionym i który poprzedzał go, podlatując ciężko.
Zaopatrzony w broń i żywność, szedł za swym przewodnikiem brzegiem jednego z kanałów przez kilka godzin, aż na polance leśnej, będąc daleko już od swoich, został przez niego opuszczonym i natychmiast otoczonym przez całą chmarę Erloorów, które zlatywały się ze wszystkich zakątków lasu.
Próbował przy pomocy krzesiwa, rozpalić ogień, który mu dotąd był skutecznym środkiem obrony: lecz zanim to zdołał uczynić, poczuł owijające go jakieś mocne pęta z ciężarami na końcach, coś w rodzaju lassa — w jednej chwili skrępowano go, zakneblowano mu usta i uniesiono w głąb lasu.
Przy szamotaniu się został uderzony w czoło kulą kamienną, zakończającą krępujące go więzy i omdlał.
Gdy przyszedł do przytomności, ujrzał się uwięzionym wśród ciemności: zewsząd słychać było głuche szepty, szmer skrzydeł, a gorące oddechy muskały twarz jego...
Z oddali dochodził silny szmer strumienia.
W otaczających go ciemnościach błyszczały miljardy oczu, które tworzyły jakby mgłę fosforyzującą.
Miejsce jego pobytu wydało mu się groźnem i posępnem; była to jaskinia obszerna, wysoka, jak katedra, której strome ściany i sklepienie były pokryte, jak śmiertelnym całunem, skrzydłami przyczepianych do nich Erloorów...

· · · · · · · · · · · · · · · · · · · ·


KONIEC.





  1. Ten niezupełny urywek jest ostatnią wiadomością o Robercie Darvel’u, który sygnalizując kolejne wydarzenia, nie wyjaśnił sposobu, jakim przesyłał swe wiadomości.





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Gustave Le Rouge i tłumacza: Kazimiera Wołyńska.