Do sekretarza Kurjera

<<< Dane tekstu >>>
Autor Leo Belmont
Tytuł Do sekretarza Kurjera
Pochodzenie Rymy i Rytmy. Tom I
cykl Na nutę satyry
Wydawca Jan Fiszer
Data wyd. 1900
Druk Warszawska Drukarnia i Litografja
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały cykl
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Cały tom I
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Indeks stron
Do sekretarza Kurjera.

Wybacz mi, proszę, Szanowny Pan,
— Jam winę swą uznać gotów —
Że Ci zabieram najdroższy czas,
Że Ci przysparzam kłopotów.
Może, ślę nędznych wierszydeł stos,
Niegodny krytycznych grotów,
Poezyj, które zganiłby smak
Nawet i Hottentotów!
Apollo bowiem, (wiem o tem sam)
Nie dał mi skrzydeł do lotów, —
Nim do Kurjera, znajdziesz tu coś,
Przez siedem przejdziesz Pan potów.
Doprawdy, lepszy od Twego los
Najostatniejszych Helotów —
Bowiem nie cierpi ich szczęsny słuch
Od nędznych stylowych zwrotów.

Nie potrzebuje ich szczęsny wzrok
Czytywać nawet idjotów,
I szczęsna dłoń ich zapełniać kosz,
Jam mękę Twą uznać gotów!


∗             ∗

A jednak pragnę na Parnas leźć
W parze dziurawych sabotów?
Ach Panie mój! nie dają mi spać
Laury Kuczyńskich — Or-Otów!
I do dziennika waszego szpalt
Doznaję strasznych „tęsknotow.“
Zgrzytnął Ci w uchu ten dziwny rym?
Jam błąd swój uznać sam gotów!


∗             ∗

Lecz widzę, widzę: cierpisz już dość!…
Nie myślę z Tobą drzeć kotów,
Mam dobre serce: oszczędzę ci
Erotów, grzmotów i płotów!
Kończę już, kończę, — czuję, że Pan
Dostałeś w głowie zawrotów,
A i mnie także porządnie mdli
Od mnóstwa takiego „otów.“

W powietrzu krąży, błąka się, drży
Ten rym w epoce Or-Otów:
Wlazł mi pod pióro… Sądzę, żeś Pan
Niewinność mą uznać gotów![1]


1891 r.




  1. Alluzyja żartobliwa do jednostajnego tonu wierszy Kuryjerkowych w owym czasie (r. 1891) — a nie do utalentowanego poety, który następnie dał literaturze naszej szereg pięknych utworów.





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Leopold Blumental.