Encyklopedja Kościelna/Aleksandryjska bibljoteka

<<< Dane tekstu >>>
Tytuł Encyklopedja Kościelna (tom I)
Redaktor Michał Nowodworski
Data wyd. 1873
Druk Czerwiński i Spółka
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Indeks stron

Aleksandryjska bibljoteka. Ptolomeusz Soter, brat podobno Aleksandra W., jego towarzysz broni i bjograf, na lat 325 przed nar. Chr. P., chcąc, aby zakwitły nauki w ówczesnej stolicy Egiptu, Aleksandrji, staraniem Demetrjusza Faleryjczyka założył słynną bibljotekę, którą pomnażali jego następcy. Była ona pomieszczona we wschodniej części miasta, zwanej Bruchium, w kilku świątyniach. Za Juljusza Cezara, w r. 48 przed nar. Chr. P. spłonęła ona przy pożarze floty. Seneka i Orozjusz utrzymują, że miało zginąć 400,000 tomów; Aulus Gellus i Ammianus Marcellinus, że 700,000. Bibljoteka owa mieściła się w gmachach zwanych Muzeum, a jak niektórzy utrzymują, że w Serapeum; choć co do tego ostatniego prawdopodobniejszém jest, że tu przeniesiono tylko resztki muzeum, i za Kleopatry, na lat 30 przed N. Chr., umieszczono tam także 200,000 zwojów, które Antonjusz z Pergamu sprowadził i ofiarował monarchini. Tam także, wedle św. Epifanjusza (De Mensuris c. XI, XII), pomieszczono rękopisy Symmacha i Akwili, ale we dwa wieki później. W r. 389 otrzymawszy pozwolenie cesarza Teodozjusza, chrześcjanie zburzyli świątynię i posąg Serapisa, przyczém nie odbyło się bez rozlewu krwi, który rozpoczęli poganie, stając w obronie swych bożyszcz, ale zabudowania, w których przy tej świątyni mieściła się bibljoteka, ocalały. Abd-Allatif i Abulfaragjusz, dwaj dziejopisarze wschodni, jeden lekarz z Bagdadu (ok. 2200), drugi biskup jakobicki († 1286), podają, że bibljotekę aleksandryjską zniszczyli muzułmanie, zdobywszy miasto w r. 641. Jan grammatyk prosił zdobywcę Amru ben Alasa, aby ocalił księgi, ale ten odrzekł, że nic nie może uczynić bez woli i wiedzy emira Al-Mumenii Omara ben Alkhattab. Napisał więc do Omara, który w swej odpowiedzi zwracając uwagę na to, że jeżeli treść tych ksiąg jest zgodna z Koranem, to są zbyteczne, a jeżeli nie, to szkodliwe, rozkazał je spalić, co też spełniono i przez 6 miesięcy ogrzewano niemi łaźnie (ob. Hist. dynast. tłum. Sylwestra Sacy w Magas. encyclop. rok 54 t. IV str. 438). Przeciwko przytoczonej relacji, o zniszczeniu bibljoteki aleksandryjskiej , powstają Ampère, Chateaubriand, Libri, Gibbon, Lalanne i niepodpisany autor artykułu, p. t. Aleksandryjska bibljoteka, w Encykl. Orgelbr. (t. I str. 422), który ani jednego nie zacytowawszy dowodu, na chrześcjańskich barbarzyńców całą składa winę. W odpowiedzi na zarzuty wspomnionych francuskich autorów, X. Gorini w swojém dziele p. t. Defense de l'Eglise contre les erreurs hist. etc. etc. (t. I, od str. 53—84), podaje dowody historyczne, które tu streszczamy. Zabranie Serapeum nie było faktem zemsty ludu chrześcjańskiego nad poganami, ale było legalném wypełnieniem woli monarszej. Teodozjusz nie kazał prześladować pogan; nie pastwionoby się więc i nad księgami, kiedy oszczędzano ich autorów i właścicieli. Teofil biskup, który miał przywodzić temu zniszczeniu, sam był mężem wielkiej nauki (Idacjusz, Chronic.; Max, Bibl. vet. Patr. t. VII, str. 123), przyjacielem św. Hieronima i wątpić wolno, czyby się tak daleko posunął, żeby miał zniszczyć księgi Pisma św., jak Septuagintę, Symmacha, Theodocjona, Akwilę, które były właśnie złożone w Serapeum. Miało to być w w. IV, a więc w epoce św. Bazylego, który twierdził, że wielką korzyść dla religji przynieść może czytanie pogańskich autorów; w epoce św. Grzegorza z Nazjanzu, który ganił Juljana, cesarza, za to, że zakazał katolikom uczyć się nauk świeckich; w której Attyk, biskup konstantynop., zwycięzko zbijał każdego sofistę; w której Cyryll aleksandryjski nauczał i dowodził, że chrześcjanom wolno czerpać z ksiąg pogańskich, choć im zabroniono pogańskich ofiar; słowem w epoce Chryzostomów, Ambrożych i t. p. Możnaby mniemać, że tłumy chrześcjan, w zapale oburzenia, nic nie oszczędziły, burząc świątynie; ale Eunapjusz i Rufin współcześni wyraźnie oświadczają, że nie zburzono bibljoteki, tylko samą świątynię, t. j. miejsce modlitwy i posąg bożyszcza. Słowem, zwracając uwagę na brzmienie rozkazu cesarza do biskupa Teofila, czy na wyraźną opiekę, jaką otaczano naówczas nauki pogańskie, czy na wysokie wykształcenie ówczesnych dostojników Kościoła, czy wreszcie na charakter tej wyprawy przeciwko Serapeum, można być przekonanym, że zarzut uczyniony chrześcjanom nie ma podstawy. Pozostaje jeszcze dodać słów kilka o Orozjuszu, na którego powołują się przeciwnicy nasi. Orozjusz podaje wprawdzie, że widział puste szafy od książek (l. VI, c. XV), ale to niczego nie dowodzi przeciwko chrześcjanom, bo mówi to w opisie wyprawy Cezara na Aleksandrję, o pożarze przez niego wznieconym i o bibljotece, mieszczącej się nie w Serapeum tylko w Bruchium, a spalonej naówczas. A wyrazy a nostris hominibus nie znaczą chrześcjan, tylko Rzymian, tak jak gdzie indziej pisze nostra Rama. Co do Arabów, jako niszczycieli bibljoteki, to tylko wypada zaznaczyć, że przeciwnicy nasi a ich obrońcy zarzucają, że świadectwo zacytowanych arabskich pisarzy, jako żyjących w XIII w. dopiero, a zatém wiekami kilkoma odległych od tego wydarzenia, nie mają powagi, a przynajmniej mocy dostatecznej do przekonania; jednakże w braku współczesnych, musimy przyjąć i te, jakie są świadectwa. X. M-i.