<<< Dane tekstu >>>
Tytuł Encyklopedja Kościelna (tom I)
Redaktor Michał Nowodworski
Data wyd. 1873
Druk Czerwiński i Spółka
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Indeks stron
Balaam, hebr. Bileam. Przy końcu swej podróży przez pustynię, Izraelici stanęli obozem na równinach ziemi Moabitów (Num. 22, 1). Balak, król Moabitów, widząc, że potężny naród Amorejczyków uległ przed Izraelitami, naradziwszy się z Madjanitami, w ich i swojém imieniu posłał po Balaama, syna Beora, aby przybył i złorzeczył im, a tym sposobem powstrzymał dalsze postępy ich oręża. Balaam ten mieszkał w Pethor, nad rzeką Eufratem, w Mezopotamji[1], i między tamtejszemi ludami był uważany za najznakomitszego proroka. Balaam poradził się Boga i, z jego natchnienia, odprawił najprzód z niczem posłów Balaka. Balak wysłał potém drugie poselstwo uroczystsze, obiecując go hojnie wynagrodzić. Balaam z początku odpowiedział szczerze posłom, iż za najhojniejsze nawet dary, nie będzie mógł zmienić słowa Pańskiego, czyli, że złorzeczenie jego nic nie pomoże, skoro Bóg inaczej postanowił; po chwili jednak postanowił spróbować, czy nie da się zadosyć uczynić Bogu, razem i Balakowi. Poradził się przeto jeszcze raz Pana i od Niego otrzymał rozkaz, aby udał się z posłami; lecz aby to tylko czynił, co mu będzie poleconém. Być może, iż to ostatnie widzenie było tylko illuzją z jego strony. Balaam bowiem, jak widać z następnego opowiadania Num. 22, 21. 22. 37 i z II Petr. 2, 15. 16, niemniej z listu św. Judy, w. 11, był człowiek chciwy; przeto hojne obietnice Balaka mogły tak oddziałać na jego wyobraźnię, iż zdawało mu się, jakoby mu Bóg rozkazał udać się za posłami moabickimi. Pospiesznie więc osiodłał oślicę i udał się w drogę, zamierzywszy sobie spełnić życzenie Moabitów, przeciw woli Bożej (cf. Num. 22, 22. 32. i Deut. 23, 5). W drodze jednak otrzymał cudowne ostrzeżenie, przez swoją oślicę, której Pan Bóg w tym celu udzielił mowę (Num. 22, 22 — 30). Balaam widocznie tak był żądzą zapłaty rozgorączkowany, a przeto i na oślicę, która opóźniała cel podróży, rozgniewany, iż przy pierwszych słowach tego zwierzęcia nie spostrzegł cudu. Dopiero, gdy ujrzał przed sobą anioła w groźnéj postaci, pokłonił mu się i rzekł: „Zgrzeszyłem, nie wiedząc, żebyś ty stał przeciw mnie: i teraz jeślić się nie podoba, abym jechał (dalej), wrócę się” (ib. w. 34). Anioł jednak dopuścił mu jechać, byle tylko mówił to, co mu będzie polecone. Gdy przybył do ziemi Moab, Balak zaprowadził go na wysoką górę, z której było widać wojsko izraelskie, i ztamtąd kazał mu złorzeczyć ludowi izraelskiemu. Balaam, zamiast złorzeczyć, w pięknéj pieśni (Num. 23, 7—10) błogosławił. Balak sądząc może, iż widok mnogiego Izraela kładzie takie słowa w usta Balaama, zaprowadził go na inną górę (Fasga), zkąd mniej było widać. Lecz gdy i tu błogosławieństwo usłyszał, prosił go, aby się wstrzymał przynajmniej od błogosławienia, skoro przeklinać nie chce. Zaprowadził go potem trzeci raz na górę Fogor (Pegor). Balaam i tu błogosławił. Rozgniewany teraz Balak, zagroził Balaamowi, że go odprawi z niczem. Na to odpowiedział Balaam, że za żadne skarby świata nie może uchylić słowa Bożego; przyrzekł jednak, przed powrotem do domu swego, dać królowi radę jedną, a swoją rozmowę zakończył pamiętném proroctwem o Chrystusie: Ujrzę go, ale nie teraz; oglądam go, ale nie zbliska. Wznijdzie gwiazda z Jakóba, i powstanie berło (t. j. panowanie) z Izraela, i pobije książęta Moab i spustoszy wszystkie syny Seth i t. d. (ib. 24, 17); t. j. z Izraela powstanie Messjasz (gwiazda zaranna, Apoc. 2, 28. 22, 16), który będzie najpotężniejszym ze wszystkich ludzi[2]. Według tego opowiadania, Balaam był prorokiem. Tekst hebr. daje mu tytuł koser, co odpowiada łaciń. ariolus (wieszczek, Jos. 13, 22; w Num. 22, 5. tekst hebr. nie ma tego tytułu). Pomiędzy kommentatorami, co do jego proroctwa, zdania są różne: jedni, idąc za św. Hieronimem (Quaest. hebr. in Gen, Opp. ed. Vallars. III 339), św. Augustynem (Quaest in Heptat. l. IV n. 48) i t. d., uważają Balaama za proroka od Boga natchnionego; drudzy, jak Orygenes (Homil. 12, in Num. 4), św. Cyryll aleks. (De adorat. in spir. 4) i inni, za proroka fałszywego, za proroka wieszczbiarza pogańskiego. Z wyjątkiem Orygenesa (l. c.), zgadzają się prawie wszyscy, że owo proroctwo było mu od Boga włożone w usta. (Ob. Danko, Histor. revel. div. I 118, 119). To przecież jest pewném, że Balaam znał naukę o Bogu prawdziwym (Num. 24, 16) i wierzył w nią (ib. 24, 4); Boga nazywa Panem (ib. 22, 8. 13. 19. 23, 3. 8. 12), lub Panem Bogiem swoim (ib. 22, 18. 23, 19. 24, 8. 13) Wszechmocnym (ib. 24, 4. 16), Najwyższym (l. c.); radzi się go kilkakrotnie względem tego, co ma o Izraelitach powiedzieć (ib. 22, 8. 23, 3. i t. d.), a Pan Bóg przemawia do niego (ib. 22, 8, 12. 20. 23, 4. 16). Nadto, Biblja wyraźnie mówi, że Bóg sam włożył w usta jego słowa błogosławieństwa (ib. 23, 5), że błogosławieństwa te wyrzekł z natchnienia Ducha Bożego (ib. 24, 2); i owszem, że sam Bóg przez usta jego błogosławił (Jos. 24, 9. 10. II. Esd. 13, 2); a proroctwo jego o Messjaszu jest poważne, jako od Boga pochodzące. Z tych danych wnosić należy, że Balaam, przynajmniéj w tym razie, był prorokiem od Boga natchnionym, chociaż występnym. Że zaś te dwa przymioty mogą się razem znajdować w jednéj osobie, mamy przykład w N. T. na Kaifaszu (Joan. 11, 49—51), który, lubo sam był niegodny, jednak wyrzekł proroctwo: Wy nic nie wiecie; ani myślicie iż wam jest pożyteczno, żeby jeden człowiek umarł za lud, a nie wszystek naród zginął. Dar bowiem proroctwa należy do łask tego rodzaju, które może człowiek posiadać nawet wtedy, gdy jest w grzechu, a które mu dane bywają nie dla niego samego, ale dla innych (gratiae gratis datae). Rada, którą na odjezdnem przyrzekł dać Balaam, była ta, żeby Balak przez kobiety pociągnął Izraelitów do czci bożka Baal-peor. (Num. 25, 1. 2. 3. 18. 31, 2. 16. Apocal. 2, 14). Rada skutkowała. Moabici, łącznie z Madjanitami, wydali na prostytucję swe kobiety, między któremi znajdowały się takie, jak Kospi, córka Sura, pierwszego księcia Madjanitów (Num. 25, 15—18). Wielu Izraelitów, w oczach Mojżesza i całego ludu, udało się do nich na nierząd (Num. 25, 6). Dopiero surowa kara (24,000 zabitych, a kilkunastu starszych powieszonych, Num. 25, 4. 9) powstrzymała szerzenie się bezwstydnego kultu. Za tę zdradę uderzyli potem Izraelici na Madjanitów i znieśli ich do szczętu. W klęsce tej zabili 5 książąt madjanickich i Balaama (Num. 31, 1—8). Egzegeci racjonaliści bardzo się kłopoczą, jak wytłumaczyć rozmowę oślicy z Balaamem. Lecz jak wiele faktów biblijnych, tak i ten zostaje za obrębem praw fizycznych, a przeto żadną miarą naturalnie wyłożyć się nie da, chyba że zaprzeczymy autentyczności, wiarogodności i nieskażoności Pentateuchu; na co znów zdrowa krytyka pozwolić nie może. Dla wierzących w cuda, fakt wspomniany nietylko nie jest obrazą rozumu, ale jeszcze potwierdzeniem smutnej prawdy, że namiętność stawia nieraz człowieka niżéj od stworzeń bezrozumnych; i więcej nas dziwić powinno to, że Balaam, wierzący w Boga i od Niego wyraźny rozkaz otrzymujący, tak dał się chciwości zaślepić i powziął zamiar przeciw Bogu, aniżeli to, że zwierzę na rozkaz Boży przemówiło. Pytanie może tu zachodzić, zkąd autor Pantateuchu powziął wiadomość o błogosławieństwie Balaama, o formie jego i wszystkich szczegółach? Odpowiadamy, że albo od jeńców madjanickich, albo od samego Balaama, o którego śmierci mówi Num. 31, 8 tak, jakby został przez Izraelitów zabity, w skutek wyroku już po bitwie. Bardzo też jest prawdopodobném, że cały ustęp Num. 22, 1—24, 25 wyszedł pierwotnie z rąk Balaama, a przez Mojżesza do Pentateuchu wpisany został. Ob. Steudel'a rozprawę w Tübing. Theolog. Quartalschr. 1831, II 71... Cf. Hengstenberg, Die Gesch. Bileam's u. seine Weissagungen, Berl. 1842. Danko, l. c.X. W. K.





  1. Cf. Deut. 23, 4 i Num. 22, 5. W tém ostatniém miejscu tekst hebr. ma: I wysłał (Balak) posłów do Bileama, syna Behora (Beora), w Pethor, nad rzeką (Eufratem) w ziemi synów ludu jego (Syryjczyków).
  2. Ponieważ Seth był przodkiem Noego, przez którego ocalony został rodzaj ludzki, więc przez synów Setha rozumieją się wszyscy ludzie.