Gdym ja swą kochankę

<<< Dane tekstu >>>
Tytuł Gdym ja swą kochankę
Podtytuł 273. z p. Rybnickiego.
Rozdział Pieśni miłosne, a. poważne
Pochodzenie Pieśni Ludu Polskiego w Górnym Szląsku
Redaktor Juliusz Roger
Wydawca A. Hepner
Data wyd. 1880
Miejsce wyd. Wrocław
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Cały zbiór
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Indeks stron

273.
z p. Rybnickiego.

Gdym ja swą kochankę
Wyprowadził z domu,
Siadłem ja na drogę;
Co jest po tém komu?

Wszakeśmy złego nic
Społem nie działali,
Tylkośmy uprzéjmie
Społem rozmawiali.

Ja ją ścisł za rękę,
Zajęknął się z większa:
Gdybyś ty, kochanko,
Była trochę większa!

Skłoniła oczyczki,
A jéj piękne lice
Tak były świécące,
Mógł oświécić świécę.

Ja ku niéj: Dziewczynko,
Co ty się tak mroczysz?
W tém na mnie kapnęły
Jéj gorzkie łzy.

Nie płacz, ach dziecię me,
Co ci się to stało?
Dyć po tym serce me
Zawsze płakowało.

W tém ja ją miłośnie
Ku sercu mi zwinął,
I całych istotnie
W rozkoszy rozpłynął.

Cichutki miesiączek
Występował blado,
Gdym się jéj poślubił,
Pan Bóg zapłać za to.

Jutro się zejdziemy,
Święcie se przyrzekli; —
W tém się coś zaszustło,
Aż się oba zlękli.

Dał on jéj swój piestrzeń,
Zaprowadził do domu,
Jeszcze ją uściskał, —
Co jest po tém komu?


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autorów: anonimowy, Juliusz Roger.