Krople czary/Część druga/Wstęp

<<< Dane tekstu >>>
Autor Ernest Buława
Tytuł Krople czary — Część druga
Podtytuł 1864
Wydawca Paweł Rhode
Data wyd. 1865
Druk A. Th. Engelhardt
Miejsce wyd. Lipsk
Źródło Skany na Commons
Inne Cała część druga
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Indeks stron
Część druga.
1864.


Ufajmy nie sobie, lecz naszemu posłannictwu. — Wszakżeśmy już tak daleko zaszli od nieładu pierwszych dni tułactwa — a przecież to się niestało ani wolą, ani usiłowaniem jednego człowieka! odwieczny duch Polski żyje pośród nas, chociaż na żadnéj jednéj, wybranéj i poświęconéj przez siebie głowie rąk swoich nie złożył, — cierpi — i pracuje sam, w naszych sercach i myśli; słuchajmy go z uszanowaniem, ilekroć przemawiać do nas zechce, lub ustami braci, lub z głębi dusz naszych wydzierającym się głosem —

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Duch Polski umilkł na chwilę — ale nie ustąpił z téj ziemi; tchnie w obyczajach, żyje w familijnych kołach, przyswaja dzieci ciemięzców, pociesza umierających, daje stałość i męztwo męczennikom, czci ich prochy, uświęca i podnosi duszę niewolnika, pokrzepia wygnańca i spowiada niewiernych: oto już nową i wielką siłą zagrzmiał w naszym dźwięcznym i męzkim języku — lecz ile razy uzbraja dłonie, domaga się po nas czci całéj i pełnéj — inaczéj — jeszcze niewola — i jeszcze wygnanie!............

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Kraj żąda węzła i myśli; stronnictwo zatém, które na tułactwie ten węzeł najporządniéj, tę myśl najloiczniéj wyrabiać im i przedstawiać potrafi; najprędzej zrozumianém zostanie. Oto codziennie krew się leje, wznoszą rusztowania, wypełniają więzienia. Czytajcie same wrogów wyroki, wszędzie tylko myśl demokratyczna uderzaną bywa, bo ona jedna dzisiaj w ojczyźnie czuwa i cierpi.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Duch polski pokochał zarówno wszystkie swe dzieci. .....

Leonarda Rettela rzut oka na dzieje emigracyi do r. 1842.

Niech boli jako chce!

Szemberg, wyprawa na Wołoszczyznę.

Przed twe ołtarze zanosim błaganie,
Ojczyznę wolną, racz nam wrócić Panie!

Hymn narodowy.

Zostaw mnie z piekłem piersi mojéj.

Irydion.

Tą myślą modlić się — i nieprzeklinać!

Słowacki.



Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Władysław Tarnowski.