Letnisko (Grochowiak, 1978)

<<< Dane tekstu >>>
Autor Stanisław Grochowiak
Tytuł Letnisko
Pochodzenie Wiersze wybrane
Wydawca Spółdzielnia Wydawnicza „Czytelnik”
Data wyd. 1978
Druk Zakłady Graficzne „Dom Słowa Polskiego”
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Cały zbiór
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Indeks stron
Letnisko


...Podpetersburskie te sceny, które piaskiem niedzielnym
Przesypywał w klepsydrze Czechow, a białym obrusem ścieliła Akmeistka;
Panów w słomkę kapeluszową i w zarost ubranych,
Damy posuwiste falbankami do filiżanek,
Dzieciarnię złotą i strojną w majtasy poza kolana,
Motyle ciężkie jak owoce w siatkach;
Stoją te sceny naokoło mnie — chorego —
Jakże łagodnie przez czas nie odmienione.

Bo na letnisku jestem, w dorodnych okiściach rodziny
Pobladły z poselstwa wątroby jak brat, co wrócił z Misji
I teraz zdobi leżak. Uzupełniam kompozycję
Pełną ruchu, młodzieńczej opalenizny w oku ogrodowego akwenu
Rozbrykanych piłek.
Ból mam przyjaźnie uśmiechnięty i sprzyjający herbacie.

...Bo też coraz ktoś przychodzi. Przygląda się badawczo
I czyta moje ręce, zagląda do odsyłaczy, które w tym wypadku
Lubi sobie przedstawić jako gońców śmierci. W powietrzu są ważki
Takie nadobne. Serso je wolutuje kapryśną wolutą.

„Jakże oni mnie lubią — myślę — w tej niespodziewanej roli
Mizernego mężczyzny, któremu właśnie książka
Wypadła z dłoni w sąsiedztwo wiaderka i łopatki

Dziecięcej;
Który ogląda triumfalny film ich przemijającego odpoczynku
Przez tlejące zasłony kołujących kultur”.

...Jakże oni się zdziwią. Na tej fotografii
Z albumu, porzuconego nie tutaj i na wiek przed nimi.





Tekst udostępniony jest na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska.