Poezye wydanie zupełne, krytyczne tom IV/Faun tańczy

<<< Dane tekstu >>>
Autor Maria Konopnicka
Tytuł Poezye wydanie zupełne, krytyczne
Data wydania 1915
Wydawnictwo Nakład Gebethnera i Wolfa.
Drukarz O. Gerbethner i Spółka
Miejsce wyd. Warszawa, Lublin, Łódź, Kraków
Indeks stron
XXIV. FAUN TAŃCZY.

Grafika na początek utworu 1.png

Kapitoliński tańczy Faun,
Zaklęty w marmur boski,
Rozkoszą życia dyszy mu pierś,
Pierś naga i bez troski.

Miękką się linią grzbiet mu gnie,
Subtelne grają kości,
Uderza stopa w bachiczny rytm,
W bachiczny rytm młodości.

Na niskie czoło opadł włos,
Na wargach uśmiech leży,
Pręży się bioder napięty łuk.
Z którego Eros mierzy.

Dwa dźwięczne dyski w ręku wzniósł,
W takt je do skoku trąca,[1]

Widać, jak w żyły nabiega krew,
Krew bujna i gorąca.

Zanim pogoni Nimfę w gaj,
Już w ogniach ku niej błyska,
Już czuje nagą, białą jej pierś
I miękkość wrzosowiska.

Jeszcze nie płomień, lecz już żar
W schylonem oku pała,
Jeszcze nie puhar, lecz woń i smak
Jagody winnej ciała.

Jak świeży gaj! Jak piękny świat!
Jak kipią życia miody!
W pląs nieśmiertelny puszcza się Faun
Faun grecki, wiecznie młody.

Hellady śmierć, co białą skroń
Złożyła w mirt i róże,
I łoskot Romy zwalonej w gruz,
Przetańczył w tym marmurze.

Zmieniała ziemia bogi swe,
Zmieniało niebo pana,
A w białej willi wciąż tańczył Faun,
Cezara Hadryana.

I padł na niego ruin pył,
Proch przysuł go wiekowy,
A w nieśmiertelnym pląsie swym Faun
Nie podniósł nawet głowy.

Zaczem wyjawił kształty swe,
Z nieposkromioną siłą
Młodego piękna, co wieki trwa,
Jakby się dziś zrodziło.


I nad rozpaczą naszych dni,
Nad starym światem ducha
Kapitoliński tańczy znów Faun
I świeżem życiem bucha.



Grafika na koniec utworu 3.png

Przypisy

  1.   Brak części tekstu. Treść (zaznaczoną kolorem szarym) uzupełniono na podstawie PBI


 
Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Maria Konopnicka.