Przez jakieś morze wielkie, sine...

<<< Dane tekstu >>>
Autor Zdzisław Dębicki
Tytuł Przez jakieś morze wielkie, sine...
Pochodzenie Życie tygodnik
Rok II (wybór)
Wydawca Ludwik Szczepański
Data wydania 1898
Drukarz Drukarnia Narodowa F. K. Pobudkiewicza
Miejsce wyd. Kraków
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI Cały wybór
Pobierz jako: Pobierz Cały wybór jako ePub Pobierz Cały wybór jako PDF Pobierz Cały wybór jako MOBI
Indeks stron
PRZEZ JAKIEŚ MORZE WIELKIE, SINE...

Przez jakieś morze wielkie, sine,
Śród huczącego grzmienia fal
W błękitną, jasną, cichą dal
Na wątłej marzeń łodzi płynę...

Rytmiczne wioseł pluski słyszę
I łódź mknie szybciej, niźli ptak,
A srebrnej drogi jasny szlak
Zapada za nią w sen i w ciszę...

Od wiatru żagiel się brzemienny
Wydyma silniej, silniej wciąż
I łódź prześlizga się, jak wąż,
Po grzbietach fali śnieżnopiennej...

I na bezmiernej wodnej toni,
Co jest bez granic i bez bram
Jestem na wieki zawsze sam
I tylko smutek mój mnie goni...

I czy się słońce wzbija złote,
Czy niebo czarne jest od chmur —
Szelestem budzi mnie swych piór
I w piersi nową tchnie tęsknotę...

O, duszo moja! Próżno marzysz
I próżno w jasną przyszłość mkniesz —
Smutek dopędzi cię... wszak wiesz —
To nieodłączny twój towarzysz...

Zdzisław Dębicki.




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Zdzisław Dębicki.