Rok 3000-ny/Rozdział IX

<<< Dane tekstu >>>
Autor Paolo Mantegazza
Tytuł Rok 3000-ny
Podtytuł Powieść
Wydawca Bibljoteka Powieści i Romansów
Data wyd. 1930
Druk Sz. Sikora
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Melania Łaganowska
Tytuł orygin. L'anno 3000
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Cały tekst
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Indeks stron


ROZDZIAŁ IX.

Miasto Antropolis posiada więcej niż 50 teatrów, w których dawane są najrozmaitsze przedstawienia, ku uciesze oka, serca i wyobraźni słuchaczów.
Wszystkie te przybytki sztuki są w posiadaniu przedsiębiorców, albo towarzystw przemysłowych. Niektóre należą też i do bogaczy, którzy utrzymują je dla własnej i swoich przyjaciół przyjemności; dyletanci muzyczni i dramatyczni występują jednocześnie jako aktorzy i słuchacze.
Tylko Panoptikum, największy i najbogatszy teatr w Antropolisie, jest własnością państwa, które w ten sposób ma na celu kształcenie ludu w dobrem i pięknem; przedstawiane tu są bowiem najgenialniejsze wynalazki sztuki i nauki.
Przedstawienia odbywają się wieczorem i we dnie; po większej części jednak we dnie, bo ludzie roku 3000-ego oddawna przekonali się, że czuwanie po północy jest wysoce szkodliwem i skraca życie. Każdy wcześnie spać idzie i wstaje razem ze wschodem słońca.
Przedstawienia 31-go stulecia są o wiele różnorodniejsze, niż w dawnych czasach. Dowodem tego niechaj będzie program jednego dnia, znaleziony w jakiemś piśmie.

PRZEDSTAWIENIA,
które odbędą się dziś 26-go Kwietnia w teatrach Antropolisu:

Panopticum: — Przedstawienie galowe w obecności Pankraty. „Cykl uciech kosmicznych od Homera, aż do r. 3000-ego“.
Teatr klasycznych tragedji: — „Hamlet“ Shakespeare’a, przełożony z angielskiego na kosmiczny.
Teatr nowożytnych tragedji: — „Biedna Liza“ — dramat w 4 aktach sławnego angielskiego dramaturga John’a Trembley.
Teatr harmonji: — Wielka opera antropolitańskiego mistrza Soavi: „Ostatni Papież-Król“.
Teatr starożytnej muzyki: — Jeden akt z „Cyrulika Sewilskiego“. — Jeden akt z „Normy“ Belliniego. —
Teatr piękności: — Pantominy, obrazy plastyczne, w których wystąpi setka najpiękniejszych dziewcząt wszystkich ras Azji, Europy i Afryki.
Teatr cudów: — Sceny, w których przedstawione są z wiernością natury wszelkie ziemskie katastrofy. Dziś wieczór: „Wybuch wulkanu i trzęsienie ziemi.“ Na przyszły tydzień przygotowuje się: „Wylew Missisipi.“
Teatr światła: — „Magiczna Iris“. Fantazja z efektami świetlnemi. Przedstawionem będzie: „Świtanie dnia u bieguna północnego i wschód słońca w świecie księżycowym.“
Teatr fantasmagoryczny: — „Scena miłosna planety Marsa“. Sen poety.
Teatr sztuki tanecznej: — „Kleopatra“ balet egipski. Wystąpi tu 500 tancerek, 200 czarnych, 300 białych, wszystkie młode i piękne.
Teatr zoologiczny: — Arka Noego. Aktorami są zwierzęta, tresowane przez sławnego pogromcę Faimali. Ukażą się na scenie dzikie zwierzęta, znikłe od wielu stuleci z naszej planety, pożyczone nam jednak uprzejmie przez Akademję Nauk.
Teatr botaniczny: — Wielka walka roślin. — Ukażą się mówiące kwiaty, wędrujące krzewy i szepczące trawy. Do przedstawienia należy: Nowość! Nowość! Walka kotyledonów z epoki węgla kamiennego z roślinami teraźniejszości.
Teatr fars[1] : — „Cierpienia starego błazna“. Drastyczna krotochwila. Słuchaczom nakazuje się panować nad sobą z całą energją, aby im ze śmiechu wnętrzności nie popękały.
Teatr łez[2]: — Cierpienia opuszczonej niewiasty 19-go wieku.
Teatr zapachów — „Balet woni“. Wystawiona będzie symfonja najczarowniejszych woni kwiatowych przy akompanjamencie muzyki i niewidzialnych chórów głosów kobiecych.
Teatr zręczności: — „Starożytna Akrobatyka“. Przedstawienie nadzwyczajnych ćwiczeń starożytnego świata na trapezie, linie i t. d.
Teatr podziemny: — „Wnętrze ziemi“. Scena karłów i olbrzymów, kłócących się o zawładnięcie podziemnem państwem. Sceny geologiczne i paleontologiczne.
Teatr deklamacji: — „Szczyty świata idealnego“. Trzej znakomici deklamatorzy i deklamatorki wypowiedzą w języku kosmicznym najwznioślejsze poezje Byrona, Schelley’a i Wiktora Hugo i przeniosą słuchaczów na szczyty idealnego świata.
Teatr rozkoszy: — „Symfonja rozkoszy“. Widzowie napawać się będą harmonją muzyki, woni, smaku i wrażeń błogości, podczas gdy oko czarowane będzie nieustannie zmienianemi na scenie obrazami.

∗             ∗
Paweł i Marja byli obecni na rozmaitych już przedstawieniach w Antropolisie, ale 26-go Kwietnia zapragnęli widzieć przedstawienie galowe, na którem miały być wszystkie najznakomitsze osoby miasta.

Afisz teatralny zapowiadał:
„Cykl uciech kosmicznych od Homera, aż do roku 3000-go.“
Teatr stoi odosobniony na oddzielnym placu i wchodzi się do niego po wielkich marmurowych schodach. Architektura jego grecka w najsurowszym stylu.
W przedsionku na dole stoją otworem kawiarnie.
Tłum ludzi tłoczy się na schody.
Wszedłszy do teatru, podróżni nasi stali przez chwilę oślepieni.
Sala zbudowana jest amfiteatralnie, bez lóż, każde miejsce jest oddzielne. W górze tylko widać wysoką galerję, na której od kilku godzin tłoczy się masa biednych słuchaczy.
Paweł i Marja zajęli miejsca w pierwszym rzędzie.
Tymczasem sala oświetlona, jasnem słonecznem światłem, pochodzącem z niewidzialnego źródła, zaczęła się napełniać i zadźwięczały pierwsze tony łagodnej muzyki, grane przez również niewidzialną orkiestrę.
Nagle muzyka ucichła, kurtyna się podniosła i rozpoczęła się część pierwsza: Przedhistoryczna rodzina przygotowuje sobie pożywienie w troglodytowej grocie.
Nadzy, dzicy mężczyźni i kobiety. Kamienne siekiery wiszą na ścianach. W pośrodku ognisko, ponad którem piecze się połowa renifera, gotowa już do spożycia.
Ojciec rodziny rozdaje otaczającym go kobietom i dzieciom noże kamienne rozmaitej wielkości, odpowiadające wiekowi uczestnika uczty.
Wszyscy chciwem okiem spoglądają na soczystą pachnącą pieczeń, pełni oczekiwania, aż ojciec zgasi ogień i da znak rozpoczęcia.
Krajobraz przedhistoryczny nie mógł być wierniej przedstawiony, a prawdą historyczną podniesiono jeszcze tem, że do wrażeń wzrokowych dołączyły się wrażenia słuchu i powonienia.
Gdy aktorzy ćwiartowali ową przedhistoryczną pieczeń kamiennym nożem, łamali długie kości i szpik wysysali, po całym teatrze rozchodził się zapach pieczeni i dźwięki dzikiej, barbarzyńskiej i hałaśliwej muzyki.
Zdawało się, iż tam poza grotą słyszy się wycie dzikich zwierząt, podczas gdy ponure niebo zwiastuje burzę.
Wszystko urządzone było tak, aby przenieść widzów o tysiące lat w tył i każdemu zdawało się, iż razem z tą rodziną odczuwa zwierzęcą radość z zaspokojenia głodu.
Akt drugi przedstawiał homeryczną scenę walki z czasów starożytne] Grecji. Kto zna Iljadę lub Odysseę, łatwo ją sobie uprzytomni.
Podczas gdy pierwsza scena oddawała zwierzęcą rozkosz jedzenia, druga dawała obraz okrutnych rozkoszy walki.
Konie rżały, bohaterowie z pióropuszami na hełmach, słali do nieba przerażające okrzyki,
Lance i strzały ciskano dookoła. Dzikie wycie napełniało powietrze i przerażało. Rydwany pędziły po poległych, a ich bolesne okrzyki przebijały się poprzez ogłuszającą wrzawę bitwy.
Po ukończonej walce, wysoko w obłokach ukazała się piękna Afrodyte i sypała kwiaty na zwycięzców.
I w tej drugiej scenie muzyka harmonizowała z trwogą wojenną, z jękami konających, a woń krwi przepełniała powietrze.
Niepodobna opisać wszystkich części, jakie jedna po drugiej następowały, przedstawiając obraz ludzkich namiętności, miarkowanych postępem i kulturą.
Była jeszcze walka gladjatorów w Colosseum, w Rzymie, z charakterystyczną muzyką.
Potem scena miłosna na zamku prowansalskim z rycerzami i pięknemi damami.
Ludowe święto karnawałowe z czasów Medyceuszów.
Bal w Tuillerjach za Napoleona III, króla francuskiego i t. p.
Całemu przedstawieniu towarzyszyły ciągłe oklaski.

∗             ∗

W antraktach Paweł i Marja przechadzali się po korytarzach i obszernych salach, zamienionych w najpiękniejsze ogrody, pełne roślin i kwiatów.
Muzyka nie ustawała i wówczas, przepełniając atmosferę przecudnemi melodjami.
Z muzyką łączyły się jednocześnie niewidzialne strumienie najpiękniejszych woni.

Ten podwójny koncert napawał widzów rozkoszami, nieznanemi w starożytnym świecie.







  1. Teatr ów ma na celu wzbudzić za jakąbądź cenę śmiech u hypohondryków, znudzonych; słowem wszystkich zgnębionych rozweselić.
  2. Teatr ten wystawia jedynie sztuki melancholijne, nie rozdzierające jednak, mają one na celu rzucenie zlekka mętnego tonu na życie zbyt szczęśliwych.





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Paolo Mantegazza i tłumacza: Melania Łaganowska.