Strona:Upominek. Książka zbiorowa na cześć Elizy Orzeszkowej (1866-1891).pdf/136: Różnice pomiędzy wersjami

(Pywikibot touch edit)
 
Status stronyStatus strony
-
Przepisana
+
Skorygowana
Treść strony (załączany fragment):Treść strony (załączany fragment):
Linia 1: Linia 1:
 
zatrzymujesz rękę od posiłku wiernych? Czemu nie wyciągniesz prawice Twojej na ratunek w Tobie ufających? Powstań, o Boże, rozsądź sprawę naszę; wspomnij na hańbę ołtarzów Twoich!...“</div> {{tab}}Poeta, wraz z kadzidłem chwały, śle ku niebu jęk zwątpienia i wyrzutu... Wawrzyny dopiero wiedeńskie rozradowały i uczuciem dumy napełniły serce wieszczka:
 
zatrzymujesz rękę od posiłku wiernych? Czemu nie wyciągniesz prawice Twojej na ratunek w Tobie ufających? Powstań, o Boże, rozsądź sprawę naszę; wspomnij na hańbę ołtarzów Twoich!...“</div> {{tab}}Poeta, wraz z kadzidłem chwały, śle ku niebu jęk zwątpienia i wyrzutu... Wawrzyny dopiero wiedeńskie rozradowały i uczuciem dumy napełniły serce wieszczka:
 
{{f|lewy=30px|{{tab}}„Wypadajcie, młodsi i kto broń w ręku uniesie, na zdjęte strachem nieprzyjacioły, a wy, starcy, z niebitną gawiedzią, tryumfalny hymn zaczynajcie. I uczyńcie okrzyk wesoły, jako po wygranej bitwie i niech publicznej radości ogniami Stefanowa rozjaśnieje wieża!...“|przed=10p|po=15px}}
 
{{f|lewy=30px|{{tab}}„Wypadajcie, młodsi i kto broń w ręku uniesie, na zdjęte strachem nieprzyjacioły, a wy, starcy, z niebitną gawiedzią, tryumfalny hymn zaczynajcie. I uczyńcie okrzyk wesoły, jako po wygranej bitwie i niech publicznej radości ogniami Stefanowa rozjaśnieje wieża!...“|przed=10p|po=15px}}
{{tab}}Czytając to, wyobrażamy sobie, że Kochowski (który zresztą, jako twórca wiersza p.&nbsp;t. „Bando na Arjany“, nie zasłużył na wdzięczne u potomności wspomnienie), olbrzymim krokiem przeskakuje przestrzeń, dzielącą go od poetów epoki Mickiewiczowskiej, podaje im dłoń braterską i słowem, niby chlebem się dzieli.
+
{{tab}}Czytając to, wyobrażamy sobie, że Kochowski (który zresztą, jako twórca wiersza p.&nbsp;t. „Bando na Arjany“, nie zasłużył na wdzięczne u potomności wspomnienie), olbrzymim krokiem przeskakuje przestrzeń, dzielącą go od poetów epoki Mickiewiczowskiej, podaje im dłoń braterską i słowem, niby chlebem się dzieli.<br>
 
{{tab}}Rzućmy wreszcie okiem na „Barda polskiego“, najpiękniejszą z liryk w literaturze staropolskiej. Autorem jego jest ks. Adam Jerzy Czartoryski (syn generała ziem podolskich), mąż, którego życie streszcza w sobie niemal całą historję wstrząśnień politycznych i zarazem dolę odrodzenia umysłowo—moralnego naszej społeczności w ostatnich latach XVIII i pierwszych XIX stulecia. „Bard Polski“ zostaje z natchnieniami drużyny filareckiej w daleko bliższej niż „Psalmodja“ łączności<ref>Utwór ten, składający się z sześciu ustępów, raz tylko wydrukowany w „Skarbcu historji polskiej“ (1840, t. 1, 465—489), należy dziś jeszcze do najmniej znanych płodów literatury naszej. „Złota przędza“ pomieściła z „Barda polskiego“ dwa niecałe epizody. Wyjątki i streszczenia są w T. IV Dzieła Dębickiego ''Puławy'', str. 206—219.</ref>. Autor żywemi barwami kreśli obraz skonu Rzeczypospolitej, boleje nad niedolą swego społeczeństwa, pyta: ''dlaczego, za co cierpimy,'' i w głębi umysłu wzburzonego żadnej nie znajduje odpowiedzi; bo teraźniejszość grobowym przytłacza pierś kamieniem, a dalsza przeszłość przed oczyma ducha w obłoku jaśnieje świetlanym.
 
Rzućmy wreszcie okiem na „Barda polskiego“, najpiękniejszą z liryk w literaturze staropolskiej. Autorem jego jest ks. Adam Jerzy Czartoryski (syn generała ziem podolskich), mąż, którego życie streszcza w sobie niemal całą historję wstrząśnień politycznych i zarazem dolę odrodzenia umysłowo—moralnego naszej społeczności w ostatnich latach XVIII i pierwszych XIX stulecia. „Bard Polski“ zostaje z natchnieniami drużyny filareckiej w daleko bliższej niż „Psalmodja“ łączności<ref>Utwór ten, składający się z sześciu ustępów, raz tylko wydrukowany w „Skarbcu historji polskiej“ (1840, t. 1, 465—489), należy dziś jeszcze do najmniej znanych płodów literatury naszej. „Złota przędza“ pomieściła z „Barda polskiego“ dwa niecałe epizody. Wyjątki i streszczenia są w T. IV Dzieła Dębickiego ''Puławy'', str. 206—219.</ref>. Autor żywemi barwami kreśli obraz skonu Rzeczypospolitej, boleje nad niedolą swego społeczeństwa, pyta: ''dlaczego, za co cierpimy,'' i w głębi umysłu wzburzonego żadnej nie znajduje odpowiedzi; bo teraźniejszość grobowym przytłacza pierś kamieniem, a dalsza przeszłość przed oczyma ducha w obłoku jaśnieje świetlanym.
 
 
<poem>
 
<poem>
 
„Za cóż to, rzekł, — za jakież ojców ciężkie zbrodnie
 
„Za cóż to, rzekł, — za jakież ojców ciężkie zbrodnie
67 461

edycji