Sztuka kochania (Owidiusz)/Pierwsza księga/XI

<<< Dane tekstu >>>
Autor Owidiusz
Tytuł Sztuka kochania
Wydawca Towarzystwo Wydawnicze IGNIS
Data wyd. 1922
Druk Drukarnia Narodowa w Krakowie
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Julian Ejsmond
Tytuł orygin. Ars amatoria lub Ars amandi
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Indeks stron
Posłuchaj całej Pierwszej Księgi
czytają aktorzy ze
Studia Aktorskiej Interpretacji Literatury
Galeria grafik w Wikimedia Commons Galeria grafik w Wikimedia Commons

XI

Zbadaj grunt przez słodki liścik.
Donieś o twej duszy stanie.
Niech tysiące komplementów
wyśpiewa jej twe kochanie...
 
Najuniżeńszymi prośby
błagać się wybraną godzi.
Nie wstydź się prosić, gdy prośba
nawet gniew bogów łagodzi...

Udawaj, że chcesz dar złożyć
u stóp najmilszej kochanki...

lecz — w ostatniej chwili — nie daj...
Obiecanki to... cacanki...
 
Największa sztuka polega
na tem, aby nic nie dawszy
otrzymać od ukochanej
dowód łaski najjaskrawszy.
 
Z lęku by nie stracić zysku,
co z tego „dowodu“ płynie,
niczego ci nie odmówi...
Szczyt pragnień cię nie ominie...

—  —  —  —
 
Studjujcie sztuki nadobne
radzę Wam, młodzi Rzymianie,
albowiem pięknemi słowy
łatwo jest zdobyć kochanie.
 
Niechaj prostą, niechaj szczerą
będzie waszych serc wymowa —
omijajcie wszystkie sztuczne
nienaturalne słowa...


—  —  —  —

Jeżeli ci list odeśle,
nieczytany, nieotwarty, —
nie trać zbyt wcześnie nadziei.
Bądź ufny i bądź uparty.

Cóż jest miększego od wody,
i cóż twardszego od skały?
A jednak najtwardsze skały
miękkie wody wydrążały...

—  —  —  —
 
Jeżeli twe listy czyta,
lecz nie odpowiada na nie, —
wkrótce zacznie odpowiadać,
gdy ciekawi ją czytanie...
 
Jeśli odmownie odpowie,
niech cię to zbyt nie rozżali...
Pisząc, byś nie pisał, pragnie
ażebyś pisywał dalej...




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Owidiusz i tłumacza: Julian Ejsmond.