Zabrałem niebu (Różycki, 1911)

<<< Dane tekstu >>>
Autor Zygmunt Różycki
Tytuł Zabrałem niebu
Pochodzenie Wybór poezyi
cykl Zabrałem niebu
Wydawca Towarzystwo Akcyjne S. Orgelbranda Synów
Data wyd. 1911
Druk Towarzystwo Akcyjne S. Orgelbranda Synów
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Indeks stron
ZABRAŁEM NIEBU...

Zabrałem niebu wszystkie barwy tęczy,
Wszystkie szkarłatno-złociste zachody,
Zebrałem wszystkie włókna mgły pajęczej
Z nad mojej rzeki, z nad szemrzącej wody.

Zabrałem nocy wszystkie jej przepychy,
Wszystkie tęsknoty i wszystkie zadumy,
Słodycze kwiatów i liści szept cichy
I moich lasów roztęsknione szumy.

I smęt bezbrzeżnej zabrałem równiny,
Gdy nad nią gwiazdy warkocz swój rozprzędą
I modre cisze wieczornej godziny
Z jej westchnieniami i złotą legendą.

Zabrałem wszystkie czary i uroki,
O jakich serce w snach najśmielszych nie śni
Z kniej, które spokój zobłędnił głęboki,
Odgłosy jezior, dróg rozstajnych pieśni.

A później barwy, szumy te i wonie
Splotłem w girlandę i w wian migotliwy, —

Niech mi wonieje, niech drga, niech mi płonie,
Niech mi nawiewa młodości porywy.

Niechaj mnie pieści, kołysze, kolebie,
Niech mi do serca wiosny rzuca świeże,
Gdy życie wszystkie sny mi już zagrzebie
I wszystkie złudy tęczowe odbierze.







Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Zygmunt Różycki.