Bolesne strony erotycznego życia kobiety/Zakończenie

<<< Dane tekstu >>>
Autor Adolf Klęsk
Tytuł Bolesne strony erotycznego życia kobiety
Podtytuł Bolesne strony płciowego życia kobiety
Wydawca Ars Medica
Data wyd. 1930
Druk Drukarnia Vernaya Sp. Akc.
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Indeks stron


ZAKOŃCZENIE

W uwagach naszych staraliśmy się o ile możności, bezstronnie poruszyć najważniejsze zagadnienia życia erotycznego kobiety. Może być, że ktoś z mężczyzn weźmie mi za złe, że częściej stawałem po stronie kobiet, uczynić to jednak musiałem, choćby z tego powodu, że na tem polu panuje dotąd wielka niesprawiedliwość i kobiety ponoszą zawsze konsekwencje swego, nieraz szlachetnego kroku, podczas gdy wina leży nieraz po stronie lekkomyślnego mężczyzny. Staraliśmy się również wykazać, że kobieta jest tak samo z krwi i kości jak mężczyzna i ma też popęd płciowy, niestety jednak wskutek wadliwego wychowania, rozmaitych przesądów, jakoteż krępowania kobiety na każdym kroku, nie może on w większości przypadków przebiegać naturalnie, zmusza kobietę do krycia się, udawania, a nieraz fałszu i podstępu. Zapewne jednak, gdy obecny zdrowy prąd wychowania wyda w przyszłych pokoleniach dobre owoce i ta sprawa zmieni się na lepsze.
Kobieta wychowywana racjonalnie, mająca sposobność pracowania na siebie bez ciągłego oglądania się na męża, będzie też więcej szczerą, naturalną, mniej nerwową, a przedewszystkiem zdrową. Mogąc spokojnie żyć i zarabiać na siebie, będzie mogła dobrać sobie najodpowiedniejszego dla niej męża, nie spieszyć się z wyborem, a, co najważniejsze, nie być do tego zmuszaną.
Bezwarunkowo twierdzę, że zmniejszy się przez to bardzo szybko przerażająca obecnie ilość kobiet chorych, nerwowych, histeryczek, niezrozumianych i nieszczęśliwych żon, a z chwilą kiedy mężczyzna będzie taksamo odpowiadał prawnie za uwiedzenie kobiety jak ona i ponosić będzie musiał konsekwencje swego kroku, zmniejszy się także gwałtownie liczba nieszczęśliwych ofiar samowoli męzkiej.
Jeżeli dodamy do tego, że może w przyszłości społeczeństwo zmieni swoje zapatrywania na tak zwane upadłe kobiety, poda im rękę i zajmie się niemi, a kobietę, która w najszlachetniejszych zamiarach poświęciła wszystko mężczyźnie, nie będzie obrzucało błotem i wyrzucało ją poza nawias społeczeństwa, to z pewnością będzie to zarazem najradykalniejszym środkiem zwalczania prostytucji, która, nie mając racji bytu, sama przez się powoli zacznie zanikać, ograniczając się chyba tylko do jednostek chorych, zdegenerowanych i wyzutych ze wszystkich pojęć uczciwości i moralności. Może jeszcze do tego daleko, obowiązkiem jednak naszym jako lekarzy, psychologów i hygienistów jest szerzyć pomiędzy społeczeństwem ten nowy zdrowy prąd.
O sprawach seksualnych i życiu płciowem mówić należy otwarcie i szczerze, gdyż obecny prąd, chowający jeszcze wszystko pod korcem, jest sztucznem wyrafinowaniem, które nietylko że nie prowadzi do celu, ale często ma skutek wręcz odwrotny.
Przypominam sobie, że gdy przed kilku laty, zaproszony przez związek artystów i literatów, rozpocząłem cykl wykładów na ten temat (które cieszyły się ogromną zawsze frekwencją), to z początku spotykałem nieraz u moich znajomych złośliwe uwagi, jakoteż zapytania: jak mogę publicznie „o takich rzeczach“ mówić! Naodwrót znowu nieraz po odczycie spotykał mnie zarzut, że ten lub ów słuchacz czy słuchaczka spodziewali się, że na wykładzie usłyszą coś pikantnego, ciekawego, tajemniczego lub podniecającego, a tymczasem mówiłem zupełnie poważnie, serjo i naukowo, a nieraz tu i ówdzie wycisnąłem w oku słuchacza łzę współczucia.
Dowodzi to chyba jasno, że o sprawach seksualnych myślimy często wychodząc z zupełnie mylnego założenia, tak, jak gdyby były to rzeczy złe i zdrożne.
Zapominamy o tem, że są to rzeczy bardzo ważne i podstawowe, a jakkolwiek może Freud przesadza, mówiąc, że erotyzm tkwi w człowieku od dziecka, buduje nieraz cały kompleks psychiczny człowieka i decyduje potem o jego przyszłem życiu, zdrowiu, szczęściu i zdolności do pracy, to jednak zaprzeczyć się nie da, że jest on jedną z najważniejszych podstaw naszego życia.
Wprawdzie obecne stosunki każą nam o tem nie myśleć i spychają wszystkie sprawy erotyczne w naszą podświadomość, lecz tkwią one w niej ciągle i stale i nieraz, jakkolwiek pod inną postacią, są przyczyną rozmaitych cierpień, nieszczęść i zawodów w życiu.
W tej też tylko myśli postanowiłem ogłosić tych kilka moich uwag. Wiem, że znajdą one może tu i ówdzie przeciwników, zdaję sobie dokładnie sprawę, że wiele zdań, wobec obecnych poglądów, może się wydać pozornie za śmiałemi, z drugiej jednak strony żywię nadzieję, że książka moja, jeżeli już nie sama, to przynajmniej kiedyś w przyszłości pobudzi kogoś do lepszego omówienia, czy przedstawienia tej tak ważnej sprawy, która interesować musi każdego człowieka, tak młodego jak dojrzałego i starego, tak mężczyznę jak i kobietę, tak uczonego jak i prostaka, bo miłość jest taksamo niezbędnie i każdemu potrzebną jak powietrze do oddychania i życia!

KONIEC.




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Adolf Klęsk.