Co sie szubieńcznika bali

<<< Dane tekstu >>>
Autor Mikołaj Rej
Tytuł Co sie szubieńcznika bali
Pochodzenie „Figliki“
wydanie z r. 1574
Wydawca Wiktor Wittyg
Data wyd. reprint 1905
Druk Drukarnia Uniwersytetu Jagiellońskiego
Miejsce wyd. Kraków
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Indeks stron
 

Co ſie ſzubieńcżniká bali.

OBieſzono ná Dębie, chłopá podle drogi,
Drugi o nim nie wiedząc, proſtacżek ubogi.
Uſnął pod onym Dębem, drudzy gdy miyáli,
Ná onego co wiſiał żártuiąc wołáli:
Już ten z námi nie poydzie, on uſłyſzał co ſpał,
Pocżkaycie iedno máło, wnet poydę záwołał.
Ci mniemáłi by zdechły, ſkokiem uciekáli;
On zá nimi że ledwe iż nie pozdycháli.



 

Co sie szubieńcznika bali.

OBieszono na Dębie, chłopa podle drogi,
Drugi o nim nie wiedząc, prostaczek ubogi.
Usnął pod onym Dębem, drudzy gdy miyali,
Na onego co wisiał żartuiąc wołali:
Już ten z nami nie poydzie, on usłyszał co spał,
Poczkaycie iedno mało, wnet poydę zawołał.
Ci mniemałi by zdechły, skokiem uciekali;
On za nimi że ledwe iż nie pozdychali.






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Mikołaj Rej.