Do Kameryusa

<<< Dane tekstu >>>
Autor Katullus
Tytuł Do Kameryusa
Pochodzenie Poezye Katulla
Wydawca Jan Czubek
Data wydania 1898
Drukarz W. L. Anczyc i Spółka
Miejsce wyd. Kraków
Tłumacz Jan Czubek
Ilustrator Włodzimierz Tetmajer
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron
LV.
DO KAMERYUSA.

Jeżeli łaska, powiedz, w jakiej norze
Tak dobrze skryty siedzisz o tej porze?
Dziś cię szukając, obleciałem marnie
Pole Marsowe, cyrk, wszystkie księgarnie;
Byłem na górze[1], kędy Jowisz władnie,
Portyk Wielkiego[2] przetrząsłem dokładnie,
Wreszcie kobietki zaczepiam już śmiało,
Te, którym z oczu wesoło patrzało:
»Gdzie Kameryus? — powiedzcie, niecnoty!«
Szat odchylając w lot jedna z pustoty:
»Tu pod tym — rzecze — pączkiem sobie lula«.
Nie, żeby to znieść, trzeba sił Herkula!
Tak od przyjaciół odgradzać się szczelnie!
Lecz gdzie się kryjesz? — powiedz a rzetelnie,
Zawierz mi śmiało, wyjaw, co cię boli:
Czy białe dziewczę trzyma cię w niewoli?
Cała pociecha miłości przepada,
Jeśli spętany język nie wygada;

Wszak gadatliwa bywa Wenus pusta.
Chcesz jednak? — dobrze: zamknij kłódką usta
I milcz już sobie jak kamień, uparty,
Byleś był tylko szczęśliw — nie na żarty.





Przypisy

  1. Byłem na górze i t. d. — na Kapitolu.
  2. Portyk Wielkiego — Pompejusa obok teatru, zbudowanego również przez Pompejusa r. 55 przed Chr.


 
Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Katullus i tłumacza: Jan Czubek.