[233]DZIŚ — A WTEDY
I ogarnęło kraj cały zwątpienie...
„Próżna obrona przed bogiem północy —
I milijonów próżne poświęcenie!...“
Kraj upadł — tylko zostali prorocy,
Prorocy-wieszcze i bohater ludu, 5
Co na tle krwawym stworzył obraz cudu.
Sztandar „za wolność“ powiał ponad niwy,
I z łąk kosiarzy zgromadził, co z hasłem
Świętym ruszyli na bój... nieszczęśliwy!
I uszła wolność — z morzem krwi wygasłem — 10
Ale tam, w sercach, została u pługa
Iskra, co jej śmierć nie wygasi, długa...
I dusza ludu za deską grobową
Żyje tęsknotą — i w niewoli jęczy...
I wtedy tylko ma pociechę dniową, 15
Gdy kosa jakaś o kamień zadźwięczy —
Niewprawną ręką wiedziona grabarza,
Co chwasty polne wycina z cmentarza...
Lub kiedy lirnik wśród cmentarnych cieni
Usiądzie, pieśnią skarżyć się mogile. 20
[234]
I rozmarzony rzewnością zieleni
Cmentarnych — zacznie śpiewać dawne chwile
I bohaterstwo ludu chwalić pieśnią
Tych kosynierów, co już życia nie śnią...
Sto lat minęło — od chwili, gdy kosy 25
Zgrzytnęły o las bagnetów ogromny
I pierwszej bitwy rozstrzygnęły losy —
A postawiły pomnik wiekopomny
Dla tych, co z kosą idąc łąką latem,
Raz chwastem ścielą łąkę, a raz kwiatem. 30
Sto lat minęło i świat się odmieniał
Z każdym dziesiątkiem lat i z każdą wiosną...
Kurhan Racławic trawą pozieleniał,
A na krwi ludu chwasty polne rosną!...
Ale tam, w głębi, wieczny żar się żarzy 35
I wiecznie tli się wśród dusznych ołtarzy.
Sto lat minęło — w niewoli, a jeszcze
Żyje ten naród — łzami i nadzieją!
Przez wiek pieśniami karmili go wieszcze,
Dzisiaj już wiatry iskier nie rozwieją, 40
Bo musiałyby zwiać ojców popioły,
Których lud cały strzeże i anioły!