Encyklopedyja powszechna (1859)/Agnus Dei

<<< Dane tekstu >>>
Autor Paweł Rzewuski
Tytuł Encyklopedyja powszechna
Tom Tom I
Rozdział Agnus Dei
Wydawca S. Orgelbrand
Data wyd. 1859
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Indeks stron
Agnus Dei, jestto kawałek wosku rozmaitego kształtu, jak np. gwiazdy, kwadratu, owalu lub baranka, pomieszany z chryzmem i balsamem, na którym znajduje się postać baranka z chorągiewką lub ś. Jana Chrzciciela z barankiem i chorągiewką z krzyżem. Wedle Paskala, na początku ostatniego wieku, zaczęto na nim umieszczać także wyobrażenie Najświętszej Panny, świętych Apostołów i tych świętych, ku którym papież ma szczególniejszą pobożność, nadto: rok, imię papieża, i słowa Ecce agnus Dei, qui tollit peccata mundi: „Oto baranek Boży, który gładzi grzechy świata.“ Baranek ten przedstawia Zbawiciela. Od wielu już wieków obrzędu poświęcenia tego baranka dopełnia sam papież, to jest: w tygodniu wielkanocnym we Środę, Czwartek, Piątek lub Sobotę po swej konsekracyi, a późniéj tylko co lat siedm i w roku jubileuszowym. W Niedzielę zaś białą czyli przewodnią, podczas uroczystej mszy, po odśpiewaniu Agnus Dei, subdyjakon papieski wziąwszy na tacy srebrnej pobenedykowane przez Ojca świętego baranki, śpiewa klęcząc przy drzwiach kaplicy: „Ojcze święty! oto nowe baranki, co ci zwiastowały Alleluja; teraz przybyły do źródła i są pełne miłości, Alleluja.“ Pater sancte! isti sunt agni novelli, qui annuntiaverunt vobis Alleluja. Modo venerunt ad fontes, repleti sunt caritate, Alleluja. Chór odpowiadając śpiewa: „Niech będzie błogosławiony Bóg, Alleluja!“ Poczém dyjakon powstawszy, wspomnione słowa powtarza, a przybliżywszy się do Ojca świętego, po raz trzeci śpiewa: Ojcze święty! i t. d. Nareszcie, papież rozdaje baranki pomiędzy obecnych kardynałów, biskupów i inne dostojne osoby, tak duchowne, jak i świeckie. — Urban V razem z trzema barankami posłał Janowi Paleologowi, cesarzowi wschodniemu następne wiersze układu Andrzeja Frari, wyrażające ich skutki: „Baranek, którego ci posyłam w darze, jest zrobiony z wosku pomieszanego z czystym płynem świętego Chryzma i balsamu. Jest jakby w źródle zrodzony i pobenedykowany przez tajemnicze modły. Oddala on burze i złych duchów; niewiasta ciężarna doznaje jego zbawiennych skutków, rodząca szczęśliwie zostaje rozwiązaną; noszących go z wiarą zachowuje od wszelkiego niebezpieczeństwa na wodzie. Niszczy grzech i zabija go, jakby krew Jezusa Chrystusa. Godni przezeń otrzymują rozmaite łaski i moc ognia wstrzymuje.“ Kardynał zaś Szczepan Borgia mistyczne jego znaczenie tak tłumaczy: „Wosk czysty, z którego się urabia, jest symbolem ciała Pana Jezusa, które przyjął z żywota Niepokalanej Panny. Postać ofiarowanego baranka, przedstawia odkupienie rodzaju ludzkiego; zanurza się go w wodzie święconej, bo woda jest żywiołem, którego Bóg tak w starym jak i w nowym Testamencie użył do zdziałania wielu cudów. Przymieszany do wosku balsam znaczy przyjemny zapach Jezusa Chrystusa; a chryzma, to jest: pomieszanie oliwy z balsamem, jest godłem miłości.“ Urządzenie baranków dawniej należało do prałata zakrystyjana, lecz później Klemens VIII powierzył to Cystersom kongregacyi fulieńskiej, będącej przy kościele świętej Pudencyjanny. Paweł II bullą Immoderata, dnia 21 Marca 1470 r. pod ciężkiemi karami zakazał prywatnego robienia baranków z wosku benedykowanego i onych sprzedawania. Grzegorz XIII pod karą klątwy zakazał w r. 1572, bullą poczynającą się od słowa „Omni,“ baranki te pokrywać złotem, malować i sprzedawać. Początek tego obrzędu niektórzy liturgiści odnoszą do piątego wieku, a ceremonije jego przypisują świętemu Grzegorzowi Wielkiemu. W pierwszych czasach chrześcijaństwa, w kościołach Rzymu był zwyczaj w wielką Sobotę, świecę zwaną paschałem, która jest symbolem zmartwychwstałego Odkupiciela, baranka Bożego, w roku upłynionym pobenedykowaną, łamać i pomiędzy wiernych rozdawać, dla okadzenia swych domów i pół. Syrmodus i Baronijusz są tego zdania, że w Rzymie poświęcanie Agnus Dei odbywało się w Sobotę wielką, a rozdawanie w Niedzielę przewodnią, aż do wieku IX; później obrzęd ten zmienił się w dzisiejszy: Moroni tak go opisuje: „Grzegorz XVI, w dniu przeznaczonym, udał się do swej rezydencyi watykańskiej, do sali klementyńskiej, gdzie nań zebrany konsystorz oczekiwał i wziąwszy na siebie sutanę, rokietę, stułę i mucet, odmówił modlitwę przed ołtarzem tam wzniesionym; potém po zdjęciu, stuły, obmył ręce i wziął na siebie humerał, albę, pasek, stułę białą i mitrę i wstąpiwszy na tron, otoczony kardynałami Sivarola i Simonetem, odmówił modlitwę Pater Omnipotens, pobenedykował wodę i wlał w nią trochę balsamu i chryzma w kształcie krzyża, potem zstąpiwszy z tronu, łyżką srebrną wlał pobenedykowanej wody w cztery naczynia, dla czterech kardynałów, mających dopełnić podobnego obrzędu w tym samym czasie. Powrócił znowu na tron i obróciwszy się do Agnus Dei, odmówił: Dominus Vobiscum, modlitwę: Deus omnium, Domine Jesu Christe, O alme Spiritus, i okadził; poczém szambelani przynieśli baranki przed papieża, które przy pomocy kardynałów dyjakonów powpuszczał do wody pobenedykowanej i zaraz łyżką srebrną wydobyte, szambelani poodnosili na stoły przygotowane i ponakrywane białemi obrusami, dla obtarcia ich. W tym samym czasie czterech kardynałów swoje Agnus Dei zanurzyli w czterech naczyniach. Papież, po skończeniu obrzędu i po udzieleniu błogosławieństwa, zdjął z siebie ubiory kościelne i po krótkiej modlitwie udał się do swego mieszkania. W Sobotę przed Niedzielą przewodnią, podczas mszy uroczystej celebrowanej przez kardynała Patrycego, kardynali przywdziali na siebie ubiory właściwe swej godności, koloru białego; arcybiskupi, biskupi, opaci i penitencyjaryjusze watykańscy; potem audytor roty przybrany w tunicellę, jako subdyjakon papiezki, poprzedzany papiezkim krzyżem, przybył do kaplicy Paulina i wziąwszy pobenedykowane, baranki udał się do kaplicy syxtyńskiej, gdzie po trzy razy zaśpiewał: Pater Sancte; nareszcie przyniesione do siebie w miednicy, począł papież rozdawać kardynałom, arcybiskupom, biskupom wkładając je w mitry, innym zaś w birety, a świeckim osobom poobwijane jedwabną materyją, bo świeckim nie wolno się ich dotykać gołą ręką: i na tém zakończył się obrzęd. X. P. Rz.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Paweł Rzewuski.