<<< Dane tekstu >>>
Autor Romuald Minkiewicz
Tytuł Królewna Morza, czyli Dzień życia
Podtytuł Akt I
Wydawca E. Wende i Spółka
Data wyd. 1911
Druk H. Altenberg
Miejsce wyd. Lwów
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Indeks stron
AKT I.
ŚWIT.

(Pierwszy brzask.

Wyłania się z rzednących mroków
wielki, jednolity rozłóg
o szarawych tonach stali:
pośnięte Morskie Władztwo.

Mży siedząca postać Starca —
Nie dojrzeć, kto zaś On...
Słychać smętną, cichą nutę...)


GŁOS STARCA.

— Śpij, królewno, śpij! —
stary piastun-król
tuli cię do łona:
cicho śpij!...
zakiel Czas...
(urywa)

Śnij, dziecino, śnij! —
na ojcową pierś
główką przychylona,
chwilkę śnij!...
zakiel Czas...
(urywa znów)


Płynie, płynie Czas —
w niestrzymany bieg —
płynie —

Za dniem dzień —
za wiekiem wiek —
płynie —
minie —

Śpij, dziecino, śpij! —
nim twój wstanie Dzień —
nim cię zbudzi Czas —
chwilkę śpij!...


(Cisza.)
(Zrzedniał nieco mrok.)
(Na Starcu korona:
nizka, niemal obręcz,
o połyskach kutej stali.
Długa, biała broda.
Długi, biały włos.
Z ramion spływa płaszcz.
Postać Starca pełna Mocy,
wiekiem nieugiętej.)

(Na podgiętych pod się nogach
kołysze Królewnę.
Główka, sparta na ramieniu
ojcowem, potężnem,
okolona w nizki djadem).

(Znowu smutny Króla śpiew):


WODAN-KRÓL.

— Wieleż, wieleż was
było —
śniło —
wiele, hen! —

Czas, jak sen —
sen, jak Czas —
płynie —
minie —

Śnij, dziecino, śnij! —
nim cię zbudzi Czas —
nim twój wstanie Dzień —
chwilkę śnij!...

(Pauza.)
(Kralka w śnie wyciąga dłonie,
goniąca marzenie.)


WODAN.

Śpij!...
Wnetki Dzień cię zbudzi —
wstaniesz doń —
sen cię złudzi —
zbudzi cię pragnienie:
wyciągniesz dłoń
po senne marzenie!...

złudzi cię... utrudzi...
uwieńczy-ć skroń:
w promienie?...
w cierpienie?...

Cóż ty wiesz?

Cóż ty wiesz?...
Promień-cień,
Noc i Dzień,
rozkosz i cierpienie:
zawdy wraz —
zawdy wraz —
płyną —
miną —
jak sen —
jak Czas...

Leż, maleńka, leż!...
śnij twe ciche śnienie —
nim twój wstanie Dzień —
nim cię pozwie Czas —
jeszcze śnij!...
jeszcze śnij!...


(I znowu cisza.)
(Brzask przemaga Mrok.)
(Wokół Starca, po rozłogu
stalowo-szarym Morza,
rozrzucone tam i sam,

w malowniczych różnych pozach,
pojedyńczo i grupami
spoczywają w śnie Wodnice.

Ciemno-szare na nich suknie,
w rozmaitych tonach.
Takież na królewnie.
Ciemno-szary płaszcz Wodana.)
(Krom Wodana, wszystko śpi...
Nie! boć właśnie jedna główka,
nieopodal od Wodana,
uniosła się nieco w górę:
rozgląda się po rozłogu;
dłońmi wesprze się w zadumie.)


PIERWSZA FALA.

(szepce sobie):

— Śniło mi się? czy nie śniło?...
Nie wiem, jako było...

(zamyśli się —
kręci głową i pociera czoło...)

(Cichy śpiew Wodana):


WODAN.

— Śpij, serdeczna, śpij!
do snu cię kołysze —
czuwam tu niezdrzemnie —
ach!... daremnie!...
Daremnie!...


Dwuch tu czuwa nas:
ja i Czas.
Bezeń ja, ni on bezemnie.
On, jak ja, nie zdrzemnie!

Oto do snu cię kołyszę...
Przyjdzie On i przerwie ciszę!...
Zbudzi cię na Dzień! — —

Śpij, dziecino, śpij! —
nim twój wstanie Dzień —
nim cię pozwie Czas —
ach, śpij!...


(Chwila ciszy.)

Tak, tak! my dwaj nieodstępni...

(w żalu nieutulonym, z goryczą):

Ja was rodzę,
o, wy moje!!...
na sny i na boje...
On was bierze, ni to swoje,
wiedzie w swe podwoje
biegiem, biegiem...
wiedzie — szereg za szeregiem —
dręczy, ach!... zabija!!...
i mija...
Czyjaż wina?... czyja??...

Oba my występni, —
nieodstępni
trwamy wraz:
Wodan-Król i brat mój — Czas...


PIERWSZA FALA.

(unosi się nieco wyżej)

— Ha, pośnięte moje Panny!


WODAN.

(nie słysząc, z żalem serdecznym):

— Czuję lekki wiew zaranny...


PIERWSZA FALA.

(do pytania swego wraca):

— Śniło mi się?... czy nie śniło?...
............
Nie wiem, jako było

(z dąsem):

Co mi tam?!... nikt nie spyta:
Pierzchnął sen i kwita!


WODAN.

(nie słysząc, ze smutkiem głębokim wzdycha):

— Już świta!...
świta!...

(wpatrzy się litośnie w Kralkę)


PIERWSZA FALA.

(podnosi się cichutko)

— Świt!...

(szeptem, badająco):

Siostry!?...
........ Wszystkie śpią:
jaki wstyd!...
Może ino ze mnie drwią?...

(rozgląda się uważnie, słucha)

Cicho!... zrobię lekki krok...

(Skrada się na palcach.)
(Strój naiwnie prosty,
oblegający smukle postać,
ujęty w pasie wstęgą.
Zwieszony warkocz włosów.)
(Klęka nad leżącą z brzegu
Falą... bada...)


PIERWSZA FALA.

— Nie! naprawdę śpi...

(na klęczkach pełznie k’innej)

Śpi i ta...

(pelznie k’innej)

śpi i ta...

(wstaje)

Cicho!... te wyminę w bok...

(obchodzi kilka grup)

Pyszna: wszystkie słodko śpią!
Chi, chi, chi, chi, chi!

Porywa mię wesołość pusta...

(przystaje nad jedną Falą)

Ciebie, Dusiu, cmoknę w usta!...

(Budzi się cmoknięta Fala —
przysiada, patrzy sennie.)


PIERWSZA FALA.

— Cha, cha, cha, cha, cha!

(przemyka się ostrożnie dalej)

— Tej zadmuchnę w same oczy!...

(Ocknięta zerwie się Wodnica,
przeciera wystraszone oczy.)


PIERWSZA FALA.

— Nic, nic!... to ino Pierwsza Fala
ze snu, siostro, cię wyzwala...

(przemyka się ostrożnie k’innej)

Ponosi figiel mię ochoczy...
Czekaj! targnę cię za loczek!...

(Siada obudzona Fala,
targnięty lok pociera.)


PIERWSZA FALA.

(już k’innej się przemyka grupie)
(przystaje)

— Tera dam lekuchny skok...

(skacze poprzez śpiącą
i umyślnie ją potrąca.)
(Przerażona się porywa.)


PIERWSZA FALA.

— Nic, nic! to ino Pierwsza Fala
po Mórz łogu się przewala...

Ho, ho, gracki ze mnie skoczek!...

(już ku innej śpiącej bieży)

Ciebie po ramieniu plasnę...

(Zerwie się w przestrachu Fala,
potknie się, upadnie.)


PIERWSZA FALA.

— Nie wytrzymam już! zawrzasnę!!

(zatyka dłonią usta)


WODAN.

(głowę ku niej zwróci)

— Cicho, córo! cyt, a cyt!...
niechaj śpi Królewna Morza!...

(smutno do siebie):

nim zapłonie zorza...

(jeszcze smutniej, cicho):

Skoro!... prze już świt!


PIERWSZA FALA.

(dalej broi)

— Tera tamtej parsknę w nos!

(skoczy przerażona Fala.)


PIERWSZA FALA.

— Cha, cha, cha!... już krzyknę w głos!

(zatyka usta)

(do zbudzonej, cicho):

Nic, nic!... to ino Pierwsza Fala
witać dzionek przyniewala...

(do bliższej ze zbudzonych sióstr):

Czekaj!... jeszcze lepiej zrobię:
będziem płatać figle obie...

(wskazuje na leżącą grupę):

Ty paluszkiem
połaskoczesz tą za uszkiem...
Ja zaś tamtą połaskocę!
Ino razem! ino szparko!

(skradają się z dwuch stron ku grupie)

Nie wytrzymam: zachichocę!...
Cha, cha, cha!...
Cyt!... no!... raz-dwa!!...

(Porwą się załaskotane,
jak rażone gromem.)


WODAN.

(zwraca ku nim głowę —
grozi palcem Pierwszej Fali):

— Ciszej, ciszej! ty figlarko!...

(do siebie, z rezygnacją):

ach, ach!... później? czyli wcześniej?...
pewna to, że sen się prześni...


PIERWSZA FALA.

(ujrzawszy na rozłogu skraju
trzech sióstr pośniętą grupę)

— Tym dopiero-ci nabroję!...

(do pomocnej w figlach Fali):

Ciężkie warkoczyków zwoje
jedne w drugie poprzeplatam —
wzajem je zeswatam —

(zajęta robotą):

zbratam —
Potem jak zawrzasnę!
Toż to będzie pyszna chryja:
skoczą! zwalą się pokotem!
z trzech Fal kłąb się zwija, zwija!...
Cha, cha, cha!
Czekaj! aż ja w dłonie klasnę:
wtedy obie wraz, z tupotem...
Czekaj!... no! raz-dwa!!...


DWIE PIERWSZE FALE.

(pędem biegną, tupią, krzyczą):

— Wstawajcie! hej, wstawajcie!!
Dzień witajcie!!

A wstyd! a wstyd!
juże dawno świt!

a wy, śpiochy, śpicie!
Wkrąg już tętni życie!
woła was surmami trąb!
a wy, śpiochy, śpicie!!

Drgnęła Morza głąb!

dudni okrąg wód!
to idzie Dzień! to jego chód!
Hej! wstawajcie!
Witajcie Dzień! witajcie!!

(Zbudzone krzykiem
wszystkie porwą się już Fale.)
(Trzy, związane warkoczami,
padną wnet na ziemię —
zerwą się znów senne —
padną, toczą się skłębione —)
(Ogólny śmiech i wrzawa.)


WODAN.

(równocześnie, cicho):

Jak im pilno się nacieszyć...
Niema, niema poco spieszyć!...


GŁOSY FAL.

(ku Pierwszej Fali):

— 1. Cichaj! czy ci nie żal gardła?
— 2. Pakiel będziesz tak się darła?
— 3. Wiatrogonie!
— 4. Dosyć krzyku!
— 5. Zamknij usta!
— 6. Lekkoduchu!
— 7. Widzisz, żeśmy wszystkie w ruchu!
— 8. Wesołe i śpiewne...

(Budzi się Królewna Morza.)
(Wznosi senną główkę.)


PIERWSZA FALA.

— Cyt! otwarła Kralka oczy!...


GŁOSY FAL.

— Cyt! Witać Królewnę!
Witać Królewnę!
Witać Królewnę!

(Poczynają się grupować
odal, za Wodanem.)

(Goreją pierwsze blaski zorzy.)


KRÓLEWNA MORZA.

(odziana tak, jak wszystkie Fale,
tak, jak Pierwsza Fala,
ino na ramionach płaszcz
w łyskliwej tonie stali —
i nad czołem turkusowy
niziutki djademik.)

— Już Dzień! już Dzień uroczy...
Ach, jakżem spała długo...

(z żalem do Wodana):

Nie Zbudziłeś mię, Króliku!...


WODAN.

(ni to k’niej, ni k’sercu swemu):

— Poco?... poco?...
Raczej uśpiłbym cię mocą —
otoczył snu kolczugą

nieprzebitą — hej! przed młotem
Czasu... gdybym mógł...

(macha ręką)

..... ale cóż o tem?!...


KRÓLEWNA MORZA.

(przymilająco):

— Spytać się śmiem Królika Wód,
co tam mruczy Dziaduś stary?...


WODAN.

— Nic, Królewno! szepcę czary:
chcę dla Ciebie ściągnąć Cud.

(cicho, do siebie):

Serca, woli próżny trud...

(Królewna, siedząc na kolanach
Króla, ujmie go za szyję.)
(Otoczę ich półkolem Fale —
potem zemkną krąg.
Śpiewają w kołowodzie):


CHÓR FAL.

— Hej, w krąg!
Hej! w krąg!

W wieńcu Fal, w splocie rąk,
Wpośród smug, wpośród wstąg
ścielących się na toń zórz —
witaj, witaj! Kralko Mórz!


O hej!
O hej!

W zornych skrach — igraj, piej!
pląsaj, goń! kręć się, śmiej!
w kołowodzie wdzięcznych Fal
życie, życie, Kralko, chwal!


WODAN.

(do siebie):

— Zawczas chwalić Dzień o świcie:
czy zaś pochwałą go skończycie?...


CHÓR FAL.

(pląsając wkoło):

— Hej, w śpiew!
Hej, w śpiew!

Płonie wzrok, gędzi krew!
w podźwięk strun szumi wiew,
rozedzwania morską toń:
podaj słuch, Królewno, doń!...

Hej, dzień!
Hej, dzień!

Z rytmu słów, z serca drżeń,
z pląsów Fal, z zorzy lśnień,
rozesłanych na toń Mórz,
szczęście, szczęście, Kralko, wróż! —


WODAN.

(do siebie, smutnie):

— Tak, tak! wszystko szczęście wróży...
Ino że Czas wszystko zburzy.


KRÓLEWNA MORZA.

(wstaje z Króla kolan —
uśmiechem, gestem miłym wita):

— Witam was, siostrzyce Fale!
Wdzięk wasz znęcił wzrok i słuch —
wróżbom szczęsnym chętny duch —
piękny śpiew i pląs wasz...
... ale...

(tajemniczo, jak w zachwycie):

mój piękniejszy sen...


WODAN.

(wznosi się z rozłogu —
wstaje, wielki — dąb potężny.
Na ogromnem czole
zawisła posępna duma.
Wzrok wnikliwy.
Oczy głębne.
Łagodny, pogodny uśmiech.)
(Szata prosta, szara —
szerokim ściągnięta pasem.)
(Mruknie k’sobie zcicha):

— Brodę daję, że słoneczny —
jako zawdy, tak i ten...


GŁOSY FAL.

— 1. Kołowody strzymaj!
— 2. ..... Stój!
— 3. Królewna miała sny!
— 4. Miała sny!
— 5. ..... Miała sny!...
— 6. Ciekawe my!...
— 7. ..... Ochotne my!...
— 8. Posłyszeć żądne my!...


CHÓR FAL.

— Powiadaj sen!
Powiadaj sen!
Królewna! powiadaj sen!


KRÓLEWNA MORZA.

(na piersi składa dłonie,
jakby serca broniąc):

— Sen mój...
mój... serdeczny...


FALE.

— 1. My też sercem słuchać rade!
— 2. Nie na zdradę!
— 3. ..... Nie na zwadę!...
— 4. Nie na twego snu zagładę!
— 5. Ino sercem słuchać rade...


CHÓR FAL.

— Powiadaj sen!
Powiadaj sen!
Królewno! powiadaj sen!...

(Wzbrania się Królewna jeszcze).
(Nastają siostry-Fale):


FALE.

— 1. Nie na śmiech!
— 2. .... Nie k’poniewierce!
— 3. Z serca twego wprost, k’nam w serce
przejdzie!...
— 4. .... tam bezpieczny!
— 5. Boć my tutaj wszystkie twoje!
— 6. Jako ty, Wodnice!
— 7. Swawolnice my! wietrznice!
aleć wierne powiernice!
— 8. Siostry twe!
— 9. .... i woje!


CHÓR FAL.

— Powiadaj sen!!
powiadaj sen!!
Królewno! powiadaj sen!...


KRÓLEWNA MORZA.

(cicho, w zamarzeniu,
z oczyma zmrużonemi):

— Płynę cicha skroś przestwory:
Grają kraśne zórz kolory —

— Błądzą oczy rozmarzone —
serce mdleje
w tęskności —

Rozewrą się nieb wierzeje:
Jasność cudna rzeką leje —
— Błądzą oczy rozmarzone
serce mdleje
w tęskności —

Dźwiękną złote nieb wrzeciądze:
Wjeżdża Koniądz nad Koniądze —
— Płoną oczy zachwycone —
serce mdleje
w tęskności —

Uskrzydlonych siedmią koni
Złotozbrojny Witeź goni —
— Płoną oczy zachwycone —
serce mdleje
w tęskności —

Na Koniądzu złote skrzydła —
Ściąga władna dłoń wędzidła —
— Proszą oczy rozmodlone —
serce mdleje
w radości —

Ogniem jarzy się przyłbica —
Ku mnie, ku mnie zwraca lica! —

— Proszą oczy rozmodlone —
serce mdleje
w radości —

Idzie ku mnie!... ujmie w dłonie!...
Ogniem wzrok mu jasny płonie! —
— Patrzą oczy roześnione —
serce mdleje
w lubości —

Jakże słodkie objęć kluby!...
Mój Królewie!... mój ty luby! —
— Patrzą oczy roześnione —
serce mdleje
w lubości —

(Jakby różdżki czarodziejskiej
skinieniem zwołany,
na dalekim lewym krańcu
błyśnie promień światła.)


FALE.

(olśnione)

— 1. Sen-jawa!...
— 2. .... Sen-jawa!...
— 3. Jawą Kralki sen się stawa!

(zwrócą się k’ jaśniącej stronie)


WODAN.

(zwraca się wraz z niemi)

(cicho i posępnie):

— Wszczyna się Dnia tego Sprawa...
Czy jak tamtych będzie krwawa??...
— Patrzą oczy załzawione —
serce mdleje
w żałości —

(Błyśnie cały snop promieni.)


FALE.

(pod wrażeniem słów Królewny,
snem i jawą czarowane,
w jasność Wschodu zapatrzone,
pieją w słowa Kralki):


CHÓR FAL.

— Rozewrą się nieb wierzcie:
Jasność cudna rzeką leje —


GŁOSY FAL.

— 1. Sen-jawa!
— 2. .... Sen-jawa!
— 3. Kralko! Kralko! sen się stawa!


KRÓLEWNA MORZA.

(nie słyszy nic, oczarowana)
(szepcą usta, jak we śnie):

— Błądzą oczy rozmarzone —
serce mdleje
w tęskności —

(Ozwie się głos trąby w dali.)
(Hen! na krańcach
jawi się Słoneczny pojazd.)


CHÓR FAL.

— Dźwiękną złote nieb wrzeciądze:
Wjeżdża Koniądz nad Koniądze!


KRÓLEWNA MORZA.

(w uniesieniu):

— Mój sen!... mój sen!... siostrzyczki!

(bezwiednie sunie w tamtą stronę)


GŁOSY FAL.

— 1. Patrz! jak zbladły jej policzki!
— 2. Płoną oczy zachwycone —
— 3. Serce mdleje
w tęskności —


CHÓR FAL.

— Uskrzydlonych siedmią koni
Złotozbrojny Witeź goni!...


KRÓLEWNA MORZA.

(z krzykiem uniesienia):

— Mój Pan! mój Pan Słoneczny!
Królewicu!


WODAN.

(cicho):

..... Spraw bieg wieczny...


CHÓR FAL.

— Płoną oczy zachwycone —


KRÓLEWNA MORZA.

— Serce mdleje
w radości —

(Sunie w stronę złotych koni
Królewica, jak we śnie...)
(Za nią cicho, bezszelestnie
suną Fale we półkolu.)

(Wodan schodzi na ubocze,
w Kralkę smętnie zapatrzony.)

(Ocknie się Królewna wreszcie.
Porwie się w pośpiechu.)


KRÓLEWNA MORZA.

— Siostry!... jedzie Pan mój młody:
Muszę stroić się na Gody!...

Siostry!... siostry moje rodne!...
Biercież na się szaty godne!...


Błękit... perły... dyjamenty...
Na mój Dzień! na Dzień mój Święty!...


WODAN.

(smętnie kiwa głową —
oczy patrzą w dal czy w głąb)

Święty on? czyli przeklęty?...
Dość, że Dzień twój rozpoczęty.


KRÓLEWNA MORZA.

(w nerwowym pośpiechu serca):

— Rączej! rączej!... trefcie włosy!
Sama już rozplatam kosy...


WODAN.

(kiwając głową):

— Serca dziwne, dziwne losy...


KRÓLEWNA MORZA.

(rozplatając warkocz,
biegnie k’Wodanowi)

— Królu! Królku mój! Wodanie!
Jak mi serce gra!... jak gędzi!...
Toć na szczęścia powitanie!...


WODAN.

(wymijająco):

— Najcudniejszy śpiew — łabędzi...


KRÓLEWNA MORZA.

(głaszcząc go, pieściwie):

— Niech Króliczek już nie zrzędzi!...


WODAN.

(smutnie, łagodnie patrząc w jej oczy):

— Ha! co być ma, — to się stanie!





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Romuald Minkiewicz.