List Katarzyny Kossakowskiej do Ignacego Potockiego z dnia 22 sierpnia 1802

<<< Dane tekstu >>>
Autor Katarzyna Kossakowska
Tytuł Listy p. K. Kossakowskiej
Pochodzenie Archiwum Wróblewieckie. Zeszyt III
Listy p. K. Kossakowskiej
Redaktor Władysław Tarnowski
Wydawca Karol Wild
Data wydania 1878
Druk K. Piller
Miejsce wyd. Lwów
Źródło Skany na Commons
Indeks stron
12.
Krystynopol dnia 22. sierpnia 1802.

Bardzo dziękuję za doniesienie o JW. Pani Stanisławowej, że wyjeżdża do Łańcuta. Gdyby jej łaska była choć nazad powracając, aby obróciła trakt na Krystynopol, toby jej wcale nie było dalej. I samego JW. Pana Stanisława, z którym mam wiele interesów, radabym aby przyspieszył swoją bytność tu w Krystynopolu.
Ja z Warszawy nic nie mam od nikogo i nie wiem i nie wiem co się tam dzieje. U nas tu wiadomości, że księży Bernardynów i księży Bazyljanów kasują i naszych dziadów, pradziadów wyrzucać z grobów będą.
W. Piotrowski komornik Żółkiewski, zjechał za rozkazem Forum Nobilium lwowskiego, a Forum za rozkazem najwyższej komisji warszawskiej, do spisywania sreber i wszystkich rzeczy z regestru poprzysiężonego, i tak tedy mam piękną zabawę.
Jeżeli mi każą kaucję pisać za tę rzecz, to niech sobie przyślą brykę i niech sobie zabiorą, bo mnie nie potrzebne, a kaucji pisać nie myślę.
Łaską Pana Boga, że wszystkie dotrzymałam rzeczy przy takich zakłuceniach, jakie w Polszcze były. Przez lat czterdzieści uciekać musiałam z temi kochanemi rzeczami. Armaty i strzelbę Austrjacy zabrali bez dokumentu, i stajnie spalili z karetami i powozami i dwóch Austrjaków zgorzało tam, bo pijani byli. Moskale także różne rzeczy pozabierali, ale to wszystko były gałgany. Nakażą mi przysięgę, to przysięgnę. Nie wiem tedy jaka tam wypadnie rezolucja, jak przyjdzie wypisanie regestru komornika. Wszystko to trzeba Panu Bogu ofiarować.
Do księcia jenerała posłałam do Bardyjowa pozew, który i JW. Panu posłano, ale wiem, że w Puławach o tem nie wiedzą. Już to na koniec przychodzi, że i życie zmierzło.
Ja serdecznie uściskawszy, zostaję JW. Pana z serca kochającą ciotką i najniższą usługą.

K. Kossakowska.

P. S. Przecież odebrałam list od Pana Stanisława.



Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Katarzyna Kossakowska.