List Tadeusza Kościuszki do hrabiny Tarnowskiej

<<< Dane tekstu >>>
Autor Tadeusz Kościuszko
Tytuł List Tadeusza Kościuszki do hrabiny Tarnowskiej
Pochodzenie Archiwum Wróblewieckie
Zeszyt III
Listy Kościuszki i Ignacego Potockiego
Redaktor Władysław Tarnowski
Wydawca Karol Wild
Data wydania 1878
Druk K. Piller
Miejsce wyd. Lwów
Tłumacz Władysław Tarnowski
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI
Cały zbiór listów
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór listów jako ePub Pobierz Cały zbiór listów jako PDF Pobierz Cały zbiór listów jako MOBI
Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
II.

Obywatelce hrabinie Tarnowskiej.

Teraz już mam w ręku zegarek, który się błąkał aż dotąd i nie był użytym na nagrodę dystyngującym się przeciw najezdnikom ojczyzny, lub na potrzeby wojska.

Oświadczam moje podziękowanie, a wdzięczność od narodu.

Całuję jej rączki.

T. Kościuszko [1]

Przypisy

  1. Str. 155. [Zeszytu III „Archiwum Wróblewieckiego”] Dnia 20[--]go października 1788 ( na początku sejmu czteroletniego) wniósł stary konfederat barski Michał Walewski wojewoda sieradzki w pełnym sejmie projekt uchwalenia stutysięcznej armii, który niewymownym zapałem przez powszechną przyjęto aklamację. Kto żył cieszył się dowiedziawszy się o tem, a na wszystkich ulicach Warszawy słychać było radosne okrzyki: sto tysięcy wojska! będziemy mężni! będziemy szczęśliwi! Niezwłocznie też poczęto składać pieniądze i fanty na potrzeby tego wojska. Głównie zajmowały się temi składkami kobiety i to z takiem powodzeniem, że niebawem już zebrano dwakroć sto tysięcy! Wszystkie pieniądze a tak samo i klejnoty składano u marszałka sejmu, Małachowskiego. „Nie dla chluby – pisze Urszula z Ustrzyckich Tarnowska w swoich „Wspomnieniach” – ale dla prawdy powiem, że pani Krasińska z domu Czacka i ja byłyśmy najpierwsze w Warszawie przykładem takowych ofiar. Mnie się bardzo powiódł sposób, którego użyłam do oddania tego daru: bo gdy niechcący przyjechałam dnia jednego z mężem moim do marszałka sejmowego Małachowskiego, gdy się u niego prywatne obrady sejmowe ukończyły i gdy mi Małachowski ukazał książkę, gdzie wpisano ofiary, natychmiast wyjęłam kolczyki brylantowe wartości 300 dukatów z uszów moich i do ręki Małachowskiego złożyłam, co się tak przytomnym podobało, że posłowie porwali mnie na ręce i nosili po pokoju – i zegarek na ten cel Kościuszce do obozu posłałam.” List więc, który pomieszczony został w tym zeszycie „Archiwum Wróblewieckiego” na str. 155 wspomina o tym właśnie zegarku i za niego to dziękuje Kościuszko. W około pieczęci, jaka znajduje się na liście wyryte są trzy słowa: „wolność, równość, niepodległość.” [Objaśnienie: St. Kunasiewicza.]


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Tadeusz Kościuszko.