<<< Dane tekstu >>>
Autor Jan Niecisław Baudouin de Courtenay
Tytuł Myśli nieoportunistyczne
Podtytuł „Postęp“; zmiana form przy ciągłości historycznej
Wydawca Księgarnia Gebethnera i Sp.
Data wyd. 1898
Druk Drukarnia Uniwersytetu Jagiellońskiego
Miejsce wyd. Kraków
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Indeks stron
XXVI.

100. Postęp cywilizacji polegał dotychczas na przechodzeniu od lóźnego rozboju na własną rękę do zorganizowanego rozboju z musu.

101. Jeżeli istnieje rzeczywisty postęp w życiu ludzkości, to czy nie dałoby się ująć go w formule, iż jest on powolnem przejściem od stanu stadowo-egoistycznego do stanu społeczno-indywidualnego?

102. Doświadczenia wiwisekcyjne[1] oraz tresowanie rekrutów są poniekąd dalszym ciągiem prześladowań inkwizycyjnych. Nie można już znęcać się nad »zbrodniarzami« i nad »heretykami«, więc się znęcamy nad zwierzętami i ubezwładnionymi żołnierzami.

103. Zaborczość państwa Rzymskiego przeżyła jego istnienie, a nawet spotęgowała się po jego upadku. Używa ona innych haseł i wysyła na podbój zastępy innych wojowników, ale zastępy daleko niebezpieczniejsze, niż owe dawne krwiożercze legjony.

104. Nieustająca aż do dni naszych zaborczość Rzymu starożytnego rzuca się dziś z całą bezwzględnością, zaciekłością i brutalnością już nie na ciało, ale na duszę człowieka.

105. Ludzi szczerze wierzących i dążących do ideału moralnego żądni wrażeń »estetycznych« cezarowie rzymscy rozszarpywali w cyrkach z pomocą dzikich zwierząt, a utworzonemi z nich »żywemi pochodniami« zdobili swoje ogrody. Takich samych ludzi spadkobiercy cezarów palili uroczyście na stosach i poddawali usystematyzowanym mękom inkwizycji świętej. Metodę cokolwiek zmieniono, ale punkt wyjścia i ostateczny rezultat pozostały nienaruszone.

106. Dopóki instytucja, głosząca miłość bliźniego i obowiązek stosowania się do wymagań dziesięciorga przykazań, znajdowała się w sprzeczności z instytucją, opierającą się na niewoli i poniewierce, oraz na obowiązku spełniania zbrodni na rozkaz zwierzchności, dopóty mogła imponować każdemu i być czystą i nieskalaną. Poniżywszy się jednak do zgody z tą drugą i stawszy się jej wspólniczką, upadła moralnie i zeszła na stopień wielkiej obłudnicy.

107. Na gruzach gniazda krwiożerczych sępów usadowił się czarny pająk; chełpi się, że sępów pokonał, a nie chce przyznać, że duch sępów w nim żyje i kieruje jego ruchami.

∗             ∗




  1. Oczywiście wyłączam z tego wiwisekcje, będące koniecznością metody doświadczalnej. Nie da się jednak zaprzeczyć, że w nierównie większej ilości wypadków panowie «eksperymentatorowie» męczą zwierzęta bez najmniejszej potrzeby naukowej, jedynie dla dogodzenia własnemu okrucieństwu i chęci znęcania się nad słabszym.





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Jan Niecisław Baudouin de Courtenay.