Nad grobem Syrokomli

<<< Dane tekstu >>>
Autor Marian Gawalewicz
Tytuł Nad grobem Syrokomli
Pochodzenie Poezye, część II
Wydawca Księgarnia J. K. Żupańskiego & K. J. Heumanna
Data wyd. 1889
Druk Drukarnia Związkowa
Miejsce wyd. Kraków
Źródło Skany na Commons
Inne Cała część II
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Cały zbiór
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Indeks stron
Nad grobem Syrokomli.

S

Szemrały bory głuchym rozhoworem,
Kładło się słońce w Wiliji ramiona
I szła po rosie pieśń dzwonów stłumiona
Z kościelnych wieżyc wieczorem....


∗                ∗

Jak cichy pacierz wśród cmentarnéj głuszy,
Z mogił się szepty snuły tajemnicze,
Blady mi smutek zstąpił na oblicze,
A żal głęboki do duszy.


∗                ∗

I nad zieloną lirnika mogiłą
Kląkłem w zadumie z czołem pochyloném,
By uczcić prochy śpiewacze pokłonem
I serce, co pieśnią biło.


∗                ∗

A pod kurhanem jęknęło coś zcicha
I jakieś dźwięki zagrały tajemne —
I jakieś echa spłynęły podziemne,
Jakby głos lutni, co wzdycha.


∗                ∗

Znajome dźwięki i pieśń sercu znana
Stroskaną duszę pociesza i pieści,
I uczy serce brać „mądrość boleści“
Z cierni rzucanych przez Pana. —


∗                ∗

Więc wziąłem kurhan poety w ramiona
I skroń tuliłem do cichéj mogiły....
W głębi jéj tętna żywéj pieśni biły,
Jak żywe serce wśród łona.


∗                ∗

I całowałem z synowską czułością
Grób, co przemówił do mnie z taką siłą, —
Wiedzcie: ten jeszcze żyje pod mogiłą,
Co pieśnią żył i miłością...





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Marian Gawalewicz.