W maneżu

<<< Dane tekstu >>>
Autor anonimowy
Tytuł W maneżu
Pochodzenie Życie tygodnik
Rok II (wybór)

cykl Sonety końskie
Wydawca Ludwik Szczepański
Data wydania 1898
Drukarz Drukarnia Narodowa F. K. Pobudkiewicza
Miejsce wyd. Kraków
Tłumacz Br.
Tytuł orygin. The Horse Sonnets
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI Cały wybór
Pobierz jako: Pobierz Cały wybór jako ePub Pobierz Cały wybór jako PDF Pobierz Cały wybór jako MOBI
Indeks stron
I.
W MANEŻU.

Lubię z koniem rozmawiać, nie słowem, trenzlami —
W atmosferze, przesiąkłej ciepłym potem koni,
W maneżu — nie na polu — i lubię czuć w dłoni,
Jak przeżuwa wędzidło i pianą się plami,

I lubię, gdy na wolcie, odczuty szenklami,
Wygina się lubieżnie od lędźwi do skroni,
Jak kobieta, gdy w splocie miłosnym się broni,
Choć bezwiednie kochanka ust szuka ustami.

Lubię rozkosz znudzenia ciągłego zajęcia,
Gdy koń w lot odgaduje i chwyta myśl pana,
Gdy najlżejszy ruch trenzli szczękami rozumie —

Wówczas jeźdźca ogarnia — profanom nieznana —
Błogość myśli i serca — i w cichej zadumie
Dusza jego przegląda się w kształtach zwierzęcia...




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: anonimowy i tłumacza: anonimowy.