<<< Dane tekstu >>>
Autor Karol Topornicki
Tytuł Wiersz o szukaniu
Pochodzenie Widma
Wydawca Biblioteka Sztuki i Narodu
Data wyd. 1943
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Indeks stron

Wiersz o szukaniu

Ile rąk, ile spojrzeń
ile melodii trzeba w śnie —

Nie wiem, ja i ty nie wiesz
i nikt wiedzieć nie może,
ile rąk, ile spojrzeń
ile melodii —
kto wie?

Czy na łodydze z zapachu i barwy,
czy na liściu płaskim, który wyrzeźbił wiatr
i czy naprawdę zielonym blaskiem, czy naprawdę —
przez jedną chwilę czy przez wiele lat?

A przez westchnienia leniwych żmij
zwiniętych płasko w księżycowej mgle,
a przez usta syczące jeżyn,
a przez kwiaty wysokie i prężne
iść źle.

Więc śpij —

Czy wcześniej czy później nocą ci się przyśni
koronkowy fosforyczny kształt —
nikły płomyk leśny biały sen wyciśnie
i obudzisz się z otwartą dłonią, jakbyś zerwać i pogonić chciał.

Więc śpij —

Pożeglujesz powiekami wstecz
i ramiona wyrzucisz za krawędź —
a tam — z puchu księżycowy mlecz
tańczy w igłach drzew chwiejnych i barwnych.

Mchy spienione suną jak obłoki
przygwożdżone łodygami grzybów —
nie odróżnisz — płomyk jest podobny
do malutkich owadów nieżywych.


Pożeglujesz powiekami naprzód
i raniona utulisz jak dziecko —
noże zawołasz do kwiatu lecz nie odpowie ci na to —
i zapłaczesz
w księżycowym mleczu.

Ale to nic, tak trzeba,
tak trzeba, abyś nie wiedział
ile rąk, ile spojrzeń
ile melodii w śnie —
aby znaleźć, aby dotrzeć
i oprzeć powieki najprościej
o koronkowy fosforyczny kształt.

Więc śpij —

Przecież nikt wiedzieć nie może,
a ty byś chciał ?




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Tadeusz Gajcy.