Z satyry „Świat zepsuty“

<<< Dane tekstu >>>
Autor Ignacy Krasicki
Tytuł Z satyry „Świat zepsuty“
Pochodzenie Klejnoty poezji staropolskiej
Redaktor Gustaw Bolesław Baumfeld
Wydawca Towarzystwo Wydawnicze w Warszawie
Data wyd. 1919
Druk Drukarnia Naukowa
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Cała antologia
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Indeks stron
IGNACY KRASICKI.
Z SATYRY
„ŚWIAT ZEPSUTY.“

Wolno szaleć młodzieży, wolno starym zwodzić,
Wolno się na czas żenić, wolno i rozwodzić,
Godzi się kraść Ojczyznę łatwą i powolną:
A mnie sarkać na takie bezprawia nie wolno?
Niech się miota złość na cię i chytrość bezczelna, —
Ty mów prawdę, mów śmiało, satyro rzetelna!
Gdzieżeś, cnoto? gdzieś, prawdo? gdzieście się pod
Tuście niegdyś najmilsze przytulenie miały.
Czciły was dobre nasze ojcy i pradziady,

A synowie, co w bite wstąpić mieli ślady,
Szydząc z świętej poczciwych swych przodków prostoty,
Za blask czczego poloru zamienili cnoty....
Duchy przodków, nagrody cnót co używacie!
Na wasze gniazdo okiem jeżeli rzucacie,
Jeśli odgłos dzieł naszych was kiedy doleci,
Czyż możecie z nas poznać, żeśmy wasze dzieci?
Jesteśmy, ale z gruntu skażeni, wyrodni.
Jesteśmy, ależ tego nazwiska niegodni!
To, co oni honorem, poczciwością zwali,
My prostotą ochrzcili; więc, co szacowali,
My tem gardziem, a grzeczność przenosząc nad cnotę,
Dzieci złe, psujem ojców poczciwych robotę....
Płodzie, szacownych ojców noszący nazwiska!
Zewsząd cię zasłużona dolegliwość ściska,
Sameś sprawcą twych losów: zdrożne obyczaje,
Krnąbrność, nierząd, rozpusta, zbytki — gubią kraje.
Próżno się stan mniemaną potęgą nasrożył,
Który na gruncie cnoty rządów nie założył;
Próżno sobie podchlebia: ten, co niegdyś słynął,
Rzym cnotliwy — zwyciężał, Rzym występny — zginął;
Nie Goty i Alany do szczętu go zniosły:
Zbrodnie, klęsk poprzedniczki i upadków posły, —
Te go w jarzmo wprawiły] Skoro w cnocie stygnął,
Upadł — i już się więcej odtąd nie podźwignął.
Był czas, kiedy błąd ślepy nierządem się chlubił:
Ten nas nierząd, o bracia, pokonał i zgubił,
Ten nas cudzym w łup oddał: z nas się złe zaczęło;
Dzień jeden nieszczęśliwy zniszczył wieków dzieło.
Padnie slaby i lęże — wzmoże się wspaniały:
Rozpacz — podział nikczemnych!... Wzmagają się wały,
Grozi burza, grzmi niebo: okręt nie zatonie,
Majtki, zgodne z żeglarzem, gdy staną w obronie;
A choć beśpieczniej okręt opuścić i płynąć,
Poczciwiej być w okręcie, ocalić lub zginąć!

(1779.)[1].





  1. Z satyry „Świat zepsuty“. Po wstępie „Do Króla pierwsza satyra w zbiorze satyr Krasickiego, wydanym p. t. Satyry i listy. Wydanie nowe krytyczne Ludw. Bernackiego, Lwów 1908. (Wydawn. dla popier. nauki pol. we Lwowie). Zamieściliśmy ją w grupie „poezji patryjotycznych“ jako jeden z najsilniejszych w epoce Stanisława Augusta wyrazów bólu upadającego świata“. Dajemy tu z satyry tej właśnie te ustępy, w których zarysowano ogólne linie obrazu.
    To, co oni honorem, poczciwością zwali i t. d. Krasicki należał wprawdzie, wraz z innymi poetami z otoczenia Stanisława Augusta, do „oświeconych“ zwolenników postępu a przeciwników staroszlacheckiego z („sermackiego“) zacofania, jednakże był wśród tego grona jednym z najbardziej umiarkowanych i daleko stał od cynizmu i zobojętnienia moralnego pewnych sfer arystokratycznych, przeciwko którym właściwie głównie ta satyra się zwraca; próżno się stan mniemaną potęgą nasrożył — mowa o stanie szlacheckim: Goty i Alany — ludy germańskie, które zalały państwo rzymskie w czasie „wędrówki ludów“: wały — bałwany morskie: zgodne z żeglarzem — z królem.





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Ignacy Krasicki.