Zraniona ma łanio

<<< Dane tekstu >>>
Autor Thomas Moore
Tytuł Zraniona ma łanio
Pochodzenie Poeci angielscy
Wydawca Księgarnia H. Antenberga
Data wydania 1907
Druk W. L. Anczyc i S-ka
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Jan Kasprowicz
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
ZRANIONA MA ŁANIO.
 

Zraniona ma łanio, śród innych ty łon
Nie szukaj spoczynku, tu przy mnie twój skon.
Odbiegło cię stado, nie tęsknij już doń,
Mój uśmiech ci został, me serce i dłoń.

Nie wiecznie-ż trwa miłość — któż głosi jej kres?
W sromocie czy w sławie, śród uciech czy łez!?
Nie badam, nie pytam, czyś pełna jest zdrad,
Wiem jedno, że kocham, niech wali się świat!

Aniołem mnie zwałaś w radości swej dniach,
Aniołem zostanęć, gdyś w smutku i łzach.
Za tobą bez trwogi w ognisty iść piec,
Osłaniać chce ciebie, przy tobie chcę ledz!


Poeci angielscy - Grafika na koniec utworu.png




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Thomas Moore i tłumacza: Jan Kasprowicz.