Biblia Wujka (1923)/Księga Nehemiasza (całość)

<<< Dane tekstu >>>
Tytuł Biblia, to jest księgi Starego i Nowego Testamentu
Wydawca Brytyjskie i Zagraniczne Towarzystwo Biblijne
Data powstania 1599
Data wyd. 1923
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Jakub Wujek
Indeks stron

KSIĘGI
NEHEMIASZOWE.
(WTÓRE EZDRASZOWE.)

Poniżej znajduje się Księga Nehemiasza w całości. Jeżeli chcesz skorzystać z tekstu podzielonego na rozdziały, przejdź tutaj.

ROZDZIAŁ I.
Nehemiasz usłyszawszy o utrapieniu żydowskiem, którzy po poimaniu a niewoli zostali, płacze i pości się długo, wyznawając grzechy ludzkie a prosząc Pana o miłosierdzie.

Słowa Nehemiasza, syna Helchiaszowego. I stało się księżyca Chaslew, roku dwudziestego, a jam był na zamku Susys.

I przyszedł Hanani, jeden z braci mojéj, on i mężowie z Judy, i pytałem ich o Żydziech, którzy zostali i żywi byli z więzienia, i o Jeruzalem.

I powiedzieli mi: Którzy zostali i zostawieni są z więzienia, tam w krainie są w wielkiem utrapieniu i w zelżywości: a mur Jerozolimski rozwalon jest, i bramy jego ogniem są spalone.

A gdym usłyszał takie słowa, usiadłem i płakałem i żałowałem przez wiele dni, pościłem i modliłem się przed obliczem Boga niebieskiego.

I rzekłem: Proszę, Panie, Boże niebieski, mocny, wielki i straszliwy, który strzeżesz przymierza i miłosierdzia z tymi, którzy cię miłują i strzegą przykazania twego:

Niechaj będą uszy twoje słuchające, a oczy twoje otworzone, abyś usłyszał modlitwę służebnika twego, którą się ja dziś modlę przed tobą w nocy i we dnie za synmi Izraelskimi, sługami twymi: i wyznawam grzechy synów Izraelskich, którymi zgrzeszyli tobie: ja i dom ojca mego zgrzeszyliśmy.

Marnością jesteśmy zwiedzieni, a nie strzegliśmy przykazania twego i Ceremonii i sądów, któreś przykazał Mojżeszowi, słudze twemu.

Wspomnij na słowo, któreś rozkazał Mojżeszowi, słudze twemu, mówiąc: Gdy wystąpicie, ja rozproszę was między narody.

A jeźli się nawrócicie do mnie a będziecie strzedz przykazania mego i czynić je, chociabyście byli zagnani na koniec nieba, ztamtąd zgromadzę was i przywiodę na miejsce, którem obrał, aby tam przebywało imię moje.

10 A oni słudzy twoi i lud twój, któreś odkupił mocą twą wielką i ręką twą mocną.

11 Proszę, Panie, niech będzie ucho twe nakłonione na modlitwę sługi twego i modlitwę sług twoich, którzy się chcą bać imienia twego: a zdarz dziś słudze twemu i daj mu miłosierdzie pod mężem tym; bom ja był podczaszym królewskim.


ROZDZIAŁ II.
Nehemiasz otrzymawszy u króla listy, przyszedł do Jeruzalem, i namawia lud na budowanie murów.

I stało się miesiąca Nisan, roku dwudziestego Artaxerxa króla, i wino było przed nim, i wziąłem wino i podałem królowi: a byłem jako mdły przed obliczem jego.

I rzekł mi król: Czemu jest smętna twarz twoja, gdyż cię chorym nie widzę? nie darmo to, ale nie wiem, co złego jest w sercu twojem. I zlękłem się bardzo i nazbyt.

I rzekłem królowi: Królu, żyw na wieki! Jako nie ma być smętna twarz moja, gdyż miasto, dom grobów ojca mego, opuszczone jest, a bramy jego ogniem są popalone?

I rzekł mi król: Czegóż żądasz? I prosiłem Boga niebieskiego.

I rzekłem do króla: Jeźli się zda rzecz dobra królowi, a jeźli się podoba sługa twój przed obliczem twojem, abyś mię posłał do Żydowskiéj ziemie, do miasta grobu ojca mego, i będę je budował.

I rzekł mi król i królowa, która siedziała podle niego: Aż do którego czasu będzie droga twoja, a kiedy się wrócisz? I podobało się przed obliczem królewskiem, i posłał mię: i naznaczyłem mu czas.

I rzekłem królowi: Jeźli się zda rzecz dobra królowi, niech mi da listy do książąt krainy za rzeką, aby mię przeprowadzili, ażbym przyszedł do Żydowskiéj ziemie:

I list do Asapha, stróża lasów królewskich, aby mi dał drzewa, żebych mógł przykryć bramy wieże domu i mury miejskie i dom, do którego wnidę. I dał mi król wedle ręki Boga mego dobréj zemną.

I przyszedłem do książąt krainy za rzeką i oddałem im listy królewskie. A król posłał był zemną rotmistrze nad żołnierzmi i jezdne.

10 I usłyszeli Sanaballat Horonitczyk i Tobiasz sługa, Ammonitczyk, i zasmucili się frasunkiem wielkim, iż przyszedł człowiek, który szukał szczęścia synów Izraelskich.

11 I przyjechałem do Jeruzalem i byłem tam przez trzy dni.

12 I wstałem w nocy, ja i trocha mężów ze mną, a nie oznajmiłem nikomu, co był podał Bóg do serca mego, abym uczynił w Jeruzalem; i bydlęcia nie było zemną, jedno bydlę, na któremem siedział.

13 I wyszedłem przez bramę doliny w nocy, przed źródło smokowe i do bramy gnojowéj i oględowałem mur Jerozolimski rozwalony i bramy jego ogniem spalone.

14 I przeszedłem do bramy źródła i do rur królewskich: i nie było miejsca bydlęciu, na któremem siedział, żeby przeszło.

15 I szedłem przez potok w nocy i oględowałem mur, a wróciwszy się przyszedłem do bramy doliny i wróciłem się.

16 A urzędnicy nie wiedzieli, gdziem był odjechał, albo cobym ja czynił: ale i Żydom i kapłanom i przedniejszym i urzędnikom i innym, którzy robili, nicem nie oznajmił aż do onego miejsca.

17 I rzekłem im: Wy wiecie uciśnienie, w którem jesteśmy, iż Jeruzalem jest opuszczone, a bramy jego ogniem są popalone. Pójdźcie, a pobudujmy mury Jerozolimskie a nie bądźmy już więcéj hańbą.

18 I oznajmiłem im rękę Boga mego, że była dobra zemną, i słowa królewskie, które mi mówił, i rzekłem: Wstańmy a budujmy. I zmocniły się ręce ich w dobrem.

19 A Sanaballat Horonitczyk i Tobiasz sługa, Ammonitczyk, i Gosem Arabczyk, usłyszeli i szydzili z nas i wzgardzili i rzekli: Cóż to za rzecz, którą czynicie? albo przeciw królowi się buntujecie?

20 I odpowiedziałem im i rzekłem do nich: Bóg niebieski ten nam pomaga, a myśmy słudzy jego, wstańmy a budujmy: a wy nie macie części i prawa i pamiątki w Jeruzalem.


ROZDZIAŁ III.
Budują w Jeruzalem mury, wieże, bramy: począł Eliasyb, wielki kapłan, po nim drudzy, których tu wypisuje.

I powstał Eliasyb, kapłan wielki, i bracia jego kapłani i zbudowali bramę trzody: ci ją poświęcili aż do wieże stu łokci, aż do wieże Hananeel.

A podle niego budowali mężowie Jerycha: a wedle niego budował Zachur, syn Amry.

A bramę rybną budowali synowie Asnaa, oni ją przykryli i postawili wrota jéj i zamki i zawory. A wedle tych budował Marymuth, syn Uryasza, syna Akkus.

A podle niego budował Mosollam, syn Barachiasza, syna Mesezebel: a podle nich budował Sadok, syn Baana.

Podle tych budowali Thekuithczycy: ale zacniejsi między nimi nie położyli szyi swoich pod robotę pana swego.

A starą bramę budował Jojada, syn Phasea, i Mosollam, syn Besodya: oni ją przykryli i postawili wrota jéj i zamki i zawory.

A podle nich budowali Meltyas Gabaończyk i Jadon Meronathczyk, mężowie z Gabaon i Maspha za książę, które było w krainie za rzeką.

Podle niego budował Ezyel, syn Araja, złotnik: a podle niego budował Ananias, syn aptekarzów. I zostawili Jeruzalem aż do muru ulice szerszéj.

A podle tego budował Raphaja, syn Hur, przełożony ulice Jerozolimskiéj.

10 A podle niego pobudował Jedaja, syn Haromaph, przeciw domowi swemu: a podle niego budował Hattus, syn Haseboniasza.

11 Połowicę ulice budował Melchias, syn Herem, i Hasub, syn Phahath Moab, i wieżę pieców.

12 A podle niego budował Sellum, syn Alohes, przełożony nad połowicą ulice Jerozolimskiéj, sam i córki jego.

13 A bramę doliny zbudował Hanon i obywatele Zanoe: ci ją zbudowali i stanowili wrota jéj i zamki i zawory i tysiąc łokci muru aż do bramy gnojowéj.

14 A bramę gnojową budował Melchias, syn Rechab, przełożony ulice Bethacharan: on ją zbudował i postanowił wrota jéj i zamki i zawory.

15 A bramę źródła zbudował Sellum, syn Cholhoza, przełożony wsi Maspha: on ją zbudował i przykrył i postawił wrota jéj i zamki i zawory i mury sadzawki Syloe ku ogrodu królewskiemu i aż do wschodu, który zstępuje do miasta Dawidowego.

16 Po nim budował Nehemiasz, syn Asbok, przełożony nad połowicą ulice Bethsur, aż przeciwko grobowi Dawidowemu i aż do stawu, który z wielką pracą zbudowany jest, i aż do domu mocnych.

17 Po nim budowali Lewitowie, Rehum, syn Benni: a po nim budował Hasebias, przełożony nad połowicą ulice Ceili, na swéj ulicy.

18 Po nim budowali bracia ich, Bawaj, syn Henadad, przełożony nad połowicą Ceili.

19 A podle niego budował Azer, syn Jozue, przełożony nad Maspha, miarę wtórą przeciw wstępowaniu ku mocniejszemu rogu.

20 Po nim na górze budował Baruch, syn Zachajów, miarę wtórą od kąta aż do wrót domu Eliasyba, kapłana wielkiego.

21 Po nim budował Merymoth, syn Uryasza, syna Hakkus, miarę wtórą ode drzwi domu Eliasyb, póki się rozciągał dom Eliasyb.

22 A po nim budowali kapłani, mężowie z pól Jordanu.

23 A po nim budował Benjamin i Hasub przeciw domowi swemu: a po nim budował Azaryasz, syn Maasyasza, syna Ananiasza, naprzeciw domowi swemu.

24 Po nim budował Bennuj, syn Henadad, miarę wtóra od domu Azaryaszowego aż do zatoczenia i aż do kąta.

25 Phalel, syn Ozyego, budował przeciw zatoczeniu i wieży, która wychodzi z wyższego domu królewskiego, to jest, w sieni ciemnice: po nim Phadaja, syn Phatos.

26 A Nathynejczycy mieszkali w Ophel aż naprzeciw bramie wodnéj na wschód słońca i wieży, która wychodziła.

27 Po nim budowali Thekuithczycy miarę wtórą naprzeciwko, od wieże wielkiéj i wychodzącéj aż do muru kościelnego.

28 A wzgórę od bramy końskiéj budowali kapłani, każdy przeciw domowi swemu.

29 Po nich budował Sadok, syn Emmer, przeciw domowi swemu: a po nim budował Semeja, syn Secheniaszów, stróż bramy wschodniéj.

30 Po nim budował Hanania, syn Selemiaszów, i Hanun, syn Seleph szósty, miarę wtórą: po nim budował Mosollam, syn Barachiaszów, przeciwko skarbnicy swojéj.

31 Po nim budował Melchiasz, syn złotniczy, aż do domu Nathynejczyków i wiotesz przedających, przeciw bramie sądowéj i aż do sale narożnéj.

32 A między salą narożną w bramie trzody budowali złotnicy i kupcy.


ROZDZIAŁ IV.
Chcąc zabronić budowania Jeruzalem okoliczni narodowie, przekazali im: ale Żydowie jedną ręką budują, a drugą miecz trzymają.

I stało się, gdy usłyszał Sanaballat, żeśmy budowali mur, rozgniewał się bardzo, a wzruszywszy się nazbyt, naigrawał Żydy.

I mówił przed bracią swą i przed zgromadzeniem Samarytanów: Co Żydowie niedołężni działają? Izali im dopuszczą narodowie? Izali będą ofiarować i za jeden dzień dokonają? Aza będą mogli nabudować kamienia z gromad prochu, które zgorzało?

Ale i Tobiasz Ammonitczyk bliski jego, mówił: Niechaj budują! Jeźli przyjdzie liszka, przeskoczy mur ich kamienny.

Usłysz, Boże nasz! żeśmy się stali wzgardzonymi, obróć urąganie na głowę ich, a daj je na wzgardę w ziemi niewoli.

Nie pokrywaj nieprawości ich, a grzech ich niechaj przed tobą zgładzon nie będzie: że się naśmiewali z budujących.

A tak budowaliśmy mur i złączyliśmy wszystek aż do połowice, i pobudziło się serce ludu ku robieniu.

I stało się, gdy usłyszał Sanaballat i Tobiasz i Arabczycy i Ammonitczycy i Azotczycy, że była wyrównana blizna muru Jeruzalem, a że się poczynały rozwaliny zawierać, rozgniewali się nazbyt.

I zgromadzili się wszyscy pospołu, aby jechali i walczyli na Jeruzalem i zasadzili się na zdradzie.

I modliliśmy się do Boga naszego i postawiliśmy straż na murze we dnie i w nocy przeciwko nim.

10 I rzekł Judas: Zwątlała siła noszącego, a ziemie jest bardzo wiele, i my nie będziem mogli budować muru.

11 I rzekli nieprzyjaciele nasi: Niechaj nie wiedzą, i niech im tajno będzie, aż przyjdziemy wpośród ich i pobijemy je i uczyniemy, że przestanie robota.

12 I stało się, gdy Żydowie przychodzili, którzy mieszkali podle nich, i opowiadali nam dziesięćkroć ze wszystkich miejsc, z których byli przyszli do nas:

13 Postawiłem na miejscu za murem wokoło lud w sprawie z mieczmi swymi, z oszczepy i z łuki.

14 I opatrzyłem i wstałem i rzekłem do przedniejszych i urzędników i do ostatka ludu pospolitego: Nie bójcie się od oblicza ich. Pamiętajcie na Pana wielkiego i strasznego, a walczcie o bracią waszę, o syny wasze i córki i o żony i o domy wasze.

15 I stało się, gdy usłyszeli nieprzyjaciele nasi, że nam dano znać, rozproszył Bóg radę ich. I wróciliśmy się wszyscy do murów, każdy do roboty swéj.

16 I stało się od onego dnia, że połowica młodzieńców robiła, a połowica była gotowa ku bitwie, i oszczepy i tarcze i łuki i pancerze, a książęta za nimi we wszystkim domu Judzkim.

17 I budujących na murze i noszących brzemiona i nakładających: jedną ręką robił, a drugą miecz trzymał.

18 Bo każdy z budujących miał miecz przypasany na biodra swoje: i budowali i trąbili w trąbę podle mnie.

19 I rzekłem do przedniejszych i do urzędników i do ostatka pospólstwa: Wielka robota i szeroka, a myśmy się rozstrzelali po murze daleko jeden od drugiego:

20 Na miejscu, na któremkolwiek usłyszycie głos trąby, tam się zbiegajcie do nas: Bóg nasz będzie walczył za nas.

21 A my sami róbmy: a połowica nas niech trzyma oszczepy od wstępu zorze, aż gwiazdy wschodzić będą.

22 Onego téż czasu mówiłem do ludu: Każdy z sługą swym niech mieszka w pośród Jeruzalem, i miejmy przemiany przez noc i przez dzień na robotę.

23 A ja i bracia moi i słudzy moi i stróże, którzy byli za mną, nie zwłóczyliśmy szat naszych: każdy tylko zwłóczył się do omycia.


ROZDZIAŁ V.
W głód wielki pofukał Nehemiasz bogacze łakome, zakazał lichwić, swe dobra z dobréj woli rozdając niedostatecznym a potrzebnym.

I wszczęło się wielkie wołanie ludzi i żon ich przeciw Żydom, braci swojéj.

I byli co tak mówili: Synów naszych i córek naszych jest bardzo wiele, nabierzmy za zapłatę ich zboża, a jedzmy i żyjmy.

I byli, co mówili: Pola nasze i winnice i domy nasze pozastawiajmy, a nabierzmy zboża w głodzie.

A drudzy mówili: Pożyczmy pieniędzy na podatki królewskie, a dajmy pola nasze i winnice.

A teraz jako ciała braci naszéj tak są ciała nasze: a jako synowie ich, tak i synowie nasi: oto my dawamy w niewolą syny nasze i córki nasze, a z córek naszych są niewolnicami, a nie mamy, zkądby mogły być wykupione, i pola nasze i winnice nasze inni trzymają.

I rozgniewałem się bardzo, gdym usłyszał wołanie ich wedle słów tych.

I myśliło serce moje zemną i zfukałem przednie i urząd i rzekłem im: A więc każdy z was lichwę wyciągacie od braci swéj? i zebrałem przeciw nim zgromadzenie wielkie.

I rzekłem im: My, jako wiecie, wykupiliśmy bracią nasze, Żydy, którzy byli poganom zaprzedani, według przemożenia naszego: więc wy téż przedawać będziecie bracią waszę, i odkupować je będziem? I umilknęli a nie naleźli, coby odpowiedzieli.

I rzekłem do nich: Nie dobra to rzecz, którą czynicie. Czemu nie w bojaźni Boga naszego chodzicie, aby nam nie urągali poganie, nieprzyjaciele nasi?

10 I ja i bracia moi i słudzy moi pożyczyliśmy wielom pieniędzy i zboża: nie upominajmyż się w obec wszyscy tego, dług darujmy, który nam winno.

11 Wróćcie im dziś pola ich i winnice ich i oliwnice ich i domy ich: i owszem i setną część pieniędzy, zboża i oliwy, którąście zwykli od nich wyciągać, dajcie za nie.

12 I rzekli: Wrócimy, a nic od nich wyciągać nie będziemy: i tak uczynimy, jako mówisz. I przyzwałem kapłanów i poprzysiągłem je, aby uczynili wedle tego, com był rzekł.

13 Nadto wytrząsnąłem zanadrze moje i rzekłem: Tak niechaj Bóg wytrząśnie wszelkiego męża, któryby dosyć nie uczynił słowu temu, z domu jego i z prace jego, tak niech wytrząśnion i wypróżnion będzie. I rzekło wszystko zgromadzenie: Amen. I chwalili Boga. Uczynił tedy lud, jako było rzeczono.

14 A od onego dnia, którego mi król przykazał, abym był książęciem w ziemi Judzkiéj, od roku dwudziestego aż do roku trzydziestego wtórego Artaxerxa króla, przez dwanaście lat ja i bracia moi nie jedliśmy rocznego obroku, który książętom dawać powinno.

15 A pierwsze książęta, co przedemną były, obciążali lud i brali od nich w chlebie i w winie i w pieniądzach na każdy dzień syklów czterdzieści, i słudzy ich tłumili lud: alem ja tak nie czynił dla bojaźni Bożéj.

16 Ale owszem około murów budowałem i rolim nie kupił, i wszyscy służebnicy moi na robotę zgromadzeni byli.

17 Żydowie téż i urzędników sto i pięćdziesiąt mężów i którzy do nas przychodzili od narodów, które około nas są, u stołu mego byli.

18 A gotowano mi na każdy dzień wołu jednego, baranów sześć wybornych, oprócz ptastwa, a w dziesięć dni wina rozmaite i wiele innych rzeczy dawałem: nadto i rocznego obroku księstwa mego nie domagałem się; bo lud był bardzo zubożony.

19 Pomnijże na mię, Boże mój, ku dobremu, wedle wszystkiego, com uczynił ludowi temu.


ROZDZIAŁ VI.
Sanaballat i inni chcieli odwieść i odstraszyć Nehemiasza od budowania Jeruzalem fałesznymi listy i namowami, ale nie mogli: a gdy dokonali muru, lękali się wszyscy okoliczni narodowie.

I stało się, gdy usłyszał Sanaballat i Tobiasz i Gossem Arabczyk i inni nieprzyjaciele nasi, żem ja zbudował mur, a nie zostawało w nim żadnéj rozwaliny, (a do onego czasu wrót niepostawiłem był w bramach):

Posłali Sanaballat i Gossem do mnie, mówiąc: Przyjdź a uczyńmy między sobą przymierze we wsiach na polu Ono. A oni myślili, żeby mi co złego uczynili.

A tak posłałem do nich posły, mówiąc: Czynię wielką robotę i zjechać nie mogę, aby się snadź nie zaniechała, gdybym jechał i przybył do was.

A posyłali do mnie czterykroć wedle tego słowa: odpowiedziałem im wedle mowy pierwszéj.

I posłał do mnie Sanaballat wedle słowa pierwszego piąty kroć sługę swego, i miał list w ręce swéj tak napisany:

Jest ten posłuch między ludźmi, co téż i Gossem powiedział, że ty i Żydowie myślicie się z mocy wybić, i dlatego murujesz mur i chcesz się podnieść królem nad nimi: dla któréj przyczyny

Postanowiłeś i proroki, którzyby o tobie opowiadali w Jeruzalem, mówiąc: Jest król w Żydowskiéj ziemi. Usłyszy król te słowa: a przetóż teraz przyjedź, abyśmy się spółecznie naradzili.

I posłałem do nich, mówiąc: Nie stało się wedle słów tych, które ty mówisz; z serca bowiem twego ty to wymyślasz.

Bo ci wszyscy straszyli nas myśląc, że miały przestać ręce nasze od roboty, i mieliśmy zaniechać. Dla któréj przyczyny bardziéj umacniałem ręce moje.

10 I wszedłem w dom Semeja, syna Dalajasza, syna Methabeel, tajemnie, który mi rzekł: Rozmówmy się między sobą w domu Bożym w pośród kościoła, a zamknijmy drzwi kościelne; bo przyjdą, aby cię zabili: i w nocy przyjdą, aby cię zabili.

11 I rzekłem: Izali kto mnie podobny ucieka? I któż jako ja wnidzie do kościoła, a będzie żyw? Nie wnidę.

12 I rozumiałem, że go Bóg nie posłał, ale jakoby prorokując mówił do mnie, i Tobiasz i Sanaballat najęli go byli.

13 Bo był wziął pieniądze, abych się ulęknąwszy czynił i grzeszył, ażeby mieli co złego, czemby mi urągali.

14 Pomnij na mię, Panie, dla Tobiasza i Sanaballata, według uczynków ich takowych: ale i na Noadyasza proroka i innych proroków, którzy mię straszyli.

15 A mur dokonany był dwudziestego i piątego dnia miesiąca Elul, za pięćdziesiąt i za dwa dni.

16 Stało się tedy, gdy usłyszeli wszyscy nieprzyjaciele nasi, że się polękali wszyscy narodowie, którzy byli około nas, i upadli sami w sobie: poznali, że od Boga stała się ta sprawa.

17 Ale i dni onych wiele listów od przednich Żydów posyłane były do Tobiasza, i od Tobiasza przychodziły do nich.

18 Bo ich wiele w Żydowstwie było mających przysięgę jego, iż był zięciem Secheniasza, syna Area: a Johanan, syn jego, pojął był córkę Mosollam, syna Barachiaszowego.

19 Ale i chwalili go przedemną, i słowa moje odnosili mu: a Tobiasz posyłał listy, aby mię straszył.


ROZDZIAŁ VII.
Gdy miasta dobudowano, bramy zawierano, straż postawiono: policzono te, którzy się z niewoli powrócili, z kapłaństwa zrzucono te, którzy nie mogli rodu swego ukazać, dary dano na budowanie.

A gdy mur zbudowany był, i postawiłem wrota i policzyłem wrótne i śpiewaki i Lewity:

Rozkazałem Hanani, bratu memu, i Hananiaszowi, książęciu domu z Jeruzalem; (bo on się zdał jako mąż wierny i bojący się Boga więcéj niż drudzy),

I rzekłem im: Niechaj bram Jerozolimskich nie otwarzają aż do ciepła słonecznego. A gdy jeszcze stały zamknione bramy i zatarasowane, postanowiłem straż z obywatelów Jerozolimskich, każdego na odmiany swoje, i każdego przeciw domowi jego.

A miasto było bardzo szerokie i wielkie, a lud w pośrodku jego mały, i domy nie były pobudowane.

A Bóg podał do serca mego, i zebrałem przedniejsze i urzędniki i lud pospolity, abych je policzył. I nalazłem księgi liczby onych, którzy byli pierwéj przyszli, i nalazło się w nich napisano:

Ci synowie krainy, którzy wyszli z poimania przeprowadzonych, które był przeniósł Nabuchodonozor, król Babiloński, i wrócili się do Jeruzalem i do Żydowskiéj ziemie, każdy do miasta swego.

Którzy przyszli z Zorobabelem, Jozue, Nehemiasz, Azaryasz, Raamiasz, Nahamani, Mardocheusz, Belsam, Mespharath, Begoaj, Nahum, Baana. Liczba mężów ludu Izraelskiego:

Synów Pharos dwa tysiące sto siedmdziesiąt dwa.

Synów Saphatya trzysta siedmdziesiąt dwa.

10 Synów Area sześćset pięćdziesiąt dwa.

11 Synów Phahath Moab, z synów Jozuego i Joaba, dwa tysiące ośmset ośmnaście.

12 Synów Elam tysiąc dwieście pięćdziesiąt cztery.

13 Synów Zethua ośmset czterdzieści pięć.

14 Synów Zachaj siedmset sześćdziesiąt.

15 Synów Bannui sześćset czterdzieści ośm.

16 Synów Bebaj sześćset dwadzieścia ośm.

17 Synów Azgad dwa tysiące trzysta dwadzieścia dwa.

18 Synów Adonikam sześćset sześćdziesiąt siedm.

19 Synów Begwaj dwa tysiące sześćdziesiąt siedm.

20 Synów Adyn sześćset pięćdziesiąt pięć.

21 Synów Ater, syna Hezechyaszowego, dziewięćdziesiąt ośm.

22 Synów Hasem trzysta dwadzieścia ośm.

23 Synów Besaj trzysta dwadzieścia cztery.

24 Synów Hareph sto dwanaście.

25 Synów Gabaon dziewięćdziesiąt pięć.

26 Synów Bethlehem i Netupha sto ośmdziesiąt ośm.

27 Mężów Anathoth sto dwadzieścia ośm.

28 Mężów Bethazmoth czterdzieści dwa.

29 Mężów Karyathyarym, Cephira i Beroth siedmset czterdzieści trzy.

30 Mężów Rama i Gaba sześćset dwadzieścia jeden.

31 Mężów Machmas sto dwadzieścia dwa.

32 Mężów Bethel i Haj sto dwadzieścia trzy.

33 Mężów Nebo drugiego pięćdziesiąt dwa.

34 Mężów Elam drugiego tysiąc dwieście pięćdziesiąt cztery.

35 Synów Harem trzysta dwadzieścia.

36 Synów Jerycho trzysta czterdzieści pięć.

37 Synów Lod, Hadyd i Ono siedmset dwadzieścia jeden.

38 Synów Senaa trzy tysiące dziewięćset trzydzieści.

39 Kapłanów: Synów Idaja, w domu Jozue, dziewięćset siedmdziesiąt trzy.

40 Synów Emmer tysiąc pięćdziesiąt dwa.

41 Synów Phashur tysiąc dwieście czterdzieści siedm.

42 Synów Arem tysiąc siedmnaście.

43 Lewitów: Synów Jozuego i Cedmihel,

44 Synów Odwiasza siedmdziesiąt cztery.

45 Śpiewaków: Synów Asaph sto czterdzieści ośm.

46 Wrotnych: Synów Sellum, synów Ater, synów Telmon, synów Akkub, synów Hatyta, synów Sobaj sto trzydzieści ośm.

47 Nathynejczycy, synowie Soha, synowie Hasupha, synowie Tebbaoth.

48 Synowie Ceros, synowie Syaa, synowie Phadon, synowie Lebana, synowie Hagaba, synowie Selmaj,

49 Synowie Hanan, synowie Geddel, synowie Gaber,

50 Synowie Raaja, synowie Rasyn, synowie Nekoda,

51 Synowie Gezem, synowie Aza, synowie Phasea,

52 Synowie Besaj, synowie Munim, synowie Nephussym,

53 Synowie Bakbuk, synowie Hakupha, synowie Harhur,

54 Synowie Besloth, synowie Mahida, synowie Harsa,

55 Synowie Berkos, synowie Sysara, synowie Themat,

56 Synowie Nasya, synowie Hatypha,

57 Synowie sług Salomonowych, synowie Sothaj, synowie Sophereth, synowie Pharyda,

58 Synowie Jahala, synowie Darkon, synowie Jeddel,

59 Synowie Saphatya, synowie Hatyl, synowie Phochereth, który poszedł z Sebaim, synów Ammon.

60 Wszystkich Nathynejczyków i synów sług Salomonowych trzysta dziewięćdziesiąt dwa.

61 A ci są, którzy wyszli z Thelmela, z Thelharsa: Cherub, Addon, i Emmer: a nie mogli pokazać domów ojców swoich i nasienia swego, jeźliże z Izraela byli.

62 Synów Dalaja, synów Tobia, synów Nekoda sześćset czterdzieści dwa.

63 A z kapłanów, synowie Habia, synowie Akkos, synowie Bersellaj, który pojął z córek Bersellaj Galaadczyka żonę, i przezwany był ich imieniem.

64 Ci szukali pisma swego w liczbie i nie naleźli: i wyrzuceni są z kapłaństwa.

65 I rzekł im Athersatha, aby nie jedli z świętego świętych, ażby stanął kapłan uczony i ćwiczony.

66 Wszystko mnóstwo jako mąż jeden czterdzieści dwa tysiące trzysta sześćdziesiąt.

67 Oprócz sług i służebnic ich, których było siedm tysięcy trzysta trzydzieści siedm, a między nimi śpiewaków i śpiewaczek dwieście czterdzieści pięć.

68 Koni ich siedmset trzydzieści sześć: mułów ich dwieście czterdzieści pięć:

69 Wielbłądów ich czterysta trzydzieści pięć: osłów sześć tysięcy siedmset dwadzieścia.

Dotąd powiada się, co było w księgach napisano: odtąd prowadzi się historya Nehemiaszowa.

70 A niektórzy z książąt domów dali na robotę. Athersatha dał do skarbu złota tysiąc drachm, czasz pięćdziesiąt, szat kapłańskich pięćset trzydzieści.

71 A z książąt domów dali do skarbu na robotę złota drachm dwadzieścia tysięcy, a śrebra grzywien dwa tysiące dwieście.

72 A co dał ostatek ludu, złota drachm dwadzieścia tysięcy, a śrebra grzywien dwa tysiące, a szat kapłańskich sześćdziesiąt siedm.

73 A kapłani i Lewitowie i wrotni i śpiewacy i inne pospólstwo i Nathynejczycy i wszystek Izrael mieszkali w mieściech swoich.


ROZDZIAŁ VIII.
Ezdrasz zezwawszy lud do Jeruzalem, rozdzielnie czyta zakon Boży: a gdy się lud zafrasował nie pomału, Nehemiasz go cieszy: nanosiwszy chrostu, kuczek święto uroczyste obchodzą: a na każdy dzień onego święta czyta im Ezdrasz zakon Boży.

I przyszedł był miesiąc siódmy: a synowie Izraelowi byli w mieściech swoich. I zebrał się wszystek lud jako mąż jeden na plac, który jest przed wodną bramą, i rzekli Ezdraszowi pisarzowi, aby przyniósł księgi zakonu Mojżeszowego, który był przykazał Pan Izraelowi.

Przyniósł tedy Ezdrasz kapłan zakon przed zgromadzeniem mężów i niewiast i wszystkich, którzy rozumieć mogli, pierwszego dnia miesiąca siódmego.

I czytał w nim jawnie na placu, który był przed wodną bramą, od poranku aż dopołudnia przed oczyma mężów i niewiast i mądrych: a uszy wszystkiego ludu były nastawione ku księgom.

I stanął Ezdrasz pisarz na stopniu drzewianym, który był uczynił na mówienie, a podle niego stanęli Mathathiasz i Semeja i Ania i Urya i Helcya i Maasya po prawéj stronie jego: a po lewéj Phadaja, Misael i Melchia i Hasum i Hasbadana, Zacharya i Mosollam.

I otworzył Ezdrasz księgi przed wszystkim ludem; bo stał wyższy nad wszystkim ludem: a gdy je otworzył, powstał wszystek lud.

I błogosławił Ezdrasz Panu, Bogu wielkiemu: i odpowiedział wszystek lud: Amen, amen! podnosząc ręce swoje. I nachylili się i kłaniali się Bogu twarzami na ziemię.

A Jozue i Bani i Serebia, Jamin, Akkub, Sephtaj, Odya, Maasya, Celita, Azaryasz, Jozabel, Hanan, Phalaja, Lewitowie czynili pomilczenie między ludem ku słuchaniu zakonu: a lud stanął na swem miejscu.

I czytali w księgach zakonu Bożego wyraźliwie i jaśnie ku wyrozumieniu: i rozumieli, gdy czytano.

A Nehemiasz, (ten jest Athersatha), i Ezdrasz, kapłan i pisarz, i Lewitowie wykładający wszystkiemu ludowi: Dzień poświęcony jest Panu, Bogu naszemu, nie smęćcież się ani płaczcie. (Bo płakał wszystek lud, gdy słuchał słów zakonu.)

10 I rzekł im: Idźcież, jedzcie rzeczy tłuste i pijcie słodycz, a posyłajcie części tym, którzy sobie nie nagotowali; bo święty Panu dzień jest, a nie bądźcie smutni; wesele bowiem Pańskie jest moc nasza.

11 A Lewitowie czynili pomilczenie między wszystkim ludem, mówiąc: Milczcie; bo dzień święty jest, a nie żałujcie.

12 Odszedł tedy wszystek lud, aby jadł i pił i posyłał części i czynił wielkie wesele, iż wyrozumieli słowa, których nauczył ich był.

13 A drugiego dnia zebrali się przedniejsi domów wszystkiego ludu, kapłani i Lewitowie, do Ezdrasza pisarza, aby im wykładał słowa zakonu.

14 I naleźli napisano w zakonie, że Pan rozkazał w ręce Mojżesza, aby synowie Izraelscy mieszkali w kuczkach w dzień uroczysty miesiąca siódmego:

15 A iżby opowiadali i rozgłaszali po wszystkich mieściech ich i w Jeruzalem, mówiąc: Wynidźcie na górę a przynieście gałęzia oliwnego i gałązek mirtu i gałęzia palmowego i gałęzia drzewa gajowego, aby się naczyniło kuczek, jako jest napisano.

16 I wyszedł lud i przynieśli. I poczynili sobie kuczki każdy na domie swoim i w sieniach swoich i w sieniach domu Bożego i na placu wodnéj bramy i na placu bramy Ephraim.

17 Uczyniło tedy wszystko zgromadzenie tych, którzy się byli wrócili z poimania, kuczki i mieszkali w kuczkach; bo nie uczynili byli tak synowie Izraelscy ode dni Jozuego, syna Nun, aż do dnia onego. I było wesele bardzo wielkie.

18 A na księgach zakonu Bożego czytał na każdy dzień od pierwszego dnia aż do dnia ostatecznego: i czynili święto przez siedm dni a dnia ósmego zgromadzenie według obrzędu.


ROZDZIAŁ IX.
Lud pokutując w poście, i w worzech, oddzielił się od cudzoziemców: Ezdrasz wyznawa dobrodziejstwa Boże, a synów Izraelskich złości: modli się za lud, tak że uczynili przymierze z Panem Bogiem.

A dnia dwudziestego czwartego tego miesiąca zeszli się synowie Izraelscy w poście i w worzech, a ziemia na nich.

I odłączyło się nasienie synów Izraelowych od wszelkiego syna obcego: i stanęli i wyznawali grzechy swoje i nieprawości ojców swoich.

I podnieśli się, aby stali: i czytali na księgach zakonu Pana, Boga swego, czterykroć przez dzień, i czterykroć się spowiadali i kłaniali się Panu, Bogu swemu.

A powstali na stopniu Lewitów Jozue i Bani i Cedmihel, Sabania, Bonni, Sarebias, Bani i Chanani: i wołali głosem wielkim do Pana, Boga swego,

I mówili Lewitowie, Jozue i Cedmihel, Bani, Hasebnia, Serebia, Odaja, Sebnia, Phathahia: Wstańcie, błogosławcie Panu, Bogu waszemu, od wieku aż do wieku: a niech błogosławią imieniowi chwały twojéj wysokiemu we wszelakiem błogosławieństwie i chwale.

Ty sam, Panie, jeden, tyś uczynił niebo i niebo niebios i wszystko wojsko ich, ziemię i wszystko, co jest na niéj, morza i wszystko, co w nich jest: i ty żywisz to wszystko, a wojsko niebieskie tobie się kłania.

Tyś sam, Panie Boże, któryś wybrał Abrama, a wywiodłeś go z ognia Chaldejskiego a dałeś mu imię Abraham. [1]

I nalazłeś serce jego wierne przed tobą, i uczyniłeś z nim przymierze, żebyś mu dał ziemię Chananejczyka, Hethejczyka i Amorrejczyka i Pherezejczyka i Jebuzejczyka i Gergezejczyka, abyś dał nasieniu jego, i ziściłeś słowa twe, żeś jest sprawiedliwy.

I widziałeś utrapienie ojców naszych w Egipcie: i wysłuchałeś wołanie ich nad morzem czerwonem.

10 I dałeś znaki i cuda na Pharaonie i na wszystkich sługach jego i na wszystkim ludu ziemie jego; boś poznał, że hardzie przeciwko nim czynili: i uczyniłeś sobie imię, jako i dziś.

11 I rozdzieliłeś morze przed nimi, i przeszli przez pośrodek morza po suszy: a prześladowce ich wrzuciłeś w głębokość, jako kamień w wody gwałtowne.

12 I byłeś wodzem ich we dnie w słupie obłokowym, a w nocy w słupie ognistym, aby widzieli drogę, po któréj szli.

13 Stąpiłeś téż na górę Synai i mówiłeś z nimi z nieba i dałeś im sądy prawe i zakon prawdy, Ceremonie i przykazania dobre.

14 I Sabbath poświęcony twój pokazałeś im i przykazania i Ceremonie i zakon przykazałeś im w ręce Mojżesza, sługi twego.

15 Chleb téż z nieba dałeś im w głodzie ich, i wywiodłeś im wodę z skały, gdy pragnęli: i rzekłeś im, aby weszli a posiedli ziemię, na którąś podniósł rękę swą, abyś im podał.

16 A oni i ojcowie nasi hardzie czynili i zatwardzili karki swe i nie słuchali rozkazania twego.

17 I nie chcieli słuchać, ani wspomnieli na dziwy twoje, któreś im był uczynił. I zatwardzili karki swoje i dali głowę, aby się wrócili w niewolą swą jakoby przez upór. Ale ty, Boże miłościwy, łaskawy a miłosierny, nieskwapliwy i wielkiego zlitowania, nie opuściłeś ich.

18 I jeszcze choć sobie sprawili cielca ulanego i mówili: Tenci jest Bóg twój, który cię wywiódł z Egiptu, i dopuścili się wielkich bluźnierstw:

19 Ty w wielkich miłosierdziach twych nie opuściłeś ich na puszczy: słup obłoku nie odstąpił od nich we dnie, aby je prowadził w drodze: i słup ognia w nocy, żeby im ukazał drogę, którąby iść mieli.

20 I ducha twego dobrego dałeś, któryby je uczył, i manny twojéj nie odjąłeś od ust ich i wodę dałeś im w pragnieniu.

21 Przez czterdzieści lat żywiłeś je na puszczy, i na niczem im nie schodziło: szaty ich nie zwiotszały, i nogi ich nie natarły się.

22 I dałeś im królestwa i narody i podzieliłeś im losy, i posiedli ziemię Sehon i ziemię króla Hesebon i ziemię Og, króla Bazan.

23 I rozmnożyłeś syny ich, jako gwiazdy niebieskie, i przywiódłeś je do ziemie, o któréj powiedziałeś był ojcom ich, aby weszli i posiedli.

24 I przyszli synowie i posiedli ziemię, i poniżyłeś przed nimi obywatele ziemie, Chananejczyki, i podałeś je w ręce ich i króle ich i narody ziemie, aby im uczynili, jako się im podobało.

25 Pobrali tedy miasta obronne i ziemię tłustą i posiedli domy pełne wszystkich dóbr: studnie od innych sprawione, winnice i oliwnice i drzew rodzajnych siła: i jedli i byli nasyceni i otyli, i mieli dostatek rozkoszy z dobroci twéj wielkiéj.

26 A ciebie wzruszyli ku gniewu i odstąpili od ciebie i zarzucili w tył swój zakon twój: i proroki twoje pobili, którzy je oświadczali, aby się ku tobie nawrócili, i dopuszczali się bluźnierstwa wielkiego.

27 I podałeś je w rękę nieprzyjaciołom, i utrapili je. A czasu utrapienia swego wołali do ciebie, a ty wysłuchałeś z nieba, a podług wielkich politowań twoich dałeś im wybawiciele, którzyby je wybawili z ręki nieprzyjaciół ich.

28 I gdy odpoczynęli, wrócili się, aby złość czynili przed oczyma twemi: i opuściłeś je w ręce nieprzyjaciół ich, i posiedli je. I nawrócili się i wołali do ciebie, a ty wysłuchałeś z nieba i wybawiłeś je w miłosierdziach twoich przez wiele czasów.

29 I oświadczałeś je, aby się nawrócili do zakonu twego: ale oni hardzie czynili i nie słuchali rozkazania twego i grzeszyli przeciw sądom twoim, które uczyni człowiek i będzie w nich żył: i dali ramię odchodzące i zatwardzili kark swój a nie słuchali.

30 I przedłużyłeś nad nimi wiele lat i oświadczyłeś je w duchu twym przez rękę proroków twoich: i nie słuchali, i podałeś je w rękę narodom ziemskim.

31 Ale w miłosierdziach twoich wielkich nie dałeś ich na wytracenie, aniś ich opuścił; bo Bóg zlitowania i łaskawy ty jesteś.

32 Teraz tedy, Boże nasz wielki, mocny i straszliwy, strzegący przymierza i miłosierdzia, nie odwracaj od oblicza twego wszystkiego utrapienia, które nalazło nas, króle nasze i książęta nasze i kapłany nasze i proroki nasze i ojce nasze i wszystek lud twój, ode dni króla Assur aż do dnia tego.

33 I ty sprawiedliwy jesteś we wszystkiem, co przyszło na nas; boś prawdę uczynił, a myśmy niezbożnie czynili.

34 Królowie nasi, książęta nasze, kapłani nasi i ojcowie nasi nie pełnili zakonu twego, ani słuchali rozkazania twego i świadectw twoich, któreś oświadczał przeciwko nim.

35 I oni w królestwach swoich i w dobroci twojéj wielkiéj, którąś im był dał, i w ziemi bardzo szerokiéj i tłustéj, którąś był dał w oczach ich, nie służyli tobie, ani się odwrócili od zabaw swych złośliwych.

36 Oto my sami dziś niewolnikami jesteśmy, i ziemia, którąś dał ojcom naszym, aby jedli chleb jéj i które są dobra jéj, i my sami jesteśmy w niéj niewolnikami.

37 I urodzaje jéj mnożą się królom, któreś postanowił nad nami dla grzechów naszych, i panują nad ciały naszemi i nad bydlęty naszemi według woli swéj, i jesteśmy w wielkiem uciśnieniu.

38 W tem tedy wszystkiem my sami czyniemy przymierze i piszemy, i pieczętują książęta nasze, Lewitowie nasi i kapłani nasi.


ROZDZIAŁ X.
Naznaczono te, którzy mieli zapieczętować umowę, którą uczynili, i obiecują chować a pełnić, ofiary i dziesięciny dawać.

A pieczętarze byli Nehemiasz Athersatha, syn Hachelaj, i Sedecyasz,

Sarajasz, Azaryasz, Jeremiasz.

Phashur, Amaryasz, Melchiasz.

Hattus, Sebenia, Melluch.

Harem, Merymoth, Obdyasz.

Daniel, Genthon, Baruch.

Mosollam, Abia, Miamin.

Maazya, Belgaj, Semeja: ci kapłani.

A Lewitowie: Jozue, syn Azaniaszów, Bennui, z synów Henadad, Cedmiel.

10 I bracia ich, Sebenia, Odaja, Celita, Phalaja, Hanan, 11 Micha, Rochob, Hasebia.

12 Zachur, Serebia, Sabania.

13 Odaja, Bani, Baninu.

14 Przedniejsi ludu: Pharos, Phahath Moab, Elam, Zethu, Bani.

15 Bonni, Azgad, Bebaj.

16 Adonia, Begoaj, Adyn.

17 Ater, Hezecya, Azur.

18 Odaja, Hazum, Besaj.

19 Hareph, Anathoth, Nebaj.

20 Megphias, Mosollam, Hazyr.

21 Mesyzabel, Sadok, Jeddua.

22 Pheltya, Hanan, Anaja.

23 Osee, Hanania, Hasub.

24 Alohes, Phalea, Sobek.

25 Rehum, Hasebna, Maasya.

26 Echaja, Hanan, Anan.

27 Melluch, Haran, Bahana.

28 I ostatek z ludu, kapłani, Lewitowie, odźwierni i śpiewacy, Nathynejczykowie i wszyscy, którzyście się odłączyli z narodów ziem do zakonu Bożego, żony ich i synowie ich i córki ich.

29 Wszyscy, którzy mogli rozumieć, ślubując za braty swe, i którzy przedni ich, przychodzili obiecować i przysięgać, żeby chodzili w zakonie Bożym, który był dał w ręce Mojżesza, sługi Bożego, żeby czynili, i strzegli wszystkie przykazania Pana, Boga naszego, i sądy jego i Ceremonie jego.

30 A żebyśmy nie dawali córek naszych ludowi ziemie, i córek ich żebyśmy nie brali synom naszym,

31 Ludzie téż ziemie, którzy wnoszą rzeczy przedajne, i wszystko do potrzeby w dzień sobotni żeby przedawali, nie będziem brać od nich w Sabbath i w dzień poświęcony: i roku siódmego zaniechamy i wyciągania wszelkiéj ręki.

32 I postanowiemy nad sobą ustawy, że będziem dawać trzecią cześć sykla na rok na potrzebę domu Boga naszego:

33 Na chleby pokładne i ną ofiarę wieczną i na całopalenie wieczne w Sabbathy, w pierwsze dni miesiąca, w święta uroczyste i w poświęcone i za grzech, aby się modlono za Izraela, i na wszelką potrzebę domu Boga naszego.

34 Puściliśmy tedy losy między kapłany i Lewity i pospólstwo o noszenie drew, aby je wnoszono w dom Boga naszego według domów ojców naszych, wedle czasów, od czasów roku aż do roku, aby gorzały na ołtarzu Pana, Boga naszego, jako napisano w zakonie Mojżeszowym:

35 I abyśmy przynosili pierworództwa ziemie naszéj i pierwociny wszelkiego owocu wszelkiego drzewa od roku do roku w domu Pańskim.

36 I pierworództwa synów naszych i bydeł naszych, jako napisano jest w zakonie, i pierworództwa skotu naszego i owiec naszych, aby były ofiarowane w domu Boga naszego kapłanom, którzy służą w domu Boga naszego:

37 I pierwociny pokarmów naszych i mokrych ofiar naszych i owoce wszelkiego drzewa, zbierania téż win i oliwy przyniesiem kapłanom do skarbnice Boga naszego, i dziesiątą część ziemie naszéj Lewitom. Sami Lewitowie będą brać dziesięciny ze wszystkich miast robót naszych.

38 A kapłan, syn Aaronów, będzie w dziesięcinach Lewitów, a Lewitowie dziesiątą część dziesięciny swojéj będą ofiarować w domu Boga naszego do skarbnice w dom skarbów.

39 Bo do skarbnice będą nosić synowie Izraelscy i synowie Lewi pierwociny zboża, wina i oliwy: i tam będą naczynia poświęcone i kapłani i śpiewacy i odźwierni i słudzy, a nie opuścimy domu Boga naszego.


ROZDZIAŁ XI.
Wylicza obywatele Jerozolimskie i miast Judzkich, po odnowieniu, a po wyjściu z niewoli Babilońskiéj.

A przedniejsi ludu mieszkali w Jeruzalem, a ostatek pospólstwa puścił los, aby wybrali jednę część z dziesiąci, którzyby mieli mieszkać w Jeruzalem, mieście świętem, a dziewięć części w mieściech.

A lud błogosławił wszystkim mężom, którzy się dobrowolnie ofiarowali byli, aby mieszkali w Jeruzalem.

Ci są tedy przedniejsi krainy, którzy mieszkali w Jeruzalem i w mieściech Judzkich. A mieszkał każdy w osiadłości swéj, w mieściech swych, Izrael, kapłani, Lewitowie, Nathynejczycy i synowie sług Salomonowych.

A w Jeruzalem mieszkali z synów Juda i z synów Benjamin. Z synów Juda: Athajas, syn Azyam, syna Zacharyaszowego, syna Amaryaszowego, syna Saphatyaszowego, syna Malaleel z synów Phares:

Maasya, syn Baruch, syn Cholhoza, syn Hazya, syn Adaja, syn Jojaryb, syn Zacharyaszów, syn Sylonitów.

Ci wszyscy synowie Phares, którzy mieszkali w Jeruzalem, czterysta sześćdziesiąt ośm mężów mocnych.

A ci są synowie Benjamin: Sellum, syn Mosollam, syn Joed, syn Phadaja, syn Kolaja, syn Masya, syn Etheel, syn Isaja:

A po nim Gebbai, Sellaj, dziewięćset dwadzieścia ośm.

I Joel, syn Zechry, przełożony nad nimi: a Juda, syn Senua, nad miastem wtóry.

10 A z kapłanów Idaja, syn Jojaryb, Jachin,

11 Saraja, syn Helcyaszów, syn Mosollam, syn Sadok, syn Merajoth, syn Achitob, przełożony domu Bożego.

12 A braci ich, którzy odprawowali roboty kościelne, ośmset dwadzieścia dwa. I Adaja, syn Jeroham, syn Phelelia, syn Amsy, syn Zacharyaszów, syn Pheshur, syn Melchiaszów,

13 I bracia jego, przedniejsi ojców, dwieście czterdzieści dwa. I Amassaj, syn Azreel, syn Ahazy, syn Mosollamoth, syn Emmer,

14 I braci ich, ludzi bardzo potężnych, sto dwadzieścia ośm, a przełożony ich Zabdyel, syn możnych.

15 A z Lewitów: Semeja, syn Hasub, syn Azarykam, syn Hasabia, syn Boni,

16 I Sabathaj i Jozabed nad wszystkiemi robotami, które były z dworu w domu Bożym od przedniejszych Lewitów.

17 I Mathania, syn Micha, syn Zebedej, syn Asaph, przedniejszy ku chwaleniu i ku wyznawaniu na modlitwie: a Bekbecya, wtóry z braci jego, i Abda, syn Samua, syn Galal, syn Idythun.

18 Wszystkich Lewitów w mieście świętem dwieście ośmdziesiąt cztery.

19 A odźwierni: Akkub, Telmon, i bracia ich, którzy strzegli drzwi, sto siedmdziesiąt dwa.

20 A drudzy z Izraela, kapłani i Lewitowie, we wszystkich miastach Judzkich każdy w osiadłości swojéj.

21 A Nathynejczycy, którzy mieszkali w Ophel: i Syaha i Gaspha z Nathynejczyków.

22 A przełożony nad Lewitami w Jeruzalem Azzy, syn Bani, syn Hasabiaszów, syn Mathaniaszów, syn Michaszów. Z synów Asaph śpiewacy na posłudze domu Bożego.

23 Bo rozkazanie królewskie o nich było, i porządek między śpiewaki na każdy dzień.

24 I Phathahia, syn Mesezebel, z synów Zara, syna Juda, w ręce królewskiéj wedle wszelkiego słowa ludu.

25 I w domiech po wszystkich krainach ich z synów Juda mieszkali w Karyatharbe i w córkach jéj, i w Dybon i w córkach jego, i w Kabseel i we wsiach jego.

26 I w Jesue i w Molada i w Bethphaleth:

27 I w Hasersual i w Bersabee i w córkach jéj:

28 I w Syceleg i w Mochona i w córkach jéj:

29 I w Remmon i w Saraa i w Jerymuth:

30 Zanoa, Odollam i we wsiach jéj, Lachis i na polach jego i Aseka i w córkach jéj. I mieszkali w Bersabee aż do doliny Ennom.

31 A synowie Benjamin od Geba, Mechmas i Haj i Bethel i córek jego:

32 Anathoth, Nob, Anania,

33 Asor, Rama, Gethaim,

34 Hadyd, Seboim i Neballath, Lod

35 I Ono, w dolinie rzemieślników,

36 I z Lewitów części Judy i Benjamin.


ROZDZIAŁ XII.
Wylicza kapłany i Lewity i książęta ich, którzy przyszli do Jeruzalem z Zorobabelem, i inne z wielką pompą poświącają mur miejski.

A kapłani i Lewitowie, którzy przyszli z Zorobabelem, synem Salathiel, i Jozue, ci są: Saraja, Jeremiasz, Ezdrasz,

Amarya, Melluch, Hattus,

Sebenias, Rehum, Merymoth,

Addo, Genthon, Abia,

Miamin, Madya, Belga,

Semeja i Jojaryb, Jodaja, Sellum, Amok, Helcyasz,

Idaja. Ci przedniejsi kapłanów i bracia ich za dni Jozuego.

A Lewitowie: Jesua, Bennui, Cedmihel, Sarebia, Juda, Mathanias nad pieśniami, sami i bracia ich:

I Bekbecya i Hanni i bracia ich, każdy w swym urzędzie.

10 Jozue lepak zrodził Joacym, a Joacym zrodził Eliasyb, a Eliasyb zrodził Jojada,

11 A Jojada zrodził Jonathan, a Jonathan zrodził Jeddoa.

12 A za dni Joacym byli kapłani i przedniejsi domów: Sarajowego Maraja: Jeremiaszowego Hanania:

13 Ezdraszowego Mosollam: Amaryaszowego Johanan:

14 Milicho Jonathan: Sebeniaszowego Józeph:

15 Haram Edna: Marajoth Helcy:

16 Adajaszowego Zacharyasz: Genthon Mosollam:

17 Abiaszowego Zechry: Miamin i Madyaszowego Phelty:

18 Belgowego Sammua: Semejaszowego Jonathan:

19 Jojaryb Mathanai: Jodajaszowego Azzy:

20 Sellaj Celaj: Amok Heber:

21 Helcyaszowego Hasebia: Idajaszowego Nathanael.

22 Lewitowie za dni Eliasyb i Jojada i Johanan i Jeddoa popisani przełożeni domów, a kapłani w królestwie Daryusza Persy.

23 Synowie Lewi przełożeni domów napisani w księgach słów dni i aż do dni Jonathan, syna Eliasyb.

24 A czelniejsi Lewitów: Hasebia, Serebia i Jozue, syn Cedmiel: i bracia ich według odmian swoich, aby chwalili i wyznawali według rozkazania Dawida, męża Bożego, a żeby strzegli równi porządkiem.

25 Mathania i Bekbecya, Obedya, Mosollam, Telmon, Akkub, stróżowie bram i sieni przed bramami.

26 Ci za dni Joacym, syna Jozue, syna Josedek, i za dni Nehemiasza książęcia i Ezdrasza, kapłana a pisarza.

27 A na poświęcaniu muru Jerozolimskiego zwołano Lewity ze wszystkich miejsc ich, aby je przywiedziono do Jeruzalem, i czynili poświęcanie i wesele w dziękczynieniu i śpiewaniu i cymbałach, arfach i cytrach.

28 I zebrani są synowie śpiewaków z pól około Jeruzalem i ze wsi Netuphaty,

29 I z domu Galgal i z powiatów Geba i Azmaweth; bo sobie wsi nabudowali śpiewacy około Jeruzalem.

30 I oczyścili się kapłani i Lewitowie, a oczyścili lud i bramy i mur.

31 A na mur rozkazałem wniść przedniejszym z Judy, i postawiłem dwa wielkie chóry chwalących. I szli ku prawéj stronie po murze do bramy gnoju.

32 I szedł za nami Osajasz i połowica książąt Juda.

33 I Azaryasz, Ezdrasz i Mosollam, Juda i Benjamin i Semeja i Jeremiasz.

34 A z synów kapłańskich z trąbami, Zacharyasz, syn Jonathan, syn Semejaszów, syn Mathaniaszów, syn Michajaszów, syn Zechur, syn Asaph.

35 I bracia jego Semeja i Azareel, Malalaj, Galalaj, Maaj, Nathanael i Judas i Hanani z instrumenty śpiewania Dawida, męża Bożego: a Ezdrasz pisarz przed nimi na bramie źródła.

36 A przeciwko nim wstąpili po wschodzie miasta Dawidowego na wstępie muru nad dom Dawidów i aż do bramy wodnéj na wschód słońca.

37 A drugi chór dzięki oddawających szedł przeciwko, a ja za nim, i połowica ludu na murze i na wieży piecowéj aż do muru najszerszego:

38 I na bramie Ephraim i na bramie staréj i na bramie rybnéj i wieży Hananeel i wieży Emath i aż do bramy trzody: i stanęli w bramie straży.

39 I stanęły dwa chóry chwalących w domu Bożym, i ja i połowica urzędników ze mną.

40 A kapłani: Eliachim, Maasya, Miamin, Michea, Elioenaj, Zacharya, Hanania z trąbami:

41 I Maasya i Semeja i Eleazar i Azzy i Johanan i Melchia i Elam i Ezer. A głośno śpiewali śpiewacy i Jezraja przełożony.

42 A ofiarowali onego dnia ofiary wielkie i weselili się; bo je był Bóg rozweselił weselem wielkiem. Ale i żony ich i dzieci weseliły się, i było daleko słyszeć wesele Jerozolimskie.

43 Policzyli téż onego dnia męże nad skarbnicami skarbu do ofiar mokrych i do pierwocin i do dziesięcin, aby przez nie wnosili przełożeni miejscy w ozdobie dziękczynienia, kapłany i Lewity; bo się uweselił Juda w kapłaniech i w Lewitach stojących.

44 I strzegli straży Boga swego, i straży oczyszczania i śpiewacy i odźwierni według rozkazania Dawidowego i Salomona, syna jego.

45 Bo za dni Dawida i Asapha od początku byli postanowieni przedniejsi nad śpiewaki, w pieśni chwalących i wyznawających Bogu.

46 A wszystek Izrael za dni Zorobabela i za dni Nehemiasza dawali części śpiewakom i odźwiernym na każdy dzień i poświęcali Lewity, a Lewitowie poświęcali syny Aaronowe.


ROZDZIAŁ XIII.
Gdy czytano księgi Mojżeszowe, naleziono prawo o cudzoziemcach, i przywiedli je ku skutku: części Lewitom naznaczono, karzą te, co w Sobotę robili, albo przedawali. Nehemiasz fuka te, co cudzoziemki pojmowali.

A dnia onego czytano na księgach Mojżeszowych, gdy lud słuchał, i naleziono w nich napisano, że Ammonitczyk i Moabczyk nie mają wchodzić do kościoła Bożego aż na wieki.

Przeto iż nie zaszli synom Izraelskim z chlebem i z wodą: i najęli przeciwko nim Balaama, aby je przeklinał: i obrócił Bóg nasz przeklęctwo w błogosławieństwo.

I stało się, gdy usłyszeli zakon, odłączyli wszelkiego cudzoziemca od Izraela.

A nad tem był Eliasyb kapłan, który był przełożonym w skarbnicy domu Boga naszego i bliski Tobiaszów.

Uczynił tedy sobie skarbnicę wielką, i tam byli przed nim odkładający dary i kadzidło i naczynia i dziesięciny zboża, wina i oliwy, części Lewitów i śpiewaków i pierwociny kapłańskie.

A przy tem wszystkiem nie byłem w Jeruzalem; bo roku trzydziestego wtórego Artaxerxa, króla Babilońskiego, przyszedłem do króla a na końcu dni prosiłem króla.

I przyjechałem do Jeruzalem i wyrozumiałem złość, którą był uczynił Eliasyb Tobiaszowi, że mu zbudował skarb w sieniach domu Bożego.

I zdała mi się rzecz bardzo zła: i wyrzuciłem naczynia domu Tobiaszowego precz z skarbnice.

I rozkazałem, i oczyścili skarbnicę, i wniósłem zaś tam naczynia domu Bożego, ofiarę i kadzidło.

10 I dowiedziałem się, iż części Lewitów nie były dane, iż każdy uciekł z Lewitów i z śpiewaków i z tych, którzy posługowali.

11 I miałem sprawę przeciwko urzędnikom i rzekłem: Czemuśmy opuścili dom Boży? I zgromadziłem je i kazał stać na miejscach ich.

12 A wszystek Juda przyniósł dziesięciny zboża, wina i oliwy do szpichlerzów.

13 I postanowiliśmy nad szpichlerzmi Selemiasza kapłana i Sadoka pisarza i Phadaja z Lewitów, a przy nich Hanan, syna Zachur, syna Mathaniaszowego; bo ich doznano być wiernymi, i im zwierzone są części braci ich.

14 Pomnij na mię, Boże mój, dla tego, a nie wymazuj litości moich, którem czynił w domu Boga mego i w obrzędach jego.

15 W one dni widziałem w Juda tłoczące prasy w Sabbath i noszące kopy i kładące na osły wino i jagody winne i figi i wszelkie brzemię i wnoszące do Jeruzalem w dzień sobotni. I oświadczyłem się, aby w dzień, którego się przedawać godzi, przedawali.

16 A Tyryjczycy mieszkali w nim przywożący ryby i wszelkie rzeczy przedajne: i przedawali w Sabbathy synom Judzkim w Jeruzalem.

17 I zfukałem przełożone Juda i rzekłem im: Co to za zła rzecz, którą wy czynicie i gwałcicie dzień sobotni?

18 Izali nie to czynili ojcowie nasi, i Bóg nasz przywiódł na nas to wszystko złe, i na to miasto? A wy przyczyniacie gniewu na Izraela, gwałcąc Sabbath.

19 I stało się, gdy odpoczynęły bramy Jerozolimskie w dzień sobotni, rzekłem, i zamknęli wrota: i rozkazałem, żeby ich nie otwarzano aż po Sabbacie: i z sług moich postanowiłem u bram, aby żaden nie wnosił brzemion w dzień sobotni.

20 I zostali kupcy i przedający wszelkie rzeczy przedajne przed Jeruzalem raz i dwa.

21 I oświadczyłem się przed nimi i rzekłem im: Przecz leżycie przeciwko murowi? Jeźli to drugi raz uczynicie, puszczę na was rękę. A tak od onego czasu nie przychodzili w Sabbath.

22 Rzekłem téż Lewitom, aby się oczyścili i przyszli, aby strzegli bram i poświęcili dzień sobotni. A tak i za to pomnij na mię, Boże mój, a odpuść mi według mnóstwa miłosierdzia twego.

23 Ale i onych dni ujrzałem Żydy pójmujące żony Azotki, Ammonitki i Moabitki.

24 A synowie ich na poły po Azotsku mówili, i nie umieli mówić po Żydowsku, i mówili według języka narodu i narodu.

25 I zfukałem je i przeklinałem, i biłem z nich męże i obłysiłem je i poprzysiągłem przez Boga, aby nie dawali córek swych synom ich i nie brali córek ich synom swym i samym sobie, mówiąc:

26 Azaż nie dla takowéj rzeczy zgrzeszył Salomon, król Izraelski? a zaiste między mnogimi narody nie było mu króla podobnego: i był miły Bogu swemu, i uczynił go Bóg królem nade wszystkim Izraelem: i tego tedy niewiasty cudzoziemskie przywiodły ku grzechowi.

27 A więc i my nieposłuszni będziem czynić wszystkę złość wielką tę, abyśmy grzeszyli przeciwko Bogu naszemu i pójmowali żony cudzoziemskie?

28 A z synów Jojada, syna Eliasyb, kapłana wielkiego, był zięciem Sanaballat Horończyk, któregom wygnał od siebie.

29 Pomnij, Panie, Boże mój, przeciw tym, którzy plugawią kapłaństwo i prawo kapłańskie i Lewitskie.

30 A tak oczyściłem je od wszystkich obcych i postanowiłem porządki kapłanów i Lewitów, każdego w służbie swéj.

31 I na dawanie drew czasów ustawionych i na pierwociny. Pomnij na mię, Boże mój, ku dobremu; Amen.