Do ks. Antoniego Krechowieckiego

<<< Dane tekstu >>>
Autor Włodzimierz Zagórski
Tytuł Do ks. Antoniego Krechowieckiego
Pochodzenie Z teki Chochlika. O zmierzchu i świcie
Wydawca F. H. Richter
Data wyd. 1881
Druk Drukarnia Ludowa
Miejsce wyd. Lwów
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Indeks stron


DO KSIĘDZA
ANT. KRECHOWIECKIEGO.

Upadając pod krzyża brzemieniem,
Myśmy nieraz z piersi bolejącej
Głos do nieba słali błagający,
I pod świątyń szukali sklepieniem
Słów pociechy i błogosławieństwa,
W drogę twardą naszego męczeństwa.

I kruszyły się nam w smutkach duchy,
Że do nieba głos nasz próżno woła;
Zamiast pociech — spadł z szczytów kościoła
Grom na wierne zakute w łańcuchy!
— A więc w trwodześmy rozpacznej bladli,
Że nam Boga pociechy — ukradli.

I sądziliśmy już w przerażeniu,
Widząc stypy fałszywych proroków,
Że już Światło gaśnie w toni mroków,
Według wieszczby Jana w Objawieniu,
I słuchaliśmy drżący i smętni,
Czy już „płowy koń śmierci“ nie tętni?


I do ziemi przykładając ucho,
Łowiliśmy dźwięki wszystkie — głosy,
Lecz milczały nad nami niebiosy;
Nie zstępował Anioł k’nam z otuchą,
Tylko błękit uśmiechał się błogo,
Jakby w niebie nie było nikogo!

O któż rozpacz naszych duchów powie
Szamotanych na morzu niedoli
Bez kotwicy, bez gwiazd, bez bussoli
Wobec Światła, które z Nocą w zmowie,
Wobec Piekła, co nam w uszy wyło,
Że nas nawet i Niebo zdradziło?

A więc dzięki mężu Chrystusowy,
Dzięki Tobie, żeś nam w noc boleści
Wionął w serca „Pieśnią dobrej wieści“,
I żeś rozdarł ten całun grobowy,
Za którego żałobną powłoką
Próżno Boga wyglądało oko!

Dzięki Tobie za te słowa szczytne,
Pełne czynów nieśmiertelnych wagi,
Za czyn — pełen piorunu odwagi,
Boś nam niebo otworzył błękitne,
I wbrew piekłu i szyderstwu wroga,
Zdobył Polsce znów pociechy Boga.

19. marca 1876.


Wiersz ten napisany był z powodu śmiałego i prawdziwie ewanielicznego wystąpienia ks. Krechowieckiego przeciwko naszemu ultramontańskiemu stronnictwu, którego organa rzucając na postępowe stronnictwo kamieniem potępienia, mnożyło tylko siew niezgody i nienawiści.






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Włodzimierz Zagórski.